fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Willa Julisin w Konstancinie-Jeziornie rozebrana bezprawnie

Julisin w Konstancinie-Jeziornie został rozebrany bezprawnie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wyroki sądowe potwierdziły, że głośna rozbiórka willi Julisin w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie została przeprowadzona bezprawnie
Przedwojenną rezydencję rodziny Wertheimów potajemnie rozebrała we wrześniu 2008 r. spółka deweloperska Konstancin Real Estate Management.
– Przestała istnieć willa legenda, jedna z najpiękniejszych i, wbrew twierdzeniom dewelopera, jedna z najlepiej utrzymanych w Konstancinie, nie żadna ruina – wskazuje Czesława Gasik, prezes Towarzystwa Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina. – Po historycznym budynku została dziura w ziemi i wielki skandal – mówi.

Nielegalna rozbiórka

Miała to być przebudowa i rozbudowa w celu dostosowania budynku do potrzeb usług leczniczo-uzdrowiskowych. Tak określało zakres robót pozwolenie konserwatora zabytków wydane w 2004 r. firmie Dom Aukcyjny Polswiss-Art (od której Konstancin Real Estate Management odkupiła nieruchomość). Tymczasem doszło do unicestwienia budynku.
Czesława Gasik przypuszcza, że tak chciano uzyskać teren pod budowę apartamentowców.
Spółka zarzeka się, że powodem była groźba zawalenia się budynku. – Prawo budowlane zezwala w art. 31 ust. 5 na rozbiórkę w trybie nagłym ze względu na bezpieczeństwo osób lub mienia. A ponieważ willa nie była wpisana do rejestru zabytków, tylko znajdowała się na zabytkowym obszarze Konstancina, nie trzeba było zgody konserwatora zabytków na rozbiórkę – usprawiedliwiała dewelopera jego pełnomocniczka podczas rozprawy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Po tygodniu od stwierdzenia rozbiórki spółka wystąpiła do starosty piaseczyńskiego o jej zalegalizowanie i wydanie post factum pozwolenia na rozbiórkę. Starosta zażądał zgody konserwatora zabytków. Mazowiecki konserwator wojewódzki umorzył jednak postępowanie w sprawie wydania pozwolenia na rozbiórkę. Po wyburzeniu Julisina przestał bowiem istnieć przedmiot postępowania. Po rozpatrzeniu odwołania firmy minister kultury utrzymał postanowienie w mocy.

Oddalona skarga

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną (sygn. II OSK 2152/10).
– Nie może budzić wątpliwości, że pozwolenie na rozbiórkę obiektu położonego na obszarze wpisanym do rejestru zabytków wymaga zgody organów ochrony zabytków – powiedział sędzia Arkadiusz Despot-Mładanowicz. – Art. 31 ust. 5 prawa budowlanego nie zwalnia inwestora z obowiązku uzyskania na podstawie art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie zabytków pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków na prowadzenie robót polegających na rozbiórce budynku.
Sądy potwierdziły więc, że spółka dokonała bezprawnej rozbiórki. Wyroki zamknęły bezpowrotnie drogę do jej legalizacji. Wznowione też zostało postępowanie prokuratorskie.
– Za niezgodne z prawem zburzenie willi Julisin spółka powinna zostać ukarana – uważa Rafał Nadolny, mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków. – 1 lipca 2010 r. został także wydany nakaz doprowadzenia zespołu urbanistycznego Konstancina-Jeziorny do jak najlepszego stanu poprzez odtworzenie kształtu zewnętrznego willi Julisin. Spółka odwołała się już od tej decyzji do ministra kultury.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.frey@rp.pl
Czytaj także w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA