fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Rząd przyznaje pierwsze granty inwestorom

AFP
Osiem firm dostanie rządowe granty na wsparcie inwestycji. Większość z nich to duże koncerny, które uruchamiają centra usług dla biznesu. Ten wzrost inwestycji usługowych napędza kryzys, który zmusza firmy do cięć kosztów. Polska ma szansę na tym wiele zyskać. W ciągu trzech lat zatrudnienie w branży powinno sięgnąć 100 tys. osób
We wtorek międzyresortowy zespół ds. inwestycji zagranicznych rozpatrzył osiem wniosków o rządowe granty. Zatwierdzono wszystkie. Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz", większość z nich dostaną inwestycje w nowoczesne usługi dla biznesu oraz w badania i rozwój. Grant otrzyma Microsoft, który 50-osobowe centrum R&D otworzy we Wrocławiu, Nokia razem z Siemensem (grant na wrocławskie centrum IT) i amerykańska korporacja finansowa State Street, mająca zatrudnić 600 osób w centrum operacyjnym w Krakowie. Wsparcie dostaną także koncern handlowy Metro, firma Capita z Wielkiej Brytanii (zatrudni w centrum BPO 450 osób), a także polska grupa Impel, działająca m.in. w branży ochrony mienia, która do centrum usługowego przyjmie pół tysiąca pracowników. Granty mają otrzymać ponadto dwie firmy z sektora produkcyjnego: koreański koncern motoryzacyjny Mando (produkuje elementy zawieszenia, układów hamulcowych i kierowniczych), a także szwajcarski koncern Ronal, wytwórca felg samochodowych, który zainwestuje 240 mln zł i przyjmie do pracy ok. 350 osób.
Przyznane granty rozpoczynają realizację nowego programu wsparcia inwestycji mających zachęcić zagraniczne firmy do lokowania działalności w Polsce. Chętnych przybywa zwłaszcza w branży nowoczesnych usług. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Polska znalazła się na krótkiej liście potencjalnych lokalizacji m.in. dla takich firm jak Bayer, Dolby oraz Bank of New York. W branży mówi się o nawet 15 – 20 inwestycjach usługowych możliwych do pozyskania w czasie  12 – 18 miesięcy. Byłoby to tym cenniejsze, że w produkcji większość dużych inwestorów wstrzymuje swoje przedsięwzięcia. Otóż według wrześniowych badań Harvard Business Review siedem na dziesięć wielkich firm planuje cięcia kosztów i odkłada planowane rekrutacje, szykując się na drugą falę kryzysu, a 70 proc. spośród 1379 ankietowanych przedstawicieli firm zakłada, że globalna recesja dotknie gospodarek światowych, zwłaszcza europejskie, w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Tymczasem według badań firmy doradczej Gartner w drugiej połowie 2011 roku większość globalnych firm usługowych ma zwiększyć swoje przychody ze sprzedaży zagranicznej. Co prawda największy wzrost odnotują centra usługowe w Azji i w rejonie Pacyfiku (17,9 proc.) oraz w Europie Zachodniej (8,9 proc.), ale z tego wzrostu ma się też utrzymać rynek Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza Polska. – Stajemy się atrakcyjni, bo kryzys zmusza do cięcia kosztów. Te związane z pozyskaniem wykwalifikowanych pracowników są w Polsce niższe niż w krajach zachodnich – tłumaczy prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomir Majman. Już teraz zatrudnienie w polskich centrach usług dla biznesu zbliża się do 80 tys. osób. – Spodziewam się, że nowa hossa w branży sprawi, że w ciągu dwóch – trzech lat ten sektor będzie zatrudniał w Polsce 100 tys. osób – twierdzi członek zarządu HP Europe Jacek Levernes. Wartość całego programu wspierania inwestycji rozpisanego na lata 2011 – 2020 wynosi 727 mln zł. Z tego na rok 2011 przewidziano 27 mln zł. Co do pięciu z ośmiu zatwierdzonych przez międzyresortowy zespół wniosków musi się jeszcze wypowiedzieć Rada Ministrów, gdyż granty łączone byłyby ze zwolnieniami podatkowymi w strefach. Sam sposób przyznawania grantów jest w nowym programie prostszy niż dotąd: z wyjątkiem przypadków łączenia pomocy, po rekomendacji międzyresortowego zespołu, umowę z inwestorem będzie teraz podpisywał minister gospodarki, bez akceptacji rządu. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.wozniak@rp.pl

Granty na budowę oraz nowe etaty

Dotacje będą przyznawane w pierwszej kolejności inwestorom z sześciu priorytetowych dla gospodarki sektorów: motoryzacyjnego, elektronicznego, lotniczego, biotechnologii, nowoczesnych usług oraz badawczo-rozwojowego. W innych branżach otrzymanie wsparcia także będzie możliwe, ale wtedy, gdy firma będzie gotowa wydać co najmniej 1 mld zł i utworzy pół tysiąca nowych etatów. Pomoc będzie dzielona tak, by była możliwa częściowa rekompensata nakładów inwestycyjnych oraz kosztów tworzenia nowych miejsc pracy. Program zakłada, że wielkość dopłaty do miejsca pracy w sektorze usług biznesowych będzie zależna od ich zaawansowania technologicznego. Najwyższe granty otrzymają inwestycje w usługi oparte na wiedzy. Wyłączone z programu będą jednak usługi najprostsze, typu call center lub związane z masową rejestracją danych. Nie będzie można także łączyć z grantami innych rodzajów form pomocy publicznej – ulg podatkowych w strefach ekonomicznych lub dotacji unijnych, chyba że zezwoli na to rząd. Ministerstwo Finansów wycofało się natomiast z pomysłu wyłączenia z programu wsparcia tych firm, które chciałyby lokować swoje inwestycje w dużych miastach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA