fbTrack

Przebojowy Greg Zgliński

Rzeczpospolita, Raf Rafał Guz
W Polsce mawia się, że trzeba znać smaki i zapachy kraju, żeby zrobić o nim film. Obrazy takie jak „Wymyk” Grega Zglińskiego udowadniają, że dystans i otarcie się o inną kulturę mogą wyostrzyć spojrzenie twórcy
Podczas ostatniego festiwalu w Gdyni „Wymyk" dostał nagrodę za najlepszy debiut lub drugi film. Wielu krytyków uważało, że to jeden z najciekawszych obrazów ostatniego roku. Ta historia mężczyzny, który nie stanął w obronie katowanego przez chuliganów brata, przypomina trochę dzieła Krzysztofa Kieślowskiego. Zgliński opowiada o współczesnej moralności, o ludzkich wyborach, wyrzutach sumienia, niełatwym rozliczaniu się z samym sobą. Pyta, czym są odwaga i tchórzostwo, jaka jest wartość prawdy i czy można nią manipulować. Ale w tle tej opowieści są peryferie małego miasta, niewielki biznes z wielkimi ambicjami, wielopokoleniowa rodzina. Codzienność.

Zgliński jest przedstawicielem pokolenia czterdziestolatków, które szturmem weszło w ostatnich latach do rodzimego kina. Generacji bez kompleksów stającej za kamerą, przyglądającej się dzisiejszej Polsce i Polakom. Pokazującej kraj po transformacji i ludzi, którzy nie zawsze radzą sobie z życiem, bo z...
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL