Grecja na ostrym zakręcie

Jeden z bohaterów filmu „Moje wielkie greckie wesele” mawiał, że wszystko miało swój początek w Grecji. Czy tak będzie też z rozpadem strefy euro?
AFP
Wciąż zła kondycja greckiej gospodarki i finansów kraju od ponad półtora roku przyprawia o ból głowy inwestorów na całym świecie. Czy teraz sytuacja wokół Grecji zbliża się do przesilenia
Gus Portokalos, tata panny młodej z filmu „Moje wielkie greckie wesele", przy każdej okazji zapewniał, że wszystko miało swój początek w Grecji. Czy i początek rozpadu strefy euro będzie miał miejsce w tym kraju? – Zdecydowanie nie – mówią politycy i ekonomiści. I to nie tylko dlatego, że byłby to najgorszy z możliwych scenariuszy.Nie brak jednak Greków, którzy uważają, że byłoby to najlepsze rozwiązanie i mają na myśli rozwiązanie najbardziej radykalne – uniezależnienie się od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej (tzw. trojki). Chociaż wiadomo, że taki scenariusz trzeba odłożyć na półkę z napisem „science fiction".Dziś Grecy twierdzą, że nie są w stanie znieść jakichkolwiek nowych cięć wydatków. I modlą się w kościołach i klasztorach o to, by rząd wreszcie ogłosił bankructwo. I powrót do starych dobrych czasów, może nawet do drachmy. Takich wiernych jest z dnia na dzień ...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL