fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rpkom

Piotr Muszyński: FTTH wymaga współpracy operatorów

ROL
Podczas niedawnego spotkania operatorów alternatywnych zrzeszonych w ECTA z Neelie Kroes, unijną komisarz ds. cyfrowej agendy, prezes zarządu Netii Mirosław Godlewski ogłosił, że do końca 2016 r. w zasięgu usług NGA Netii znajdzie się prawdopodobnie 2,3 mln gospodarstw domowych. Warunkiem koniecznym do osiągnięcia tego celu ma być polityka regulacyjna gwarantująca Netii atrakcyjny finansowo dostęp do podpętli lokalnej w sieci Telekomunikacji Polskiej oraz możliwość kolokacji własnych urządzeń VDSL2 w szafkach ulicznych TP. W razie niespełnienia tego warunku, zdaniem Prezesa Godlewskiego pokrycie zasięgiem NGA Netii w ciągu najbliższych pięciu lat wyniesie tylko około 1,2 mln gospodarstw domowych. Obecnie Netia ma ich w zasięgu NGA, jak twierdzi, około 800 tys. Te deklaracje zostały przedstawione niemal równolegle ze złożeniem przez Netię w sądzie pozwu przeciwko TP w sprawie odszkodowania na kwotę 700 mln zł
Powyższe prognozy są dla nas ogromnym zaskoczeniem, zważywszy na dotychczasowe zaangażowanie inwestycyjne Netii w usługi szerokopasmowe. W latach 2009-2011 Netia skupiała się przecież głównie na pozyskiwaniu klientów w sieci Telekomunikacji Polskiej, przeznaczając na inwestycje odpowiednio 119 mln zł w 2009 r., 110 mln zł w 2010 r. i 127 mln zł w 2011 r. W tym samym czasie nakłady inwestycyjne na stacjonarne usługi szerokopasmowe w TP wyniosły: 846 mln zł (2009 r.), 1 198 mln zł (2010 r.) i 1 260 mln zł (2011 r.)
Dziesięciokrotna różnica w poziomie inwestycji pokazuje wyraźnie, która z firm poważnie myśli o rozwijaniu sieci NGA. Te same wnioski wynikają jednoznacznie z porównania stosunku wydatków inwestycyjnych do przychodów dla obu firm. W roku 2010 TP przeznaczyła na inwestycje 22 proc. swoich przychodów, rok później już 25 proc. W Netii było to odpowiednio: 12 proc. i 16 proc. Różnica, według mnie, znacząca.
Każdy może budować szafki
Odnosząc się do kwestii szaf dostępowych zawierających m.in. urządzenia VDSL2 i nie wchodząc zbytnio w szczegóły techniczne, chciałbym tylko przypomnieć, że są to zawsze urządzenia precyzyjnie dopasowane do potrzeb rynkowych konkretnego przedsiębiorcy telekomunikacyjnego w danej lokalizacji. Trudno w związku z tym poważnie rozpatrywać możliwość kolokacji w takiej szafie dla innego operatora. W całej Europie nie było dotąd przypadku takiej kolokacji, ani też dostarczania dla innych operatorów zasilania w szafach ulicznych zawierających urządzenia VDSL2 operatora dominującego. Dowolny operator, a więc także Netia, może za to bez przeszkód budować własne szafy obok szaf ulicznych TP i korzystać z uwolnienia metalicznych podpętli abonenckich.
Prezes Mirosław Godlewski twierdzi również, że TP modernizuje sieć do standardu VDSL2 głównie tam, gdzie Netia może korzystać z LLU (w technologii ADSL2+), czym stara się zyskać na powrót przewagę nad głównym konkurentem. Pragnę przypomnieć, że - zgodnie z podpisanym w październiku 2009 r. porozumieniem z UKE oraz aneksem ze stycznia br. -  inwestujemy przede wszystkim w tzw. białe plamy i realizujemy plan rozwoju własnej infrastruktury w celu świadczenia usług jak najwyższej jakości.
Tymczasem Netia wybudowała wszystkie swoje węzły LLU w miejscach o największym zagęszczeniu linii miedzianych. Trudno przecież wymagać od nas zaniechania inwestycji w tych lokalizacjach tylko dlatego, że są tam już węzły Netii.
Internet dla abonenta, czy internet dla Netii?
Obecnie w zasięgu sieci VDSL TP znajduje się 1,7 mln gospodarstw domowych, Netii 550 tys. Różnica nie jest jednak tylko ilościowa. TP, modernizując sieć do standardu VDSL2, bardzo intensywnie inwestuje w skracanie pętli abonenckiej polegające właśnie na budowie jak najbliżej abonentów nowych szaf ulicznych zawierających urządzenia VDSL2. Całkowicie odmienną postawę prezentuje Netia, która - mówiąc o „inwestycjach" - realizuje prosty schemat akwizycji, podając w swoich kolejnych raportach giełdowych coraz większe liczby, które w żaden sposób nie przekładają się jednak na liczbę nowych łączy szerokopasmowych w Polsce.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że prezes Mirosław Godlewski chciałby powrotu do „dawnych dobrych czasów", czyli do możliwie drogiego internetu w Polsce z dowolnie wysoką marżą dla Netii. Celem w tej sytuacji nie byłby internet „dla ludzi" i realizacja zapisów Europejskiej Agendy Cyfrowej (dla przypomnienia: 30 Mb/s dla wszystkich obywateli UE w roku 2020), ale właśnie marża dla Netii.
Nasz konkurent domaga się też niskich cen hurtowych. A przecież obecne opłaty hurtowe za dostęp do pętli abonenckiej w Polsce już należą do najniższych w krajach UE. Opłata miesięczna w Polsce, to 22 zł, czyli około 5 euro, a nie zmieniła się od 2008 r., co jest efektem nadal obowiązującego porozumienia TP z regulatorem. Porównanie Polski do piętnastu krajów UE wskazuje, że opłata ta w Polsce jest najniższa i zalicza się do tzw. best current practices. Postulowany przez Netię dostęp do podpętli abonenckiej kosztuje zaś w wersji dostępu wpółdzielonego zaledwie 5,81 zł. Cena ta zostawia olbrzymi margines dla operatorów alternatywnych. Chcąc z niego skorzystać, muszą oni jednak dokonywać realnych inwestycji.
Od strony technicznej inwestycje te byłyby tym samym, co robi TP rozwijając dostęp VDSL. Do dziś w Polsce uwolnionych zostało 35 podpętli abonenckich. Netia we własnym raporcie przyznaje zresztą, że ceny dostępu do pętli abonenckiej są u nas najniższe w Europie, a mimo to usługa ta nie rozwija się w zadowalającym tempie. Może zatem problem nie leży po stronie TP, ale należy go szukać w modelu sieci sprzedaży i w ofercie Netii?
Można współpracować
My stoimy konsekwentnie na stanowisku, że rozwój ultraszybkiego internetu w Polsce mogą zapewnić jedynie masowe inwestycje wszystkich operatorów. Przykładów do naśladowania w Europie nie brakuje. France Telecom podpisało porozumienie ze swoimi głównymi konkurentami – Iliad oraz SFR - by umożliwić wspólne inwestycje w infrastrukturę światłowodową na znacznych obszarach Francji. W styczniu 2011 r. lokalny operator miejski NetCologne podpisał porozumienie z Vodafone, by wspólnie pracować nad uruchomieniem usług FTTB w Niemczech. Z kolei Swisscom podpisał porozumienie z partnerami w kluczowych miastach Szwajcarii, by wspólnie uruchomić otwarte sieci FTTH. Niestety, na podobny model w strategii Netii najwyraźniej nie ma miejsca.
Netia za to konsekwentnie podnosi w stosunku do TP zarzuty o dyskryminację. Tymczasem od zawarcia jesienią 2009 r. porozumienia TP-UKE naszą firmę co kwartał szczegółowo ocenia niezależny audytor wybrany przez regulatora. Jeden z podstawowych elementów tych audytów stanowi właśnie kwestia przestrzegania przez nas precyzyjnie określonych zasad niedyskryminacji w stosunku do naszych klientów hurtowych, w tym Netii. Wyniki dostępne na stronie internetowej UKE są dla nas pod tym względem niezmiennie pozytywne.
W tym samym czasie, gdy prezes Mirosław Godlewski patrzy w przeszłość, zarzuca nam praktyki monopolistyczne i domaga się darmowego dostępu do naszej sieci miedzianej, operatorzy kablowi nie próżnują. Masowo inwestują w superszybki internet i realnie konkurują na nieregulowanym rynku. Nie słyszałem też o tym, żeby Multimedia, czy Vectra zamierzały wnosić skargi do instytucji unijnych na dużo większe od siebie, a więc w rozumieniu Netii także „dominujące", UPC.
Apeluję zatem do naszego konkurenta, aby zdecydował się zaryzykować i spróbował osiągać zyski z własnych inwestycji, a nie tylko ze spraw sądowych czy wyprzedaży infrastruktury TP. To powinno mu się opłacić. Pamiętajmy, że łącza światłowodowe Netii, których po przejęciu Dialogu ma wcale niemało, są przecież nieregulowane w odróżnieniu od powstających dopiero łączy optycznych TP.
[tytuł i śródtytuły od redakcji]
Piotr Muszyński, wiceprezes Telekomunikacji Polskiej
W TP pracuje od 2001, początkowo jako dyrektor pionu obsługi klienta. W latach 2005-2006 pełnił funkcję dyrektora Dywizji Obsługi i Sprzedaży. Od 2006 do września 2008 - Dyrektora Wykonawczego Grupy TP ds. Obsługi i Sprzedaży. W 2008 r. został powołany do zarządu, jako członek ds. operacyjnych. Odpowiada m.in. za obszar sieci i IT. Od listopada 2009 r. jest wiceprezesem tego zarządu.
Karierę zawodową rozpoczynał w 1990 r. w Eastern Europe Investment, jako wspólnik i kierownik projektu odpowiedzialny za strategię, marketing i rozwój biznesu. W 1993 r. podjął pracę w firmie REMA 1000 Poland, właścicielu sieci handlowej, jako członek zarządu - dyrektor zarządzający, a w latach 1999-2001 - prezes zarządu. Równolegle, w latach 1996-1998 był członkiem zarządu Intersport Poland.
Piotr Muszyński, ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.
Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA