fbTrack

Unia Europejska

Unia nie przyłoży ręki do egzekucji

Bruksela wprowadza kontrolę eksportu do USA środków używanych do wykonywania kary śmierci
Egzekucje w USA nie mogą się odbywać przy pomocy Europy – w taki sposób można określić cel Komisji Europejskiej, która wprowadziła ścisłą kontrolę eksportu do USA substancji chemicznej służącej do wykonywania kary śmierci. Firmy eksportujące tego rodzaju preparaty będą musiały udowodnić, że ich produkt nie zostanie wykorzystany do zabijania skazańców. Chodzi o substancję o nazwie tiopental sodu.
Nie ma wątpliwości, że decyzja Komisji Europejskiej przyczyni się do wstrzymania wykonywania wyroków śmierci, albowiem w USA brakuje od dawna jednego ze środków używanych w czasie egzekucji. – Jesteśmy zadowoleni, ale to zaledwie pierwszy krok w walce o zniesienie kary śmierci w USA – mówi „Rz" Katherine O'Shea z Reprieve, brytyjskiej organizacji charytatywnej walczącej o prawa skazańców. Przypomina, że poszczególne stany USA starają się obecnie zmienić procedurę wykonywania kar śmierci, poszukując nowych środków farmakologicznych i nie myślą poważnie o rezygnacji z kary, zabronionej w krajach Unii Europejskiej.
Brian Stull, adwokat znanej amerykańskiej organizacji obrony praw człowieka ACLU, jest jednak przekonany, że wiele stanów będzie musiało się poważnie zastanowić, czym zastąpić śmiertelny zastrzyk.

Usypiać jak zwierzęta

Niektóre stany już to robią. Na przykład Oklahoma z powodu braku sprowadzanego z Europy tiopentalu sodu sięgnęła po substancję stosowaną przy usypianiu zwierząt. To pentobarbital, władze więzienne innych stanów też myślą o jego zastosowaniu. Z tiopentalem sodu nie było przez lata żadnych problemów. Był produkowany w samych Stanach Zjednoczonych przez firmę Hospira. Jednak w miarę narastania kontrowersji wokół kary śmierci w USA firma ta zaczęła się wycofywać z produkcji preparatu. Zamierzała ją przenieść do Włoch, ale operacja się nie udała, gdyż Komisja Europejska od dawna nie kryła, że zastanawia się nad sposobami ograniczenia eksportu kontrowersyjnej substancji do USA. Na początku tego roku Hospira zaprzestała więc całkowicie wytwarzania tiopentalu sodu. Od tej chwili preparat ten jest w USA na wagę złota. Tym bardziej że stopniowo wysychało także europejskie źródło dostaw. Pod naciskiem organizacji Reprieve brytyjski rząd zakazał eksportu preparatu do Ameryki. W jego ślady poszło wielu europejskich wytwórców, w tym znana duńska firma farmaceutyczna Lundbeck.

Koktajl śmierci

W chwili obecnej nie wykonuje się w USA kary śmierci inaczej jak za pomocą zastrzyków z trucizną. Przepisy określają precyzyjnie, jakie substancje i w jakich ilościach mogą być użyte do egzekucji. Procedura nie jest prosta, obejmuje trzy etapy. Pierwszy zastrzyk, jaki otrzymuje skazaniec, jest roztworem tiopentalu sodu, substancji, którą Komisja Europejska poddaje surowej kontroli eksportowej. Od tego zastrzyku skazaniec nie umiera. To w gruncie rzeczy jedynie silny środek nasenny, powodujący utratę świadomości. Następnie wstrzykuje się skazańcowi inny środek (pancuroniumbromid), który paraliżuje mięśnie, w tym mięśnie klatki piersiowej, co grozi uduszeniem, zanim zaaplikowany zostanie kolejny preparat – chlorek potasu powodujący wstrzymanie pracy serca. – Największe oburzenie wzbudza środek paraliżujący mięśnie, gdyż nikt nie wie, czy i w jaki sposób skazany odczuwa jego skutki w postaci utraty możliwości oddychania – podkreśla Katherine O'Shea z Reprieve.

Mniej wyroków

W bieżącym roku wykonano w USA 43 wyroki śmierci, najmniej od roku 1977. Od tego czasu było ich 1277. Najwięcej w Teksasie, Wirginii i Oklahomie. Gubernator Teksasu Rick Perry, będący jednym z liczących się kandydatów republikanów w wyborach prezydenckich, nie kryje, że nie ma zamiaru rezygnować z tej formy kary. Na wykonanie wyroku oczekuje w tej chwili w USA 3251 skazanych. W ostatnich 40 latach z cel śmierci zwolniono 123 osoby, gdyż okazały się niewinne. To jeden z koronnych argumentów przeciwników kary śmierci.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL