Ekonomia

Jak zasypać dziurę budżetową

Krzysztof Rybiński
Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
W minioną sobotę miałem na Uniwersytecie Dzieci wykład, który otwierał cykl „Mistrz i uczeń".
 
Wykład nosił tytuł „Jak będzie wyglądała gospodarka i finanse w 2020 roku". Była ponad setka dzieci z ostatnich klas szkoły podstawowej. Podczas wykładu poprosiłem dzieci o pomysły na zasypanie dziury budżetowej. Do specjalnego kapelusza zostały zebrane karteczki, a poniżej przedstawiam podsumowanie tych pomysłów, których było ponad 100. Oczywiście, było kilka żartów, żeby dziurę zatkać korkiem, wziąć szmatkę i igłę i zaszyć. Ale Maja w formie żartu przekazała bardzo głęboką myśl: wrzucić pieniądze do studni życzeń i życzyć sobie kupki ziemi, nią zasypać dziurę, wynająć ogrodnika, niech coś tam zasadzi, i biznes kwitnie. Czytelnikom zostawiam rozszyfrowanie tej propozycji, ale w mojej ocenie to jest bardzo poważna propozycja polityki innowacyjnej państwa i akceptacji ryzyka z nią związanego zapisana dziecięcym językiem.

*

Podobnie jak dorośli ekonomiści, którzy dzielą się na zwolenników Hayeka i Keynesa, dzieci również podzieliły się na dwie grupy. Część chce obniżenia podatków, zwiększenia popytu, dodrukowania pieniędzy i osłabienia złotego. Czyli zwiększenia popytu krajowego i zagranicznego. Jedna osoba napisała wprost: „kupujmy więcej, żeby inni więcej zarabiali". Dodatkowo padła rada, żeby brać pieniądze z Unii albo uzyskać datki od Billa Gatesa. Część dzieci proponuje podniesienie podatków, wskazując na VAT, podatek od banków, podatek dla najbogatszych, podatek od dużych firm, wzrost akcyzy na tytoń i alkohol. Kilka osób wskazuje na konieczność uszczelnienia systemu podatkowego, tak żeby wszyscy płacili podatki. Pola i kilkoro innych dzieci postulują robienie zbiórek pieniędzy, co można rozumieć jako propozycję wprowadzenia jednorazowego podatku likwidującego dziurę budżetową. W sumie liczba zwolenników podniesienia podatków była znacznie większa od liczby tych, którzy chcieli podatki obniżać.

*

Pojawiło się bardzo wiele propozycji obniżenia wydatków. Klara proponuje obniżyć zasiłki i zweryfikować, czy wszystkim się należą, a inni – żeby zmniejszyć budżet sportu i nie dawać pieniędzy bankom. Wiele dzieci postuluje ograniczenie zatrudnienia w administracji, jest bardzo dużo głosów za obcięciem wydatków na polityków, kilka propozycji likwidacji Senatu i zmniejszenia liczebności Sejmu. Są też wołania o zdecydowane działania. Staś pisze, że „wszyscy w rządzie muszą działać tak, żeby ruszyć z miejsca", a Kasia postuluje, żeby „politycy pracowali, a nie tylko się przyglądali". W głosach dzieci pojawiło się bardzo dużo reform strukturalnych: wydłużenie wieku emerytalnego, w tym dla kobiet do 65 lat, wiele osób postuluje, żeby więźniowie pracowali na swoje utrzymanie (na przykład przy budowie dróg). Marysia pisze bardzo dojrzale, językiem przyszłego polityka, żeby „myśleć obiektywnie i oceniać sytuację wszystkich Polaków, dokładnie analizować ich potrzeby i możliwości finansowe". Szymon z kolei postuluje prowadzenie polityki prorodzinnej, czyli żeby „wprowadzić ulgi dla tych ludzi, którzy posiadają dzieci, ma to zachęcić małżeństwa do posiadania dzieci, te, gdy podrosną, zaczną płacić składki na ZUS i podatki. Poprzez podatki państwo zacznie się bogacić, a przez składki na ZUS emerytury będą mogły rosnąć". Andrzej chce, żeby „jeśli ktoś ukradł pieniądze, to ma oddać dług lub odpracować". Michał z kolei proponuje, żeby „żołnierze w czasie pokoju będą pełnili rolę policji, żeby maksymalnie uprościć prawo podatkowe, dzięki czemu będzie można zmniejszyć liczbę urzędów podatkowych, stworzyć w Polsce raj podatkowy, co przyciągnie firmy zagraniczne i bogatych ludzi".

*

Bardzo wiele głosów wskazuje na konieczność podniesienia innowacyjności gospodarki. Filip pisze, że „trzeba zrobić coś, co będzie przyciągać ludzi z całego świata, za co będą gotowi płacić", Zuzia radzi, żeby „sprzedawać do innych krajów rzeczy, których tam nie ma". Pojawiły się też głosy wspierające prywatyzację, czyli „sprzedać dużo ziemi i niepotrzebne rzeczy" oraz „przekazać rzeczy do zrobienia prywatnym firmom, które zrobią to lepiej i taniej od państwa". Były też pomysły takie, jak otwarcie większej liczby kasyn, wsparcie małych firm, wsparcie dla ludzi w celu znalezienia pracy, oraz pomysł Witolda, żeby „wynaleźć maszyny pracujące za darmo lub znaleźć górę diamentów", co można oczywiście przyrównać do postępu technologicznego i gazu łupkowego. Jak widać, mamy bardzo mądre dzieci, które doskonale wiedzą, jakie reformy są w Polsce potrzebne. Na jednej z karteczek było napisane, żeby „skorzystać z zebranych pomysłów, bo wiele będzie dobrych". Miejmy nadzieję, że dorośli politycy skorzystają z tej rady. Autor jest profesorem i rektorem Uczelni Vistula; startuje w wyborach do Senatu z prawobrzeżnej Warszawy
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL