fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Zastrzyk z wirusem pokona ból

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Unieszkodliwiony wirus przeziębienia wyposażony w gen zwiększający wydzielanie naturalnych środków znieczulających zwalczy cierpienie – udowodnili uczeni
Co piąty Europejczyk skarży się na przewlekłe bóle. W najbardziej dramatycznej sytuacji są chorzy na raka. Jak wynika z badań, w aż 66 proc. przypadkach dostępne leki nie uśmierzają ich cierpienia. Mało tego, powodują skutki uboczne, tj. senność, otępienie, a nawet halucynacje.
Nic więc dziwnego, że trwają poszukiwania nowego, skuteczniejszego środka przeciwbólowego. Na pomysł zupełnie nowej terapii wpadli naukowcy z Mount Sinai School of Medicine w Nowym Jorku. Jak pokazały badania wykonane z sukcesem na szczurach, opracowany przez nich środek może być wykorzystywany w leczeniu przewlekłego bólu. Jest podawany w zastrzyku i wykorzystuje genetycznie zmodyfikowane wirusy. Naukowcy mają nadzieję, że w przyszłości z jego pomocą będzie można nieść ulgę w cierpieniu. Wyniki badań na ten temat zostały opublikowane w piśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Uczeni podali lek zwierzętom do rdzenia kręgowego poprzez nakłucie lędźwiowe. W jego skład wszedł gen o nazwie prepro-b-endorfina, który nakłania organizm do produkcji endorfin. Za nośnik posłużył unieszkodliwiony wirus przeziębienia. W ten sposób udało się uczonym zablokować impuls bólu biegnący do mózgu. Zwierzęta nie odczuwały go przez trzy miesiące. Co ważne, środek oddziaływał jedynie na neurony położone wzdłuż rdzenia kręgowego, a nie na cały układ nerwowy. Tym samym zwierzęta były wolne od skutków ubocznych terapii.
To o tyle ważne, że – jak tłumaczy Andreas Beutler wchodzący w skład zespołu badaczy – dla niektórych pacjentów cierpiących na przewlekły ból jest istotne, by zachować jasność umysłu. Dla osiągnięcia tego celu decydują się nawet na zmniejszenie dawki leków.
– Celowana terapia genowa pozwoli uniknąć niepożądanych efektów ubocznych występujących przy zażywaniu na przykład morfiny – tłumaczy Beutler. Jak inni uczeni oceniają wyniki prac Amerykanów? – Mimo że badania znajdują się jeszcze we wczesnej fazie, to idea terapii genowej jako sposobu walki z bólem jest interesująca – uważa Josephine Querido z brytyjskiego ośrodka Cancer Research. Powodem jest fakt, iż może powodować mniej efektów ubocznych niż stosowane dotąd środki.
Jak ocenia prof. Turo Nurmikko, dyrektor Pain Research Institute w Liverpoolu, odkrycie jest „bez wątpienia ekscytujące i obiecujące”. Jego zdaniem jednak jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o ostatecznym znaczeniu badań w terapii ludzi.
Jak wynika z obliczeń British Pain Society, prawie 10 mln Brytyjczyków odczuwa boleści, co w rezultacie przekłada się na komfort ich życia i efektywność w pracy. Tylko bóle pleców mieszkańców tego kraju rocznie kosztują budżet aż 5 mld funtów!
Równie poważnie problem ten wygląda w Polsce. Na przewlekłe bóle skarży się co czwarty z nas. Co trzeci zażywa każdego dnia środek przeciwbólowy. A co dziesiąty robi to nawet kilka razy dziennie.
Polskie Towarzystwo Badania Bólu
Ostre papryczki, ludzka ślina i jad ślimaka
Uczeni wciąż prowadzą poszukiwania nowych sposobów walki z bólem. Pod koniec ubiegłego roku udało im się ustalić, że pomocą może w tym służyć wyciąg z papryczek chili.A dokładnie odpowiadająca za ich ostry smak kapsaicyna. Jak przekonywali autorzy badań, naukowcy z Harvard Medical School, jeden zastrzyk wystarczy, by nie bolało. Co ważne, ma on nie powodować efektów ubocznych w postaci nieprzyjemnego odrętwienia ciała. Jednak zanim środek zostanie wykorzystany w praktyce, musi minąć sporo czasu. Został on bowiem dopiero przebadany na szczurach. Podobnie zresztą jak i inny obiecujący lek: sześciokrotnie silniejsza od morfiny opiorfina. Informacja o tym, że ta substancja zawarta w ludzkiej ślinie może uśmierzać ból, zelektryzowała środowisko medyczne. Badania nad nią prowadził zespół pod kierownictwem prof. Catherine Rougeot z Instytutu Pasteura w Paryżu.Naturalne środki przeciwbólowe, choć niepochodzące od człowieka, można już znaleźć na rynku. W 2006 roku rozpoczęto w Wielkiej Brytanii sprzedaż leku uzyskanego z jadu morskiego ślimaka. Jego działanie polega na hamowaniu przekazywania sygnałów bólowych do ludzkiego mózgu. Środek podaje się do płynu otaczającego rdzeń kręgowy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA