fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Zabrakło najstarszego

Ksiądz Wacław Karłowicz we wrześniu tego roku skończył 100 lat. Zmarł w sobotę rano w Warszawie. Był najstarszym polskim kapłanem, ostatnim kapelanem AK.
– Coś za komfortowe te kanały – żartował, gdy oprowadzano go po Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam, w labiryncie podziemnej sieci dróg, przypominał sobie, jak pod pseudonimem Andrzej Bobola współpracował z Kurią Polową AK. I jak był kapelanem Batalionu „Gustaw-Antoni”.
Żartować zawsze lubił, choć czasem dowcip ocierał się o dramat. Jak wtedy, gdy opowiadał o radiostacji, która działała w jego mieszkaniu przez całą wojnę. – Co groziło za jej wykrycie, nikt już dziś nie pamięta. A i ja o tym wtedy nie myślałem – dodawał niefrasobliwie. Złożony nagłą chorobą, nie stawił się na swoich 100. urodzinach zorganizowanych przez ratusz. Przyjaciele wspominali go wówczas, śpiewając jego ulubione piosenki legionowe i powstańcze.
Ks. Karłowicz urodził się we wsi Łoś pod Pułtuskiem. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1932 r. Już podczas wojny propagował myśl o zbrodni katyńskiej. Ale dopiero w 1979 r. powołał wraz ze Stefanem Melakiem Konspiracyjny Komitet Katyński, który zainicjował budowę pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej na Powązkach. W ubiegłym roku został Honorowym Obywatelem Warszawy. W tym dostał Krzyż Komandorski i Nagrodę Kustosza Pamięci Narodowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA