fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Najbardziej dynamiczne przedsiębiorstwa

Rzeczpospolita
[srodtytul]Aplikacje mobilne dla przedstawicieli handlowych - Anica System[/srodtytul]
[b]Jest liderem wśród producentów aplikacji mobilnych dla branż FMCG, czyli produkujących towary szybko zbywalne. Z wymyślonych przez lubelskich inżynierów rozwiązań korzysta ponad 10 tys. przedstawicieli handlowych[/b] Spółka Anica System zaczynała w 1991 r. skromnie, od handlu artykułami elektronicznymi. Cztery lata później przekształciła się ze spółki cywilnej w akcyjną i zmieniła profil działalności. Skoncentrowała się na produkcji i sprzedaży autorskiego oprogramowania oraz świadczeniu specjalistycznych usług informatycznych i integracyjnych.
W ciągu kolejnych lat z niewielkiej niszowej firmy wyrósł lider wśród producentów zaawansowanych systemów SFA (Sales Force Automation), przede wszystkim aplikacji mobilnych zwanych ebi mobile. System ten wykorzystywany jest przez pracujących w terenie przedstawicieli handlowych dużych koncernów, takich jak m.in. Neste, Ferrero, Unilever, Cadbury Wedel, Lechia, grupa Żywiec. Znają go również handlowcy w Rosji, na Węgrzech, Słowacji, w Portugalii, Francji, Grecji i Irlandii. – Ebi mobile umożliwia zbieranie zamówień, badanie standardów ekspozycyjnych, zarządzanie materiałami promocyjnymi. Będąc na miejscu u klienta, przedstawiciel handlowy przesyła dane drogą elektroniczną. Przez nasze systemy przechodzi miesięcznie kilkaset tysięcy zamówień – mówi Paweł Petrusewicz, dyrektor Działu Systemów Wsparcia Sprzedaży Anica System. Anica, oprócz systemów wykorzystywanych przez branże FMCG, ma też produkty dla banków i instytucji świadczących usługi faktoringowe oraz system raportująco-analityczny dla firm farmaceutycznych. Ostatnio dynamicznie rozwija się również sektor usług integracyjnych. To aplikacja pozwalająca kompleksowo obsługiwać elektroniczną wymianę dokumentów i danych między systemami firm, które współpracują ze sobą. – Jesteśmy firmą innowacyjną. Rocznie wdrażamy 20 – 30 nowych projektów, przede wszystkim aplikacji ebi mobile. W ciągu ostatnich kilku lat zrealizowaliśmy 138 takich projektów – mówi dyrektor Petrusewicz. O dynamice rozwoju spółki świadczą jej wyniki finansowe z ostatnich lat. Ubiegłoroczne przychody firmy wyniosły 41,1 mln zł, zysk netto zaś 6,1 mln zł; był on aż o 126 proc. większy niż w roku poprzednim. Ten rok zarząd firmy także zalicza do udanych. Przychody ze sprzedaży mają osiągnąć poziom 45,2 mln zł, zysk netto zaś wzrosnąć do 7,1 mln zł.W 2005 roku spółka była bliska wejścia na giełdę, skąd chciała pozyskać 20 – 30 mln zł. W ostatniej chwili odwołała zapisy na akcje, tłumacząc to pogorszeniem koniunktury na rynku akcji. Teraz wybrała inną drogę rozwoju. Wejdzie w skład grupy informatycznej Asseco. Na przejęcie 60,6 proc. akcji Aniki spółka Asseco Poland wydała łącznie 54,78 mln zł.– Wejście do grupy Asseco da nam nowy impuls do rozwoju i pozwoli zaistnieć na nowych rynkach – uważa dyrektor Petrusewicz. [srodtytul]Wpływy z eksportu obniża wciąż taniejący dolar[/srodtytul] [b]Zakłady Chemiczne Permedia. Jest to największy krajowy producent barwników kadmowych oraz związków niklu. A także jedna z najbardziej dynamicznych firm w regionie[/b] Historia firmy rozpoczęła się w 1895 roku. Wtedy w Lublinie uruchomiono Skład Apteczny Magierski i Spółka. Początkowo działalność ograniczała się do produkcji leków i chemii kosmetycznej. Potem wraz z rozwojem technologii poszerzyła się o produkcję pigmentów nieorganicznych. Firma jest krajowym liderem w produkcji barwników kadmowych (jej udział w rynku wynosi ok. 95 proc.). Produkuje także pigmenty tlenkowe (ok. 35 proc. rynku) i żelazowe (ok. 5 proc.). Wytwarza je na podstawie własnych pomysłów i patentów. Wyprodukowane w Lublinie pigmenty wykorzystują różne branże, od zakładów ceramiki, hut szkła, przemysłu emalierskiego poprzez budownictwo, produkcję farb, lakierów, tworzyw sztucznych i gum. Permedia jest też jedynym w Polsce producentem związków niklu stosowanych przy wytwarzaniu baterii i akumulatorów. Niemal całość produkcji eksportowana jest do Unii Europejskiej. Ta działalność w ostatnich latach przynosi największe przychody. Związane jest to z wysoką ceną niklu na rynkach światowych. Jeszcze trzy lata temu tona niklu kosztowała 10 – 15 tys. dolarów, dziś 30 tys. dolarów, a w maju tego roku padł rekord – 54 tys. dolarów. Tadeusz Bogusław, prezes Permedii, podkreśla, że jego firma mogłaby produkować więcej związków niklowych, ale jest uzależniona od dostaw niklu przez KGHM Polska Miedź. Spółka w swojej ponadstuletniej działalności kilka razy przechodziła zmiany własnościowe. Jako prywatna funkcjonowała do 1950 roku. Wtedy przekształcono ją w spółdzielnię pracy. 27 lat później stała się przedsiębiorstwem państwowym. W 1991 r. zmieniła formę prawną na spółkę z o.o., a trzy lata później na spółkę akcyjną, której właścicielem zostało miasto Lublin. W tym czasie firmę przejął inwestor branżowy, czeski koncern Bochemie. W 1998 r. firma weszła na giełdę. Niewiele jednak na tym skorzystała. – W obrocie publicznym znalazły się akcje wyemitowane wcześniej jako imienne. Potem nasz główny udziałowiec, Bochemie, nie przeprowadzał dalszych emisji. Stąd tak niska płynność papierów naszej spółki na giełdzie – wyjaśnia prezes Tadeusz Bogusław. Permedia rozwija się w sposób zrównoważony. W ciągu dziesięciu lat zwiększyła sprzedaż o ponad 250 proc. Dziś ma ok. 5 tys. klientów, do których należą m.in. Atlas, Henkel, Wrozmet Wrocław, Emalia Olkusz. O dynamice rozwoju świadczą rosnące przychody. W 2006 r. zwiększyły się z 40,5 do 51,3 mln zł. Zysk był większy o 35 proc., wyniósł 8,6 mln zł.– Około 70 proc. naszych obrotów zapewnia eksport. Niestety, rozliczamy się głównie w dolarach amerykańskich, których kurs wobec złotego ciągle spada – boleje prezes Tadeusz Bogusław.Permedia konsekwentnie co roku wypłaca akcjonariuszom dywidendę. W ubiegłym roku przeznaczyła na ten cel 3,9 mln zł. [srodtytul]Światowa marka z korzeniami na Lubelszczyźnie[/srodtytul] Cersanit ma obecnie ponad 40-procentowy udział w krajowym rynku ceramiki sanitarnej. Ale nie zadowala się tym. Konsekwentnie buduje światową markę Na każdym z rynków, które określamy jako rodzime, chcemy mieć przynajmniej 30-proc. udział. To nie będzie łatwe, ale zrobimy to, restrykcyjnie pilnując kosztów produkcji i wprowadzając sprawdzone już zasady działania – zapowiada Grzegorz Saniawa z zarządu Cersanitu. Owe rodzime rynki to, oprócz Polski, m.in. Ukraina, Rosja, Litwa, Łotwa, Estonia, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia. Mirosław Jędrzejczyk, prezes spółki, wspomina, że gdy przed dekadą zaczynał pracę w Cersanicie, marzyła mu się posada w odnoszącym wówczas sukcesy konkurencyjnym Opocznie. – Na szczęście tam nie trafiłem – mówi dzisiaj. – Dane mi było zostać członkiem niezwykłego, dynamicznego zespołu. W Opocznie stałbym się nijaki. A tu mogłem współtworzyć firmę, która została polskim liderem, a będzie marką światową. Teraz Opoczno należy już prawie w 50 proc. do Cersanitu. Akcjonariusze obu spółek zgodzili się na ich fuzję, choć w praktyce Opoczno zostanie wchłonięte przez Cersanit. Zakłady produkcyjne Opoczna są niedoinwestowane i w bardzo złym stanie, ale Cersanit chce wykorzystać ogromny potencjał marki najpierw przy produkcji płytek, a w przyszłości także ceramiki sanitarnej, a nawet wyposażenia łazienek. Z tym że produkcją będą się zajmować wyłącznie zakłady z grupy Cersanit, a nie stare fabryki Opoczna. Historia grupy Cersanit zaczęła się w Krasnymstawie w połowie lat 60. XX wieku. Pod Lublinem rozpoczęto produkcję białej ceramiki w Zakładach Wyrobów Sanitarnych Krasnystaw. Fabryka ulegała różnym restrukturyzacjom i zmianom, aż ponad dziesięć lat temu trafiła w ręce inwestora Michała Sołowowa. To dzięki niemu i jego ludziom stała się największym polskim producentem ceramiki sanitarnej. Dzisiejszy Cersanit to także fabryka w Starachowicach, w której produkowane są meble łazienkowe, kabiny prysznicowe, brodziki i wanny akrylowe. To również zakłady w Wałbrzychu – jeden z najnowocześniejszych europejskich producentów płytek ceramicznych. Do Cersanitu należy poza tym jeden z najważniejszych producentów ceramiki sanitarnej w Rumunii Romanceram. Na Ukrainie trwa budowa dwóch zakładów produkcyjnych. A niedawno do grupy dołączył jeden z głównych rosyjskich producentów płytek. Cersanit ma tę fabrykę rozbudować. – Chcemy kupić kolejne zakłady w Rosji, także za Uralem. Już szukamy podmiotów do przejęcia – przyznaje Grzegorz Saniawa.Roczne moce produkcyjne całej grupy to 4,2 mln sztuk ceramiki sanitarnej i ok. 57 mln mkw. płytek ceramicznych oraz gresów. Dla Cersanitu pracuje prawie 4 tys. osób. [ramka]Jak wybieraliśmy najdynamiczniejsze spółki Na podstawie danych finansowych z lat 2003 – 2006 wytypowaliśmy trzy, naszym zdaniem, najlepsze spółki województwa. Przy ocenie wzięliśmy pod uwagę wiele wskaźników finansowych. Wśród nich najistotniejszym była dynamika przychodów ze sprzedaży, a także rentowność sprzedaży. Ponadto wyliczenia uwzględniają zwrot z aktywów (ROA), zwrot z kapitału (ROE), marżę zysku operacyjnego oraz dynamikę aktywów i kapitałów. Wybór dokonywany był metodą punktową. Za każdy wskaźnik firma otrzymywała określoną liczbę punktów. Najwięcej punktów przyznawaliśmy za dynamikę oraz rentowność sprzedaży. Zestawienie firm przygotowaliśmy na podstawie opublikowanej przez „Rz” w kwietniu Listy 500. Dane zostały uzupełnione o firmy, które zamieściły swoje sprawozdania w Monitorze Polskim B. Dane spółek giełdowych pochodzą ze sprawozdań dla KNF. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA