fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Wszystkie indeksy w dół

GPW podążała w ślad za spadającymi rynkami na świecie. Jedynym pocieszeniem może być wciąż stosunkowo niewielka aktywność działających na naszym parkiecie inwestorów
Do tego, że ceny akcji w Warszawie podążają za innymi giełdami europejskimi, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Wczoraj z godziny na godzinę sprzedający uzyskiwali coraz większą przewagę i w pewnym momencie indeksy traciły nawet po ponad 3 proc.
Po południu z pomocą rynkom przyszedł szef ECB Jean-Claude Trichet. Po posiedzeniu, na którym bank pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie, powiedział, że wzrost PKB w strefie euro może zwolnić. Giełdowi inwestorzy zinterpretowali to jako zapowiedź korzystnej dla akcji obniżki stóp procentowych, która w Polsce może też ograniczyć ruchy RPP. Jeszcze kilka tygodni temu spekulacje na temat cięcia stóp wywoływały euforię wśród inwestorów, dziś jedynie ograniczają przecenę na giełdach. Ostatecznie indeksy GPW spadły od 0,5 proc. (sWIG80) do 1,6 proc. (WIG20).
Wśród największych firm in minus wyróżnił się Orlen. Spółka podała, że wynik netto w IV kwartale będzie gorszy niż w III, a być może nawet gorszy niż przed rokiem. Inwestorów nie pocieszyła zapowiedź poprawy w tym roku, a kurs spadł o 4,56 proc.
Zgoła odmienne informacje napłynęły ze spółki Police. W trakcie sesji podała ona, że według szacunków zarówno przychody, jak i zysk netto był w 2007 r. wyższy, niż prognozowano. GPW standardowo zawiesiła notowania Polic, a po wznowieniu obrotu kurs wystrzelił o prawie 13 proc. Na rynku NewConnect zadebiutowały wczoraj akcje spółki Veneo (tuning samochodów i motocykli). Na zamknięciu za jedną płacono 1,46 zł, o 600 proc. więcej od ceny w ofercie prywatnej.
Giełdy Europy Zachodniej rozpoczęły dzień od spadków, którym ton nadawały spółki technologiczne. Powodem były słabsze od oczekiwań wyniki amerykańskiego koncernu Cisco i ostrzeżenie ze strony niemieckiego Infineonu o niższych zyskach. Indeks sektora spadł o ponad 3,5 proc.
Tomasz Bednarski | DB Securities
Początek czwartkowej sesji wypadł całkiem pomyślnie dla posiadaczy akcji. Przy niewielkich wahaniach WIG20 zdołał nawet znaleźć się na plusie, potem jednak zanurkował mocno w dół. Powodem, jak zwykle, była sytuacja za oceanem. Ostrzeżenia o spadku liczby zamówień podał Cisco, a Wal-Mart poinformował o niższej od oczekiwanej sprzedaży za styczeń. Spółki branży technologicznej, takie jak Cisco, są bardzo czułym wskaźnikiem pogorszenia kondycji gospodarki, gdyż szybko reagują na decyzje innych firm o odłożeniu lub zaniechaniu inwestycji. Z kolei branża reprezentowana przez Wal-Mart (usługi) jest z uwagą obserwowana przez uczestników rynku, bo to na niej w coraz większym stopniu opiera się gospodarka USA. Dane o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych były rozczarowujące, ale nie przyczyniły się do pogłębienia spadków. Pomogły natomiast nieco informacje o liczbie przedwstępnych umów sprzedaży domów. Znaczący wpływ na sytuację na GPW ma zachowanie inwestorów powierzających swoje aktywa TFI. W styczniu po raz trzeci z rzędu ich wartość spadła i był to największy miesięczny spadek od siedmiu lat. Agresywna wyprzedaż przez TFI jest nieco łagodzona przez OFE, które mają znacznie dłuższy horyzont inwestycyjny i nie są poddane presji drobnych inwestorów. Poza tym zarządzający są teraz zapewne przygotowani na większą niż zwykle falę umorzeń i zwiększą poziom płynnych aktywów tak, aby nie być zmuszeni do sprzedaży akcji po każdej cenie. Podaż z tej strony nie powinna już zatem tak bardzo ciążyć indeksom, ale obawa o recesję w USA będzie nam towarzyszyć jeszcze długo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA