fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Spór Bartoszewskiego z Sikorskim

Władysław Bartoszewski i Radosław Sikorski
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Były szef dyplomacji czuje się okłamany przez obecnego szefa MSZ w sprawie sprzedaży konsulatu w Kolonii
Kryzys zmusił resorty rządu Donalda Tuska do szukania oszczędności. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przymierza się do sprzedaży siedziby konsulatu w Kolonii. Od lipca trwają poszukiwania nowego miejsca dla konsulatu.
W związku z planowaną transakcją wybuchł ostry spór między sekretarzem stanu odpowiedzialnym w Kancelarii Premiera za dialog międzynarodowy Władysławem Bartoszewskim a szefem MSZ Radosławem Sikorskim.

Telefon od Süssmuth

Sprawa zaczęła się od telefonu byłej przewodniczącej Bundestagu Rity Süssmuth do Bartoszewskiego z okazji jego 90. urodzin. Süssmuth od lat jest zaprzyjaźniona z Bartoszewskim i uchodzi za jedną z największych przyjaciółek Polski w Niemczech. Zaalarmowała ona Bartoszewskiego, że MSZ przymierza się do sprzedaży historycznej siedziby Konsulatu Generalnego w Kolonii. Niemiecka polityk przekonywała, że przenosiny konsulatu z obecnego miejsca – konsulat mieści się w najbardziej prestiżowej dzielnicy miasta przy Leindenallee 7 – obniży autorytet Polski w Niemczech.
Pełnomocnik premiera podjął się interwencji w MSZ.
– Sikorski w rozmowie z Bartoszewskim miał powiedzieć, że do tej pory nie zajmował się tym problemem i pierwszy raz o tym słyszy – relacjonuje nam dyplomata pragnący zachować anonimowość.
Jednak niedługo potem do konsul generalnej w Niemczech Jolanty Kozłowskiej dotarł esemes z MSZ z jednym słowem: "wykonać".
Bartoszewski dowiedział się o nim. Kozłowska jest bowiem córką jego znajomego, nieżyjącego już senatora I kadencji Jana Kozłowskiego.
– Pełnomocnik premiera bardzo się zdenerwował. Wzburzony opowiadał tę historię wielu znajomym, powtarzając o Sikorskim "okłamał mnie" – mówi informator "Rz".
Bartoszewski nie chciał komentować sporu. – To są sprawy wewnątrzrządowe i nie zamierzam omawiać ich z nikim innym poza premierem – powiedział "Rz".

Nie będzie taniej

Na temat sporu nie chce się też wypowiadać konsul generalna. – Jestem urzędnikiem państwowym, który wykonuje polecenia swoich przełożonych, a moim przełożonym jest minister spraw zagranicznych – mówi "Rz" Jolanta Kozłowska. Potwierdza tylko, że wie o przygotowaniach do sprzedaży konsulatu.
Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. W ramach oszczędności, jakich szuka MSZ, oprócz sprzedaży siedziby konsulatu, planuje również znaczną redukcję etatów. Posady w Kolonii ma stracić kilkanaście spośród 33 pracowników.
Jednak jak ustaliła "Rz", MSZ dysponuje analizą, z której wynika, że sprzedaż przyniesie oszczędności tylko krótkoterminowe. W dłuższej perspektywie wynajmowanie powierzchni biurowej w jednym z najdroższych miast Niemiec będzie generowało ogromne koszty.
Poza tym w tej chwili konsulat prowadzi bardzo szeroką działalność promocyjną. W jej ramach odbywają się koncerty czy konferencje. Korzysta przy tym z własnej siedziby, gdzie może pomieścić nawet 300 osób. Po jej sprzedaży na tego typu imprezy trzeba będzie wynajmować sale, co będzie się wiązało z dodatkowymi kosztami.

Rezydencja pod młotek

W grę wchodzą inne rozwiązania. Polska ma bowiem w Kolonii jeszcze inne nieruchomości: rezydencję, którą obecnie zajmuje konsul (na mieszkanie dla niej można by zaadaptować pomieszczenia w gmachu konsulatu, gdzie jest wystarczająco dużo miejsca) czy budynek będący w dyspozycji Ministerstwa Gospodarki (prowadzi promocję Polski w tym regionie Niemiec). Gdyby przenieść stamtąd urzędników do konsulatu, można by go wynająć. W grę wchodzi też sprzedaż części działki, jaką zajmuje konsulat.
Do zamknięcia tego wydania MSZ nie odpowiedziało "Rz" na pytania w sprawie sprzedaży konsulatu.
 
Przeprosiny
Przepraszamy ministra spraw zagranicznych RP pana Radosława Sikorskiego za to, że w artykule opublikowanym w „Rzeczpospolitej" 23 lutego br. napisaliśmy bez pełnego sprawdzenia stanu rzeczy, iż między nim a panem Władysławem Bartoszewskim powstał spór w sprawie sprzedaży przez MSZ budynku Konsulatu RP w Kolonii. W świetle znanych faktów nie było ani takiego sporu, ani nawet rozmowy między obu panami dotyczącej poruszanej w artykule sprawy.
— Redakcja
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA