Reklama

Jan Maciejewski: Możesz już wracać, Włóczykiju. Czekamy na Ciebie

Ale przyjść z pustymi rękami, zapukać do drzwi, wyciągnąć rękę na powitanie, w krępującej ciszy, zamiast obudzić ich wszystkich nową melodią? To byłoby gorsze niż w ogóle nie wrócić.
Jan Maciejewski: Możesz już wracać, Włóczykiju. Czekamy na Ciebie

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Nawet jeśli to potrwa jeszcze miesiąc lub dwa, to czy może być lepszy plan na ten czas, niż wypełnić go czekaniem? Wiosna nie zacznie się, dopóki nie wróci przyjaciel – ona musi nadejść razem z nim, jak osoba, towarzysz jego podróży. Przynosi ją ze sobą z południa, w plecaku, na ramieniu albo w zgięciu kapelusza. Jakby była ostatnim smokiem na świecie. Czymś, co nie miało się prawa wydarzyć, postacią z innego świata. Zaklęciem wypowiedzianym przez wsiąkające w ziemię resztki śniegu. Melodią, którą układał podczas drogi. Tym wszystkim jest wiosna, kiedy przyprowadza ją ze sobą Włóczykij. Można potem usiąść wokół niej w kręgu przyjaciół, jakby była opowieścią snutą przy ognisku, skarbem znalezionym na dalekim południu.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama