fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Brytyjczyk i czarna lista dla Rosjan

Pogrzeb Siergieja Magnitskiego w listopadzie 2009 r.
Forum
Kolejne kraje planują wprowadzenie sankcji dla oprawców Siergieja Magnitskiego
Środa wieczór w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Pokaz filmu „Magnitsky Files” – historia zabójstwa prawnika tropiącego korupcję w Rosji. Na sali Bill Browder, przyjaciel i biznesowy partner Magnitskiego, po raz kolejny opowiada o wydarzeniu, które odmieniło jego życie. – Siergiej Magnitski miał 36 lat. Został aresztowany, w więzieniu był torturowany, a w końcu zamordowany z mojego powodu. Pamiętam ten dzień, 17 listopada 2009 roku, gdy usłyszałem o jego śmierci. Podjąłem wtedy decyzję, że jego oprawcy muszą ponieść karę – mówi Browder.
Ten 48-letni brytyjski biznesmen amerykańskiego pochodzenia przez lata robił interesy w Rosji. Do czasu, aż zaczął piętnować akty korupcji. Jego firma Hermitage Capitals znalazła się na celowniku władz, Browder dostał zakaz wjazdu do Rosji, a powiązana z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych grupa przestępcza dopuściła się gigantycznego oszustwa podatkowego z wykorzystaniem papierów skonfiskowanych w moskiewskiej siedzibie Hermitage Capitals. O próbę wyłudzenia 230 mln dolarów została oskarżona spółka Browdera.

Oprawcy bezkarni

Magnitski, jego rosyjski prawnik, chciał udowodnić organom ścigania, że państwo jest okradane. Nie wiedział, że dzieje się to za wiedzą wysokiej rangi urzędników tego państwa. Za prawdę zapłacił swoim życiem. Jego oprawcy do dziś nie ponieśli kary, powiązani z nimi urzędnicy MSW awansowali. Mózgiem całej operacji był Dimitrij Klujew, który w sumie – jak wynika ze śledztw prowadzonych przez Magnitskiego – ukradł z rosyjskiego budżetu 800 mln dolarów, odpowiadał za tortury i zabójstwa. Do dziś, dzięki powiązaniom w rosyjskiej administracji, jest bezkarny.
Magnitski nie jest jedyną ofiarą łamania praw człowieka w Rosji. Nieustające wysiłki jego przyjaciela Billa Browdera sprawiły jednak, że to on jest dziś symbolem walki ze skorumpowanym reżimem. Amerykański Kongres i Senat przygotowały ustawę Magnitskiego, która ma zakazać wjazdu wszystkim osobom odpowiedzialnym za jego śmierć, zamrożone też będą ich amerykańskie aktywa. Miałoby to stać się modelowym rozwiązaniem do naśladowania również w przypadku winnych innych drastycznych aktów łamania praw człowieka.

Sankcje dla winnych

Faktycznie USA odmówiły już wjazdu osobom z listy Magnitskiego. Podobną rezolucję przygotował parlament Kanady. A w ostatni czwartek ogromną większością głosów rezolucję o sankcjach wizowych i finansowych dla osób winnych morderstwa rosyjskiego prawnika przegłosowała Komisja Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Z pewnością zostanie ona przyjęta na sesji plenarnej w październiku. Osobne deklaracje przyjęły też parlamenty narodowe wielu krajów UE, w tym Polski.
– Polska była pierwszym krajem w Europie, który taką rezolucję parlamentarną przegłosował. Inicjatorem tego był Ryszard Kalisz. Napisał też do Sikorskiego. I Sikorski był pierwszym ministrem, który powiedział, że jeśli inne kraje się zgodzą, to on takie sankcje poprze – przypomina Browder.

Lex Magnitski

Te polityczne deklaracje parlamentarzystów zwiększają coraz bardziej nacisk na europejskie rządy, które wspólnie i jednomyślnie musiałyby o takich sankcjach zdecydować. Ale już można mówić o niebywałym sukcesie Browdera: jeden człowiek, który rzucił wyzwanie Moskwie. Szczególnie zależy mu na sankcjach europejskich. – Tacy ludzie jak zabójcy Magnitskiego jeżdżą po Europie, mają tu nieruchomości, wysyłają dzieci do szkół – mówi Browder. Dla tych, którzy służąc Putinowi, łamią prawa człowieka, nie było do tej pory kary. Ustawa Magnitskiego mogłaby mieć dodatkowo efekt odstraszający od działań przestępczych.
Sam biznesmen w rozmowie z „Rz” nie chce eksponować swojej roli. – To nie jest moja zasługa. Wszystko dzięki Siergiejowi, który napisał 450 zażaleń na to, co działo się z nim w więzieniu. W efekcie mamy codzienne raporty (Magnitski spędził w areszcie 358 dni – red.), z nazwiskami, datami, czynnościami. Nie mówimy więc o spekulacjach, ale o faktach. Mamy najlepiej udokumentowany przypadek łamania praw człowieka w ciągu ostatnich 25 lat – tłumaczy Browder. – Fakty są nie do podważenia. Chcę mieć pewność, że one dotrą do wszystkich – dodaje.
Jak podkreśla, historia Magnitskiego jest czarno-biała:  niewinny człowiek kontra diabelski system. Każdy, kto jest z nim skonfrontowany, musi zareagować oburzeniem i chęcią działania. Każdy, kto nie jest urzędnikiem. – Kluczem do powodzenia całej inicjatywy była polityczna presja na biurokratów. Bo urzędnicy nigdy nie chcą podejmować działań. Politycy, którzy odpowiadają przed wyborcami, chcą. Postanowiliśmy więc uderzyć do polityków  w całej Europie. I ta siła demokratycznie wybranych polityków triumfuje nad amoralnymi ministerstwami spraw zagranicznych, które boją się problemów – podsumowuje Browder.
Biznesmen cały czas prowadzi interesy, a kampanią na rzecz pamięci o Magnitskim zajmuje się równolegle. – Pewnie byłbym lepszym biznesmenem, gdybym tego nie robił. Ale w życiu są czasem sprawy ważniejsze od pieniędzy. I to jedna z takich spraw – mówi. Od trzech lat on i jego ludzie dostają pogróżki. Ale dziś machina jest już tak rozkręcona, że nie da się jej zatrzymać. W Parlamencie Europejskim pomaga mu około 50 osób, podobne grupy aktywne są w Kongresie i Senacie USA.
– W każdym europejskim kraju mamy współpracowników – mówi Browder. Pracują dla niego za darmo prawnicy, specjaliści public relations, tłumacze. Informacje potwierdzające skalę przestępstw i powiązania między 60 osobami zamieszanymi w sprawę Magnitskiego zdobywał różnym drogami.
– Codziennie dostajemy e-maile od życzliwych. Część z tych informacji okazywała się strzałem w dziesiątkę – opowiada. Jak podkreśla, Rosja jest jednym z najbardziej biurokratycznych państw świata. Każdy ruch jest gdzieś opisany, trzeba tylko dotrzeć do odpowiedniego dokumentu. Tak powstało archiwum Magnitskiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA