fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zbrodnia katyńska

Trybunał do Rosji: Katyń to zbrodnia?

Witomiła Wołk- -Jezierska, córka zamordowanego przez NKWD oficera, razem z mamą Ojcumiłą Wołk złożyła w Europejskim Trybunale Praw Człowieka skargę przeciwko Rosji RAFAŁ GUZ
Fotorzepa
Sędziowie na publicznej rozprawie rozpatrzą dziś polskie skargi katyńskie przeciw Federacji Rosyjskiej
– Od kilku dni źle sypiam, tak przeżywam udział w rozprawie – mówi 71-letnia Witomiła Wołk-Jezierska z Warszawy, córka zamordowanego przez NKWD oficera, która przyjechała do Strasburga.
W 2009 r. razem z mamą Ojcumiłą Wołk, jedną z nielicznych żyjących wdów katyńskich, złożyła w Europejskim Trybunale Praw Człowieka skargę przeciwko Rosji. Podpisało się pod nią 11 innych krewnych ofiar NKWD. Wcześniej, w 2007 r., skargę wnieśli Jerzy Janowiec i Antoni Trybowski, także bliscy ofiar. Oskarżają Rosję o to, że nie przeprowadziła skutecznego postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską (m. in. nie dokonała jej należytej kwalifikacji prawnej i nie ustaliła sprawców), oraz o poniżające traktowanie poprzez negowanie zbrodni jako historycznego faktu w wyrokach rosyjskich sądów.
Obie skargi zostały połączone, a Trybunał na publicznej rozprawie oceni dziś, czy rosyjska prokuratura, prowadząc śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, naruszyła m.in. art. 2 europejskiej konwencji praw człowieka chroniący prawo do życia. Z wcześniejszych orzeczeń strasburskich wynika bowiem, że w przypadku śmierci państwo, którego skarga dotyczy, musi przeprowadzić skuteczne postępowanie wyjaśniające. Jego częścią jest zidentyfikowanie sprawców i pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej. W przypadku zbrodni katyńskiej chodzi zaś o mord niemal 22 tys. osób.

Nadzieje rodzin

Przyjęcie polskich skarg i wyznaczenie publicznej rozprawy prawnicy uznają za bardzo ważne. – Publiczne rozprawy są w Strasburgu rzadkie. W tym roku były takie tylko cztery przed izbą Trybunału – mówi dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN, współautor skargi katyńskiej. – Całym sercem będę na rozprawie, choć nie mogłem pojechać do Strasburga – mówi 76-letni Gustaw Erchard z Warszawy. – Czekam na rehabilitację prawną mego ojca Stefana, więźnia Starobielska, i odtajnienie dokumentów śledztwa przez Rosjan. Wielu skarżących nie pojedzie do Strasburga, bo nie stać ich na sfinansowanie podróży. Śledzić doniesienia zamierzają także ci, którzy skarg nie złożyli. Jak Emilia Maćkowiak z Gdańska, działaczka Federacji Rodzin Katyńskich. – Może Rosjanie wreszcie powiedzą prawdę o zbrodni. Sprzyja temu nagłośnienie na forum międzynarodowym. Czekam na ujawnienie wszystkich dokumentów i przekazanie nam tzw. listy białoruskiej (zawierającej nazwiska prawie 4 tys. ofiar NKWD, które zginęły na terenie Zachodniej Białorusi w 1940 r.). Sądzimy, że jest w Moskwie – mówi. Jej ojciec Wojciech Malinowski został zamordowany w Twerze, a spoczywa w Miednoje.

Po pół godziny

Czwartkowa rozprawa ma ustalony przebieg: strony postępowania – polska i rosyjska – odpowiedzą na przesłane im przez Trybunał cztery pytania. Jak pisała „Rz" we wrześniu, jedno z nich dotyczy oceny, czy mord katyński to zbrodnia wojenna. Sędziowie oczekują też m.in. wyjaśnień, czy skoro Rosja utajniła dokumenty śledztwa katyńskiego, a nawet decyzję o jego umorzeniu (ujawnienia decyzji o umorzeniu śledztwa, które w latach 1990 – 2004 prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa, Rosja odmówiła nawet Trybunałowi), wzięła pod uwagę interes publiczny dotyczący prawa do odkrywania zbrodni totalitarnych i prawo osób skarżących do poznania losu krewnych. Pół godziny będzie miała na odpowiedzi piątka prawników reprezentujących krewnych ofiar: dr Ireneusz Kamiński, mecenasi Bartłomiej Sochański i Roman Nowosielski, rosyjska adwokat Anna Stawicka, która prowadziła sprawy Polaków przed moskiewskimi sądami, oraz autor skargi z 2007 r. mecenas Józef Szewczyk. Także 30 minut dostali przedstawiciele polskiego rządu, bo ten jako tzw. strona trzecia przystąpił do postępowania przeciwko Rosji. W jego imieniu do Strasburga pojechali: wiceminister spraw zagranicznych Maciej Szpunar, pełnomocnik rządu w postępowaniach w Strasburgu Jakub Wołąsiewicz, współpracująca z nim dr Aleksandra Mężykowska i prof. Christophe Swinarski, specjalista prawa humanitarnego. Tyle samo czasu dostanie strona rosyjska. Dotąd jej reprezentanci twierdzili w pismach do Trybunału, iż nie mają obowiązku wyjaśniać losu polskich obywateli zaginionych w wyniku „wydarzeń katyńskich". Rosjanie twierdzą też, że Trybunał nie może zajmować się sprawą z 1940 r., skoro Rosja podpisała europejską konwencję praw człowieka dopiero w 1998 r. A to na jej podstawie Trybunał wydaje orzeczenia. Jednak w 2009 r. Trybunał uznał, że w przypadku śmierci państwo musi ją wyjaśnić nawet, gdy doszło do niej przed podpisaniem konwencji przez dany kraj.

Czy wznowią śledztwo

Dr Kamiński nie spodziewa się przełomu. – Rosja miała już niejedną okazję, by go dokonać – twierdzi. Choć zaznacza, że dzięki sprawie wiedza na temat zbrodni katyńskiej ma szansę dotrzeć nie tylko do Polaków. – Poza tym Rosjanie muszą powiedzieć głośno, czy uznają mord w Katyniu za zbrodnię wojenną. A taka zbrodnia nie podlega przedawnieniu. – Mam nadzieję, że rozprawa to krok w stronę zakończenia bolesnego rozdziału historii – mówi Witomiła Wołk-Jezierska. Rozprawa odbywać się będzie po angielsku, a kilka godzin po jej zakończeniu nagranie powinno znaleźć się na stronie internetowej Trybunału. Wyrok zapadnie za kilka miesięcy. Zdaniem dr. Kamińskiego może oznaczać, iż Rosjanie będą musieli na nowo podjąć śledztwo w sprawie zbrodni.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA