Polacy zawsze ufali Ameryce. Teraz jednak okazuje się, że aż 53,2 proc. z nich uważa, iż Stany Zjednoczone nie są wiarygodnym sojusznikiem. Tylko 29,9 proc. widzi w USA alianta wiarygodnego. Tak wynika z sondażu dla „Rzeczpospolitej”. Czym to tłumaczyć?
Jeśli te wyniki faktycznie odzwierciedlają stan opinii publicznej, to jest to godne pożałowania. I to bardziej dla Polski niż dla Ameryki. Kochamy Polskę, chcemy mieć z nią silny sojusz. Żywimy ogromny respekt dla polskiego narodu i staramy się, aby nasze relacje z Polską były tak produktywne i konstruktywne, jak to tylko możliwe. To w oczywisty sposób służy także naszym interesom. Nie jesteśmy tu przecież z pobudek dobroczynnych. Żyjemy w czasach ogromnych zmian geopolitycznych. Jeśli więc poparcie wśród Polaków dla tego sojuszu słabnie, to jest to bardzo niefortunne, niesprawiedliwe i niesłuszne. Mamy dziś w Ameryce prezydenta, który po prostu mówi odważnie o tym, jaki jest świat. On nie tyle zmienia bieg wydarzeń, co reaguje na przeobrażającą się rzeczywistość. Jestem przekonany, że większość Polaków zdaje sobie z tego sprawę, większość wie, że jesteśmy najlepszym sojusznikiem, największym przyjacielem Polski. Nie martwią mnie więc zbytnio wyniki tego sondażu, bo w ostatecznym rachunku pozostajemy partnerami i aliantami. I to się nie zmieni.