fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poradniki

Ważna jest treść regulaminu świadczenia usług

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Umowa zawarta z dostawcą Internetu czy firmą telekomunikacyjną nie musi wiązać na lata. Można ją wypowiedzieć. Tyle że nie zawsze jest to proste
Wiele osób, które podpisały umowy bez czytania albo nawet je przeczytały, ale nie zwróciły uwagi na istotne – jak się okazało – zapisy, mocno się później rozczarowało. Zresztą sama umowa to jeszcze nie wszystko, gdyż zazwyczaj zawiera podstawowe informacje. Równie ważna, jeśli nawet nie istotniejsza, jest treść regulaminu świadczenia usług. Z niego można się sporo dowiedzieć.

Finansowy straszak

Standardowo problemy zaczynają się, gdy klient chce się z umowy wycofać, a firma mówi: „proszę bardzo, ale należy nam się kara umowna". Pytana o podstawę prawną wskazuje na podpisaną przez konsumenta umowę lub postanowienia regulaminu, o którym wprawdzie klient słyszał, ale się z nim nie zapoznał.
Zastrzeganie kar umownych jest niedozwoloną klauzulą
Kara umowna to nic innego jak odszkodowanie za to, że klient decyduje się na rozwiązanie umowy przed terminem, na jaki została zawarta. Firmy często ją zastrzegają, choć jest to niezgodne z prawem (takie zastrzeżenia są traktowane jako zakazane i trafiają na listę niedozwolonych klauzul prowadzoną przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – www.uokik.gov.pl). Mimo to operatorzy lub dostawcy Internetu często straszą klientów konsekwencjami finansowymi zerwania umowy.
Tymczasem jedyne przypadki, gdy konsument zobowiązany jest do zapłaty przy rozwiązaniu umowy przed terminem, określają przepisy prawa telekomunikacyjnego (DzU z 2004 r. nr 171, poz. 1800 ze zm.). Wynika z nich, że operator może żądać zwrotu przyznanej ulgi (gdy takiej udzielił przy zawarciu umowy). Nie ma w nich natomiast mowy o konieczności zapłacenia kary za wcześniejsze rozwiązanie umowy.

Konsument ma swoje prawa

Klienci mają – pod pewnymi warunkami – możliwość odstąpienia od umowy i zawarcia jej z innym operatorem.
Rynek jest na tyle dynamiczny, że niemal stale pojawiają się kolejne promocje i atrakcyjne oferty cenowe. Klient ma prawo zmienić dostawcę Internetu czy operatora sieci komórkowej. Może szukać firmy, która zaproponuje mu tańsze usługi i związać się z nią. Powód rozwiązania umowy z dotychczasową firmą nie musi zatem dotyczyć tylko i wyłącznie nieprawidłowego wywiązywania się z jej postanowień. Potwierdzają to przepisy. Z art. 57 ust. 5 prawa telekomunikacyjnego wynika, że warunki umowy o świadczenie publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych, w tym o przyłączenie do sieci, nie mogą uniemożliwiać lub utrudniać abonentowi korzystania z prawa do zmiany dostawcy usług świadczącego publicznie dostępne usługi telekomunikacyjne.
Gdy wiążemy się z dużą i uznaną na rynku firmą, zazwyczaj umowa określa czas jej trwania i przyznane ulgi. W kontraktach z mniejszymi firmami bywa różnie. Często zdarza się, że umowy zawierają niejednoznaczne sformułowania.
Niejednokrotnie nie określają też czasu, na jaki są zawierane. Przyjmuje się wtedy, że obowiązują one przez czas nieokreślony. Takie jednak umowy można wypowiedzieć w każdym czasie (gdy nie określają terminu wypowiedzenia, umowa rozwiązuje się z chwilą, gdy nasza rezygnacja dotrze do operatora) lub po upływie wypowiedzenia (ten z reguły wynosi od miesiąca do trzech, a gdy jest dłuższy – jest szansa, aby uznać takie zapisy za niedozwolone postanowienie umowne).

Inne reguły przy ulgach

W pewnych jednak sytuacjach rozwiązanie umowy może w konsekwencji pociągnąć za sobą wydatki. Stanie się tak, gdy zawarcie umowy było związane z ulgą przyznaną abonentowi. Wówczas – gdy dojdzie do jednostronnego rozwiązania umowy przed terminem jej obowiązywania (przez abonenta lub przez dostawcę usług, ale z winy abonenta) – dostawcy przysługuje roszczenie o zapłatę.
Nie może jednak żądać więcej, niż wynosi wartość ulgi przyznanej abonentowi pomniejszona proporcjonalnie o okres od dnia zawarcia umowy do dnia jej rozwiązania (art. 57 ust. 6 prawa telekomunikacyjnego). Kwota zwrotu zależy zatem od czasu, jaki pozostał do zakończenia umowy.
Przykład. Pan Jan kupił drogi telefon komórkowy. Zawarł z operatorem umowę na 24 miesiące. Wynika z niej, że otrzymał telefon wart 1800 zł jedynie za złotówkę. W zamian jednak zobowiązał się, że nie wypowie umowy przez dwa lata. Gdyby teraz np. chciał rozwiązać umowę już następnego dnia, zwraca całą ulgę, po miesiącu – 1725 zł, po pół roku – 1350 zł, a po roku – już tylko 900 zł. Gdyby zdecydował się rozwiązać umowę np. na dwa miesiące przed upływem terminu jej obowiązywania, zwracana ulga wyniosłaby już tylko 150 zł.
Nowe warunki umowy na odległość
Dostawca usług może umożliwić abonentowi zmianę warunków umowy za pomocą środków porozumiewania się na odległość, w szczególności telefonicznie. Takie zmiany możliwe są w ograniczonym zakresie i mogą dotyczyć poza rodzajem świadczonych usług okresu, na który została zawarta umowa (np. przedłużenie jej obowiązywania), okresu rozliczeniowego (np. inny niż miesięczny), pakietu taryfowego i sposobu składania na niego zamówień. Nie da się zatem zmienić przez telefon np. terminu i sposobu wypowiedzenia umowy. Aby wyeliminować jakiekolwiek nieporozumienia, rozmowy telefoniczne abonenta z konsultantem są rejestrowane i przechowywane przez 12 miesięcy (w tym czasie można złożyć reklamację). Operator obowiązany jest potwierdzić na piśmie złożenie oświadczenia o zmianie warunków umowy i jego zakresie w terminie ustalonym z abonentem (nie później jednak niż w ciągu miesiąca od dnia zlecenia zmiany). Abonent nawet w razie telefonicznej zmiany warunków umowy ma prawo do odstąpienia, i to bez podawania przyczyny. Wystarczy, że złoży stosowne oświadczenie w formie pisemnej. Powinien to zrobić w ciągu dziesięciu dni od dnia otrzymania pisemnego potwierdzenia. Do zachowania terminu wystarczy, gdy pisemne oświadczenie wyśle przed jego upływem.
Czytaj więcej w serwisach:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA