fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Firmy hamują z zatrudnianiem

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Firmy coraz ostrożniej zatrudniają nowych pracowników. Z badania NBP wynika, że do końca roku więcej firm zastanawia się nad redukcjami, niż nad zatrudnianiem nowych pracowników. Bezrobocie do końca roku wzrośnie
Jednak jak zwracają uwagę analitycy NBP w cokwartalnym badaniu o rynku pracy  plany zmniejszenia zatrudnienia nie są powszechne.
O zatrudnianiu nowych pracowników myślą przede wszystkim firmy duże, w dobrej kondycji finansowej i z przewaga kapitału zagranicznego. Wyraźne redukcje pracowników zapowiadały natomiast firmy z sektora publicznego.  Większymi pesymistami są szefowie firm przemysłowych i budowlanych w porównaniu do  przemyśle usług. Mimo pogorszenia planów zatrudnienia, przedsiębiorstwa w dalszym ciągu przewidywały umiarkowany wzrost wynagrodzeń – dodają analitycy NBP. Zwracaja uwagę, że większość firm decyduje się na częsta rotację pracowników, bo woli ich zatrudniać na czas określony niż na stałe. Z badania ankietowego (NBP przepytał 1000 firm) wynika, że ponad 90 proc. stosuje umowy czasowe, a pracuje na ich podstawie co trzeci pracownik. Poza tym, nierzadko z tymi samymi pracownikami zawierane są umowy o inne formy świadczenia pracy. Tego typu formy pracy stosowane w ok. 30 proc.  firm.
NBP zwraca uwagę, że takie na rotacje częściej przystają firmy w branżach, gdzie pracuje się sezonowo, albo gdzie inwestycje niewielkie znaczenie ma kapitał ludzki, na przykład w turystyce, gastronomii czy budownictwie. NBP zwraca uwagę, że w II kwartale nastąpił - po raz pierwszy od połowy 2007 roku - spadek współczynnika aktywności zawodowej. Obniżenie aktywności było odnotowane wśród osób młodych oraz w grupie prime age (największej aktywności), podczas gdy wzrost aktywności na rynku pracy w dalszym ciągu dotyczył osób w wieku 45-59/64 lata i był związany z mniejszym odpływem na wcześniejsze emerytury i renty. Analitycy zwracają uwagę na to, iż do zmniejszania się bezrobocia w tym roku przyczyniło się to, iż bezrobotni zrezygnowali z częściowycyh aspiracji finansowych i przyjmowali płace w granicach wynagrodzenia minimalnego. Ich zdaniem uchwalony przez rząd we wrześniu wzrost płacy minimalnej o 8,2 proc. w przyszłym roku ( gdzie przeciętnie płace wzrosły  w drugim kwartale o  5,3 proc.) może przyczynić się do podniesienia poziomu bezrobocia. .-  W drugiej połowie roku spada zapotrzebowanie na prace sezonowe i mimo ożywienia inwestycyjnego w budownictwie pozostałe branże odczuwają stagnację. Dlatego zmniejsza się współczynnik aktywności zawodowej, a młodzież ma kłopoty z wejściem na rynek pracy. Pracodawcy raczej zamierzają wykorzystać posiadane zasoby niż zwiększać inwestycje i zatrudnienie. – przypomina Jacek Męcina, ekspert PKPP Lewiatan. A Maria Drozdowicz – Bieć, prof. SGH zwraca uwagę na to, iż w II kwartale w porównaniu zarówno do pierwszego, jak i sytuacji sprzed roku spadła przeciętna liczba przepracowanych godzin, co świadczy o słabszej koniunkturze gospodarczej.  - Jeśli tendencja ta będzie się utrzymywać, przedsiębiorstwa będą zmuszone ograniczać zatrudnienie. – tłumaczy ekonomistka
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA