fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Napieralski nie chce być już przewodniczącym SLD

Grzegorz Napieralski
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Przewodniczący SLD nie będzie walczył o reelekcję na przyspieszonym kongresie. Poprzedni szef partii Wojciech Olejniczak rozmawia o pomysłach na jej ratowanie
– Wynik SLD w tegorocznych wyborach jest niezadowalający – oświadczył w poniedziałek szef partii Grzegorz Napieralski. – Zaraz po ukonstytuowaniu się nowego Sejmu zwołam Radę Krajową SLD i przyspieszymy zwołanie kongresu partii.
Napieralski zaznaczył, że Sojusz miał dobry program wyborczy i dobrą drużynę. – Drużyna przegrała z wizją partii wodzowskich – stwierdził przewodniczący SLD. I ogłosił, że nie będzie się starał o ponowny wybór na przewodniczącego. Po niedzielnych wyborach, w których SLD zdobył 8,2 proc. głosów, parlamentarna reprezentacja tej partii skurczy się z 53 posłów w 2007 r. do 27. W ten sposób Sojusz, który był trzecią siłą w polskiej polityce, w nowym parlamencie będzie miał najmniejszy klub.
– Nie zabił nas „Olin", afera Rywina, szorstka przyjaźń Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera. Dopiero Napieralski – mówi „Rz" polityk Sojuszu. Przewodniczący był wczoraj w wyraźnej defensywie, za to inicjatywę w partii przejął jej poprzedni szef, dziś europoseł, Wojciech Olejniczak. Cały poniedziałek rozmawiał z byłymi liderami SLD i pytał ich, na ile są w stanie pracować na rzecz ratowania partii. Rozmowa z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim nie była satysfakcjonująca. – On nie jest w stanie bardziej się zaangażować – przyznaje Olejniczak. – Ale ja mogę, także inni eksliderzy: Krzysztof Janik, Józef Oleksy czy Leszek Miller, są gotowi do pracy, bo sytuacja jest tragiczna. Były premier Józef Oleksy potwierdza, że pomoże. – Ale pod warunkiem, że będę miał wpływ na przemiany tej partii, dość już odsuwania tzw. starych – zastrzega Oleksy. Tomasz Kalita, rzecznik SLD, oznajmił, że kongres partii może się odbyć w styczniu. Oleksy jest jednak zdania, że nowe władze powinny być wybrane jeszcze w tym roku w grudniu. Czy Olejniczak będzie walczył o przywództwo? – Nie sądzę, aby do tego doszło, nie ma mowy o walce o władzę – twierdzi sam zainteresowany. Ale Oleksy jest innego zdania. – Musi dojść do prawdziwej rywalizacji postaci, dość już wyłaniania przywódców w drodze zakulisowych układów – uważa ekspremier. Nastroje w partii były wczoraj fatalne. Przykładowo na Śląsku Sojusz zdobył zaledwie trzy mandaty, a Ruch Janusza Palikota sześć. SLD stracił m.in. mandat w Gliwicach. – Jest mi niezmiernie przykro, że tak się stało – mówi „Rz" Wacław Martyniuk, który przez lata był jedynką w tym okręgu, ale w tym roku z powodu konfliktu z Napieralskim wycofał się z polityki. Zbigniew Zaborowski, szef śląskiego SLD, nie kryje, że wynik partii to po prostu katastrofa. – Nasze młode kierownictwo nie poradziło sobie z ciężarem kampanii – uważa. – Widać, że do tego trzeba dojrzałości i doświadczenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA