W sieci opinii

Kibice przed medialną "ustawką" z Donaldem Tuskiem

W Sieci Opinii
Fundacja Republikańska i Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców zorganizowały konferencję przed "medialną "ustawką" z Donaldem Tuskiem
Od kilku miesięcy rząd "wojuje" z kibicami na stadionach. Efekty są mizerne, a że kampania w toku, warto - także z kibicami - rozmawiać. Przedstawiciele Fundacji Republikańskiej i Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców przed spotkaniem z premierem Tuskiem zorganizowali konferencję prasową, na której przedstawili swoje racje. Protestują m.in przed odpowiedzialnością zbiorową, którą rząd wprowadził na polskich stadionach.
Kibice to jest grupa społeczna, w stosunku do których można zrobić „ustawkę” i można pokazać, że rząd coć robi. Okazało się, że jeśli psa chce się uderzyć, to i kij się znajdzie. Zaczęło się od tego, że kibice przypominali o drogach, o kolejach, o stadionach. Najpierw doszło do zamykania stadionów, a później aresztowania osób – powiedział rzecznik praw kibiców - Przemysław Wipler, kandydujący do Sejmu z list PiS jako szef Fundacji Republikańskiej.

Przedstawiciel Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców - Mariusz Jedrzejewski powiedział
Ze strony rządowej dostaliśmy zaproszenie na to spotkanie, chociaż prosiliśmy o nie już trzy miesiące temu. Kibicie są postrzegani jako „bandyterka” i „dilerzy”. Naszym statutowym celem jest wychowanie i poprawa bezpieczeństwa na stadionach. Karaniem jeszcze nikt nikogo nie wychował. Przypomnę, że w ciągu ostatniego roku nastąpił ponad 50% spadek chuligańskich zdarzeń na stadionach.
Wśród kibiców znalazł się również przedstawiciel Jarosław Pucek z PO - Wiara Lecha"

Prywatnie jestem członkiem PO. Naszym zadaniem i ambicja jest wychowywać kibiców. Mamy wrażenie, że o to samo chodzi premierowi, ale robi to kompletnie niezrozumiałymi metodami. (...) Nie jesteśmy bandytami, mamy swoje doświadczenie zawodowe.

Eryk Mistewicz w „Rz” zauważa:

Walki z "bandyterką" Donald Tusk nie może nie wygrać. Nie ma możliwości, aby towarzystwo, które zaprosił na spotkanie po wyjściu z KPRM, nie wzniosło bojowych okrzyków. Aby swoim zachowaniem, sposobem formułowania odpowiedzi na pytania telewizyjnych reporterów, a może i dopingiem kolegów z innych klubów pod siedzibą szefa rządu nie przeraziło spokojnych mieszczan. Aby nie zachowywało się tak, jak zwykle zachowują się kibice na całym świecie po emocjonującym spotkaniu. A co za tym idzie, aby nie mobilizowało wyborców chcących wesprzeć Tuska w jego walce. Ostry, zdecydowany sprzeciw Tuska przeciw "bandyterce", przeciw terrorowi mniejszości, szantażystom moralnym to opowieść szybko rozchodząca się wśród ludzi i mobilizująca poparcie wyborców. Tuskowi z braku Macierewicza i Kaczyńskiego w debacie muszą dziś wystarczyć kibice do opowiedzenia porywającej, mobilizującej jego zwolenników historii. Jesteśmy ciekawi medialnej "ustawki" Donalda Tuska. Na razie przyglądamy się kolejnym zabiegom TVN24, który z uporem powtarza, że to kibice zareagowali na zamykanie stadionów, a nie - premier odpowiedział na krytykę rządu na stadionowych transparentach.
Źródło: ROL

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL