fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Holenderska fabryka kokainy: dokument Jeanette Groenendaal

Rzeczpospolita
Wyprawę do świata, w którym królują narkotyki, zapewni dokument „Holenderska fabryka kokainy”
Film wymaga uwagi, poddania się rytmowi opowieści. Dokumentalistka Jeanette Groenendaal mnoży wątki, podąża za bohaterami i nie troszczy się o zagubionych widzów. Jednak cierpliwość zostaje nagrodzona, pozorny nieład z czasem się wyjaśnia. Głównym bohaterem jest 62-letni Arend ter Horst, od 30 lat uzależniony od kokainy. Spędza dużo czasu w Internecie, tropi spiski, szuka wyjaśnień i znajduje zaskakujące odpowiedzi. Jest przekonany o sprzysiężeniu wymierzonym przeciw ludzkości: obecności DNA nie z naszej planety, które zniszczy Ziemian, sekretnej wojnie CIA, nieustannych podsłuchach i obserwacjach tajnych służb.
– Wszędzie wokoło są szpiedzy, nawet na latarniach ulicznych albo jako nurkowie – mówi rozgorączkowany. – Życie staje się nie do zniesienia. Obsesje Arendta potężnieją z każdym dniem, ale nie są – jak się okazuje – tylko skutkiem zażywania narkotyków. Występujący w filmie adwokat dowodzi, że od czasu wejścia w życie ustawy zezwalającej na potajemne instalowanie urządzeń śledczych, pluskiew w domach nie czuje się wolnym obywatelem w swoim kraju.
– Obserwuję to zjawisko, ale go nie rozumiem – mówi w filmie. – Nigdy nie rozmawiam swobodnie przez telefon. Podsłuchują moje rozmowy z klientami. W kwestii narkotyków Holandia uważana jest za najbardziej tolerancyjny kraj w Europie. Była pierwszym państwem, w którym wprowadzono podział na narkotyki miękkie i twarde. Do pierwszej grupy używek zaliczono marihuanę i haszysz. Można je nabywać w specjalnie utworzonych w tym celu coffee shopach. Narkotykowa tradycja sięga tam lat 80. XIX wieku, kiedy sprowadzono kokę i zaczęto ją z sukcesem hodować. Dochody z plantacji przynosiły krociowe zyski, eksport szedł na cały świat. Interes był wówczas legalny, a pochodne kokainy można było kupić w Holandii w zwykłych drogeriach i aptekach. Pewien holenderski chemik wytwarzał wino kokainowe, które wysyłał papieżowi, politykom, a nawet prezydentowi USA. Zapewniało znakomity nastrój... Do 1945 r. Holandia była największym na świecie producentem kokainy. W dokumencie można zobaczyć fabrykę, w której ją wytwarzano. Spotykają się tam bohaterowie filmu, rozmawiając o obecnej wojnie kokainowej i rozważając możliwości ożywienia zaniechanej produkcji oraz obrotu tym wciąż niezwykle poszukiwanym towarem. Fantasmagorie?
Tymczasem Arend ter Horst rozpoczyna specjalistyczną terapię – być może to jego ostatnia szansa... Premiera filmu w niedzielę w TVP Kultura o 22.40.


Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA