fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nawet giganci muszą urosnąć

Rzeczpospolita
Wszyscy najwięksi producenci chemikaliów w kraju planują duże inwestycje, w tym także przejęcia. Ostateczny wygląd rynku będzie jednak zależał od decyzji Skarbu Państwa, który nadal pozostaje głównym właścicielem w tej branży
Największa polska grupa chemiczna Ciech osiąga ok. 1 mld euro przychodów rocznie, największa europejska BASF – ok. 50 mld euro. Dzieli je przepaść. Nie ma wątpliwości, że jeśli nasze firmy chcą się liczyć na międzynarodowych rynkach, być nowoczesne i konkurencyjne, niezbędna jest konsolidacja i duże inwestycje. Będzie to możliwe, pod warunkiem że Ministerstwo Skarbu Państwa zdecyduje się na dalszą prywatyzację. Inwestorów chętnych do przejmowania kontrolowanych przez państwo spółek nie brakuje nawet wśród tych spółek.
– Nasza strategia zakłada przejęcie jednego z polskich producentów nawozów. W grę wchodzą Puławy, Anwil, Police i Tarnów – wylicza Mirosław Kochalski, prezes Ciechu. Spółka do tej pory może się poszczycić największymi osiągnięciami w kupowaniu firm. Udało jej się przejąć od Skarbu Państwa Zachem i Organikę-Sarzynę. Ciech na zakupy wybrał się także do Rumunii i Niemiec, dzięki czemu przyłączył do swojej grupy dwóch producentów sody. W rezultacie przychody spółki zwiększą się z 2 mld zł w 2006 r. do 3,5 mld zł w 2007 r. Mniej szczęścia miał niemiecki inwestor PCC, który w 2006 roku usiłował kupić Zakłady Azotowe w Tarnowie i Kędzierzynie. Koncern ma już u nas zakłady chemiczne Rokita w Brzegu Dolnym. Minister skarbu ostatecznie odstąpił od sprzedaży i tarnowskich, i kędzierzyńskich Zakładów Azotowych, argumentując, że zaproponowana cena jest zbyt niska (470 mln zł oraz 860 mln zł na inwestycje gwarantowane). Potem przez kolejny rok jedynie zapowiadał prywatyzację. Obecni ministrowie zapewniają, że wreszcie nabierze ona tempa. – W styczniu przedstawimy nasze plany odnoszące się do spółek chemicznych. Na pewno chcemy, żeby były sprywatyzowane. Do uzgodnienia pozostaje to, czy będziemy je kolejno wprowadzać na giełdę, czy też zdecydujemy się na sprzedaż inwestorom, by przyspieszyć konsolidację sektora – mówi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu. Jego zdaniem nie jest przesądzone, że ośrodkiem ewentualnej konsolidacji stanie się Ciech. W grę wchodzą też Zakłady Azotowe Puławy bądź Tarnów. Obie spółki mają chrapkę na przejęcia. – To prawda, chętnie widzielibyśmy Puławy w roli integratora. W kręgu naszych zainteresowań znajduje się Tarnów, Kędzierzyn, Anwil i Police ze względu na efekty synergii, jakie moglibyśmy uzyskać dzięki połączeniu z tym spółkami – mówi Dariusz Tadasiewicz, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju w Zakładach Azotowych Puławy. O przejęciach w Polsce i za granicą rozmawiają też Zakłady Azotowe w Tarnowie, ale nie zdradzają z kim. Zwłaszcza że na razie nie mają kapitału na sfinansowanie ewentualnych transakcji. Debiut giełdowy spółki ma nastąpić w pierwszym półroczu 2008 r. Liczy ona, że pozyska w ten sposób ponad pół miliarda złotych. Duża część polskich spółek nastawia się na rozwój przede wszystkim dzięki nowym inwestycjom. – Będziemy rekomendować ministrowi skarbu wprowadzenie nas na giełdę zamiast sprzedaży inwestorowi – mówi Andrzej Hynek, rzecznik Zakładów Azotowych w Kędzierzynie. Pieniądze pozyskane tą drogą spółka chciałaby przeznaczyć na zwiększenie i modernizację produkcji. Na giełdę wybiera się też Anwil, który chce być największym w Polsce producentem polichlorku winylu; do 2012 r. ma kontrolować 55 proc. rynku. Właściciel spółki, PKN Orlen, zapowiada, że wyda na rozbudowę mocy w tym segmencie blisko 1 mld zł. PCC Rokita zainwestuje natomiast do końca 2009 roku ok. 400 mln zł. Dzięki temu znacznie wzrosną moce produkcyjne przedsiębiorstwa; chodzi m.in. o wytwarzanie anionowych środków powierzchniowo czynnych, używanych do produkcji chemii gospodarczej i kosmetyków, polioli wykorzystywanych do produkcji pianek poliuretanowych, a także uniepalaczy fosforowych wykorzystywanych w przetwórstwie tworzyw sztucznych. Przychody PCC Rokita mają wzrosnąć z ok. 700 mln zł w 2006 roku do 1 mld zł w 2009 roku i 1,2 mld zł w 2010 roku. W podobnym kierunku idzie Synthos. W 2012 r. przychody spółki powinny przekroczyć 1 mld euro; w 2006 r. wyniosły niewiele ponad 300 mln euro. W tym roku spółka przejęła czeskiego producenta kauczuku. Przeszła też głęboką restrukturyzację, w wyniku której zatrudnienie zmniejszyło się o ok. jedną piątą. Na najbliższe lata zaplanowała wiele inwestycji dotyczących m.in. produkcji kauczuków rozpuszczalnikowych, butadienu czy klejów do drewna. Wyda na nie kilkaset milionów złotych. ? Skarb Państwa kontroluje ok. 60 proc. giełdowych Zakładów Azotowych Puławy, ok. 70 proc. Zakładów Chemicznych Police. Po 80 proc. akcji ma pośrednio (przez Naftę Polską) w Tarnowie i Kędzierzynie. Również pośrednio, przez PKN Orlen, kontroluje Anwil. Ok. 37 proc. akcji Skarb Państwa ma w największej polskiej grupie chemicznej Ciech. Dwa podmioty zaliczane do spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej: Organika-Sarzyna i Zachem zostały uznane za w pełni sprywatyzowane, ale trafiły do Ciechu, w którym Skarb Państwa zachował silną pozycję. Spośród chemicznych gigantów w pełni prywatne są tylko Boryszew i Synthos (dawniej Dwory).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA