fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Ministerstwo informuje, że lekarze mogą wpisywać łacińskie nazwy leków na recepcie

Ministerstwo informuje, że lekarze mogą wpisywać łacińskie nazwy leków na recepcie
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Ministerstwo informuje, że lekarze mogą wpisywać łacińskie nazwy leków na recepcie. Ci twierdzą, że nie wynika to z przepisów
Resort zdrowia opublikował na stronie internetowej komunikat, w którym wyjaśnia zasady wypisywania recept według obowiązującego od 10 marca 2012 r. rozporządzenia o receptach lekarskich (DzU z 9 marca, poz. 260). Medycy nie wiedzą bowiem, czy mogą na recepcie wypisywać nazwę łacińską leku, czyli chemiczną nazwę substancji, którą może zawierać kilka produktów na liście refundacyjnej. Wątpliwości biorą się stąd, że rozporządzenie z grudnia wskazywało, iż lekarz ma prawo podać na dokumencie łacińską lub własną nazwę leku, a rozporządzenie marcowe w § 6 określiło tylko, że lekarz może odnotować nazwę leku rodzajową, handlową lub skrótową.
Teraz w komunikacie, pod którym podpisała się Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy MZ, urzędnicy wskazują, że pod pojęciem nazwy skrótowej kryje się każda nazwa medykamentu – międzynarodowa, handlowa, chemiczna, nazwa substancji czynnej, zapisana w języku polskim, angielskim i łacińskim. Co więcej, rzecznik wskazuje, że lekarz może stosować skróty na recepcie, np. lek xyz prolongatum 30 tabl. może być zapisany jako xyz prol. 30 tabl. Jeśli taki skrót pojawi się na dokumencie, aptekarz powinien receptę zrealizować, a nie odsyłać pacjenta do gabinetu lekarskiego po poprawkę.
Mimo komunikatu lekarze wciąż czują się zagubieni w gąszczu przepisów. – Cóż z tego, że ministerstwo wskazuje, iż jeden przepis pozwala nam wypisywać nazwy łacińskie, skoro nie pozwala na to drugi przepis tego samego rozporządzenia. Według niego musimy też i tak podać na recepcie poziom odpłatności pacjenta za lek. To jest sprzeczne – tłumaczy Krzysztof Bukiel, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy. Podkreśla, że w praktyce więc wypisywanie nazw łacińskich na recepcie stało się niemożliwe i lekarze wstawiają tylko nazwy konkretnych leków. Odnotowanie łacińskiej nazwy substancji jest korzystne dla pacjenta, bo daje mu wybór w aptece np. między medykamentem droższym a tańszym. Tyle że lekarz, wpisując nazwę łacińską, nie podaje na recepcie poziomu odpłatności pacjenta za lek, bo ta informacja odnosi się tylko do konkretnego medykamentu, a pod łacińską nazwą substancji może kryć się kilka produktów, które zawierają ten związek chemiczny. Sceptyczni wobec komunikatu są również lekarze skupieni w organizacji Porozumienie Zielonogórskie. – Zastanowimy się, czy wrócić do wypisywania nazw łacińskich. Tylko czy komunikat rzecznika prasowego ministerstwa jest dla nas jakimkolwiek źródłem prawa, skoro wojewódzkie oddziały NFZ i tak kierują się ścisłym brzmieniem przepisów? – zastanawia się Joanna Zabielska-Cieciuch. W komunikacie rzecznik prasowy wskazał też, że lekarz musi określać odpłatność pacjenta na recepcie wyłącznie wówczas, gdy lek występuje na liście więcej niż jeden raz. Poziom odpłatności jest konieczny także, gdy medyk przepisuje pacjentowi farmaceutyk w chorobie, która uprawnia do najwyższej refundacji. Czytaj także w serwisach: Sfera budżetowa » Lekarze i pielęgniarki Prawo dla Ciebie » Zdrowie » Leki i recepty
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA