fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Mieli kody, hasła i klucze

Piotr Kowalczuk
Wszyscy są dumni z drużyny, którą odmienił trener Cesare Prandelli zwany już prorokiem
Gdy Alessandro Diamanti strzelił decydującego karnego, Beppe Dossena, sprawozdawca telewizji RAI, a 30 lat temu mistrz świata, krzyknął: „Ta Italia jest teraz nie do zatrzymania!".
To, co włoska drużyna pokazała w meczu z Anglią, przeszło najśmielsze oczekiwania. Legenda włoskiej piłki Sandro Mazzola powiedział, że nie przypomina sobie, kiedy włoska reprezentacja grając z klasowym przeciwnikiem potrafiła tak zdominować wydarzenia na boisku. Pod koniec pierwszej połowy Dossena stwierdził: „Mamy wszystkie kody, hasła i klucze otwierające angielską obronę".
Włosi są pewni, że wczoraj byli świadkami narodzin nowej squadra azzurra – może nawet na miarę drużyny Marcello Lippiego, która zdobyła 6 lat temu mistrzostwo świata. Fachowcy podkreślali, że ciągłość między tymi tak różnymi, jeśli chodzi o filozofię gry, zespołami zapewniają trzej mistrzowie świata, najlepsi wczoraj na boisku – Andrea Pirlo, Daniele De Rossi i Gianlugi Buffon.
Mazzola i Dossena zwracali uwagę, że Prandelli całkowicie zmienił mentalność swoich piłkarzy, co pozwoliło drużynie grać zupełnie niewłoski, atakujący i atrakcyjny futbol. Podkreślali, że ten nowy styl przeszedł wczoraj pierwszy poważny chrzest bojowy, bo przyszło grać z bardzo mocnym rywalem.
Po południu RAI przypomniała mecz Włochy – Anglia (2:0) z eliminacji do mundialu 1978 r. Tuż przed spotkaniem pokazano obrazki z meczu w 1934 r. w Londynie na stadionie Highbury, gdzie Włosi co prawda przegrali 2:3, ale o tamtej włoskiej drużynie mówi się do dziś „Lwy Highbury".
Dopingował Włochów Andrij Szewczenko. Powiedział RAI: „Jesteście lepsi. Musicie wygrać. Cała Ukraina będzie wam kibicować. Wiecie dlaczego". Chodzi o to, że Anglicy wyeliminowali Ukraińców, którym sędzia nie uznał prawidłowo strzelonej bramki.
To, że przez 120 minut Włochom nie udało się strzelić gola, nikogo nie martwi, bo jak zapewnił okrzyknięty już we Włoszech prorokiem Prandelli: „Bramki przyjdą. Cierpliwości. Są przecież owocem gry, a my gramy już bardzo dobrze". Trener przyznał, że w półfinale Niemcy są faworytami, bo nie musieli grać 120 minut i mają więcej czasu na odpoczynek.
Piłkarze zgodnie z umową, dostaną premie. Kapitan Buffon powiedział, że przekażą je na rzecz ofiar trzęsienia ziemi w Emilii Romanii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA