fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Szlabany graniczne zostały przepiłowane

Rzeczpospolita
Jerzy Haszczyński
Prezydent na wschodniej granicy, a premier na zachodniej świętowali nasze przystąpienie do Schengen
– Świat jeszcze bardziej się otworzył – powiedział w piątek rano prezydent RP Lech Kaczyński, który wspólnie z prezydentem Litwy Valdasem Adamkusem dokonał symbolicznego otwarcia granicy na przejściu w Budzisku. Szlabany poszły w górę kilka minut po godz. 9. – Należę do pokolenia, które świetnie pamięta, czym był wyjazd za granicę, szczególnie na Zachód. Ale pamiętam również świetnie, że między Litwą a Polską nie było żadnego przejścia granicznego. Dziś tych przejść jest wiele, ale mają już tylko techniczne znaczenie – dodał prezydent. Wymieniając państwa, które są w strefie Schengen, pomylił się. Powiedział, że jest ich 27 (a jest 24), i zaliczył do tego grona Rumunię.
Natomiast Valdas Adamkus uważa, że wejście Polski, Litwy i siedmiu innych krajów do strefy to punkt zwrotny w historii. Rangę wydarzenia prezydent RP podkreślił jeszcze w piątkowym orędziu w TVP 1.
W tym czasie premier Donald Tusk przepiłowywał wraz z kanclerz Niemiec i premierem Czech drewniany szlaban graniczny na styku Polski, Niemiec i Czech. Uroczystości, w których wzięli też udział m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i Parlamentu Europejskiego Hans Gert Pöttering, odbyły się na polsko-niemieckim przejściu w Porajowie – Zittau i niecały kilometr dalej na przejściu polsko czeskim Porajów – Hradek. Kanclerz Angela Merkel podkreślała historyczność chwili: – Obywatele 24 państw doświadczają normalności, o której marzyły pokolenia. – Gdy razem z premierem Czech niszczyliśmy piłą ostatnią przeszkodę, miałem poczucie, że zaczyna się naprawdę coś wielkiego – mówił wzruszony premier Donald Tusk. – Nikt tak dobrze jak Polacy, Niemcy i Czesi nie wie, jak wielkie znaczenie ma to nasze ostatnie cięcie. Tu, na styku trzech granic, jesteśmy w prawdziwym środku Europy. “Rzeczpospolita” zapytała premiera, czy nie żałuje, że na uroczystościach zabrakło prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Podzieliliśmy się obowiązkami, prezydent jest na równie symbolicznej granicy polsko-litewskiej. Pytany, kiedy padnie wymowna granica między nimi, odparł: – Znajdziemy jakąś piłę i też ją przepiłujemy. Polityków powitali nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale również niemieccy ekolodzy protestujący przeciwko funkcjonowaniu elektrowni Turów w Bogatyni i grupki polskich przeciwników Unii Europejskiej. Piła poszła w ruch także na granicy polsko-słowackiej. Wicemarszałek Podkarpacia Bogdan Rżońca o północy wspólnie ze starostą ze słowackiego Bardejowa Martinem Homą przeciął graniczny szlaban. Uroczystość miała miejsce na przejściu granicznym w Ożennej – Niżnej Polance w Beskidzie Niskim. Historyczny moment uczczono pokazem sztucznych ogni. Była orkiestra dęta, bigos, a toasty wznoszono ukraińskim szampanem. W chwili gdy na polsko-niemieckiej granicy strzelały korki od szampana, przerażeni mieszkańcy nadgranicznych regionów Saksonii czytali ulotkę resortu spraw wewnętrznych tego landu. – Zamykajcie szczelnie drzwi i okna nawet podczas krótkiej nieobecności w domu – radzili jej autorzy.Nie wyjaśnili dlaczego, ale każdy wiedział, że trzeba się chronić przed złodziejami z Polski i Czech. Niemieckie media uznały to za skandal. “Brakuje jedynie wskazówek, aby trzymać pod kluczem także kobiety” – ironizował “Der Tagesspiegel”. Jak wynika z najnowszych badań, 59 proc. mieszkańców wschodnich landów jest przekonanych, że zniesienie kontroli na granicach to zły pomysł. Ograniczoną radość z powodu naszego wejścia do Schengen mieli też kierowcy wożący towar na wschód przez Białoruś. Nie wiedzieli, czy są im potrzebne specjalne wizy tranzytowe, bo Polska nie podpisała stosownej umowy. – Umowa została zawarta w czwartek wieczorem i wejdzie w życie 1 stycznia. Do końca roku Białoruś zgodziła się przepuszczać nasze tiry bez wiz – mówi rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Wraz z wejściem do Schengen przestały obowiązywać dwustronne umowy w tej sprawie z Rosją, Ukrainą i Białorusią. Z dwoma pierwszymi krajami Polska już wcześniej podpisała nowe umowy. Tymczasem w piątek wieczorem Straż Graniczna znalazła w Bieszczadach dwóch obywateli Gruzji, którzy przekroczyli zieloną granicę. Stan jednego z nich jest krytyczny, m.in. z powodu wyziębienia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA