fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Dokument Dekada w świecie mody

Dekada w świecie mody; NIEDZIELA | 20.45 | PLANETE+ HD
materiały prasowe
Kulisy i niedyskrecje w „Dekadzie w świecie mody". Premiera francuskiego dokumentu w niedzielę w Planete o 20.45 - pisze Małgorzata Piwowar
Reżyser filmu, Loic Prigent i dziennikarka Medemoiselle Agněs są od lat bywalcami najsłynniejszych pokazów mody w Paryżu, Mediolanie i Nowym Jorku. Ich półtoragodzinny film formą przypomina gigantyczny wideoclip. Nie sposób wymienić wszystkich występujących w nim nazwisk, ale niewątpliwie są to topowe postaci ze świata kreacji, szołbiznesu i blichtru, które kochają podglądać widzowie. Są więc nie tylko projektanci i modelki, ale i aktorki i piosenkarki - od Catherine Deneuve poprzez Jeanne Moreau, a skończywszy ma Courtney Love.
Widzowie zobaczą m.in. Yvesa Saint-Laurenta, który po sprzedaży swojej marki Gucciemu udał się na pokaz Diora, czołowej marki Bernarda Anaulta, co odebrane zostało jak wypowiedzenie wojny... Wsćibskie mikrofony zarejestrowały słowa mistrza, który ujawnił to, co wolałby zachować tylko dla siebie...
@:Autorzy filmu pokazują też jak na pokazy i stylistyczne preferencje wpływają światowe wydarzenia - np. po zamachu z 2001 roku projektanci albo rezygnowali z udziału w spektakularnych prezentacjach, albo zamieniali przepych na  prostotę. Znajdowało to wyraz także w projektowanych strojach. A już modę na 2002 rok odczytano jako odpowiedź na nowojorską tragedię - królowały wówczas hipisowskie suknie w kwiaty.
Powracającym tematem są futra. Interwencje bojowników PETA sprzeciwiających się zabijaniu zwierząt na kreacje, niejednokrotnie mają miejsce w czasie pokazów.
Zaprezentowany zostanie też trencz Chanel będący najczęściej kopiowanym modelem jednego z minionych sezonów, a także fragmenty pokazu Alexandra McQueena, który wykorzystał w nim choreografię z filmu „Czyż nie dobija się koni?".
W filmie także historia wzlotu i upadku Toma Forda, który został w 2000 roku dyrektorem artystycznym marki Yves Saint-Laurent, by cztery lata potem przełknąć gorycz odsunięcia na boczny tor.
Widzowie dowiedzą się też m.in. że u Soni Rykiel nie mówi się „ładne", tylko - „zabójcze", „fantastyczne", „czadowe".
Nie sposób wyliczyć wszystkich atrakcji filmu, ale na pewno jest nią pokazywanie ludzi w chwilach emocji - często nieupozowanych, albo „wypadających" z roli. W sumie niezły pokaz próżności, zaburzeń osobowości i gadżetów modowych, bez których doskonale można się obejść.
Polecam.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA