Nawet jeśli to potrwa jeszcze miesiąc lub dwa, to czy może być lepszy plan na ten czas, niż wypełnić go czekaniem? Wiosna nie zacznie się, dopóki nie wróci przyjaciel – ona musi nadejść razem z nim, jak osoba, towarzysz jego podróży. Przynosi ją ze sobą z południa, w plecaku, na ramieniu albo w zgięciu kapelusza. Jakby była ostatnim smokiem na świecie. Czymś, co nie miało się prawa wydarzyć, postacią z innego świata. Zaklęciem wypowiedzianym przez wsiąkające w ziemię resztki śniegu. Melodią, którą układał podczas drogi. Tym wszystkim jest wiosna, kiedy przyprowadza ją ze sobą Włóczykij. Można potem usiąść wokół niej w kręgu przyjaciół, jakby była opowieścią snutą przy ognisku, skarbem znalezionym na dalekim południu.