fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Opel: będą cięcia zarobków

Bloomberg
General Motors z całym przekonaniem wesprze Opla – powiedział wiceprezes koncernu Steve Girsky
Po czwartkowym posiedzeniu rady nadzorczej europejskiej części koncernu Girsky dodał, że przyjęty wczoraj nowy plan doprowadzi Opla do zysków.
Zadowoleni są z niego także pracownicy w Niemczech, dotychczas ostro krytykujący zarząd i amerykańskiego właściciela. Wiadomo, że planowi cięć towarzyszy szeroki program inwestycyjny o wartości 11 mld euro do roku 2014. Z tej kwoty w polskiej fabryce Opla w Gliwicach zostało już zainwestowanych 120 mln euro.
Nie przedstawiono jednak szczegółów restrukturyzacji, ale z przecieków wiadomo, że wbrew obawom plan dla Opla nie przewiduje drastycznych cięć zatrudnienia. Oszczędności będą, ale głównie na zarobkach w niemieckich fabrykach. W ciągu ostatnich trzech lat Opel stracił 3,5 mld dolarów, zaś prezes GM Dan Akerson przy każdej okazji nie ukrywał, że szybko traci cierpliwość wobec Opla. Był on zresztą jedynym, który w listopadzie 2009 roku głosował za sprzedaniem Opla konsorcjum Magna/Sbierbank.
Obniżenie kosztów produkcji ma nastąpić poprzez zastępowanie odchodzących pracowników zatrudnionych na etatach zatrudnionymi na czas określony. Ci, dla których aktualnie nie ma pracy z powodu zmniejszonej produkcji, zostaną przesunięci do innych, gorzej opłacanych zajęć. Opel był dotychczas postrzegany w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym jako najbardziej szczodry pracodawca, ponieważ płacił każdemu zatrudnionemu w firmie tak, jakby pracował bezpośrednio przy produkcji samochodów.
Plan przewiduje również obniżenie cen aut oraz zmniejszenie ograniczeń dla eksportu Opla, który dotychczas nie mógł sprzedawać samochodów na rynkach zagranicznych, ponieważ konkurował z autami innych marek General Motors. Opel w założeniu miał być marką europejską, a auta miały być produkowane w Europie i kupowane przez Europejczyków.
Fabryka w Bochum ostatecznie zostanie zamknięta, ale nie tak, jak początkowo planował GM w 2014 roku, ale dopiero w 2017. Zdaniem analityków to za późno, ale podkreślają, że wyłączenie przynajmniej jednej z sześciu fabryk, jakie Opel posiada, jest niezbędne, aby firma mogła powrócić do zysków. Na razie jednak dla lepszego wykorzystania mocy produkcyjnych do Europy zostanie przeniesiona produkcja któregoś z modeli Chevroleta, najprawdopodobniej będzie to cruze.
Wiadomo także, że Opel zamierza zmienić swoją strategię cenową i doprowadzić do tego, by jego auta były bardziej przystępne.
Wyraźnie widać, że zarząd Opla postanowił uniknąć konfliktu ze związkowcami, bo wierzy, że tak będzie mu łatwiej naprawić firmę. Na razie wiadomo, że do roku 2014 koszty płacy będą obniżane o 265 mln euro rocznie, a pracownicy mają być zatrudnieni na trzech zmianach. W sytuacji, kiedy fabryka w Bochum w kluczowych latach dla restrukturyzacji będzie czynna, oznacza to, że GM ma pomysł na zwiększenie sprzedaży Opli, tyle że wczoraj Amerykanie go nie podali.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA