Ekonomia

Grecja: reformy rzutem na taśmę

Jeorjos Papandreu, premier Grecji
AFP
Rząd grecki nie daje za wygraną i za wszelką cenę chce przekonać MFW, Europejski Bank Centralny i Komisję Europejską, że wszystkie reformy postępują zgodnie z harmonogramem
Premier Jeorjios Papandreu  zdecydował się  na odwołanie zapowiedzianej na poniedziałek wizyty w Stanach Zjednoczonych aby osobiście dopilnować zatwierdzania ustaw. Tymczasem związkowcy  organizują kolejne demonstracje i zapowiadają strajk generalny na 6 października. Chodzi im zwłaszcza o obniżenie zarobków pracowników administracji państwowej, przyspieszenie prywatyzacji a właściwie prywatyzację w ogóle i reformy rynku pracy. — Rząd ma dwa wyjścia - tłumaczył greckiemu dziennikowi „Kathimerini" Ilias Iliopoulos, sekretarz generalny związku ADEDY zrzeszającego pracowników sektora publicznego. — Może zmienić całkowicie swoją politykę i wyjąć kraj spod gilotyny, bądź też poddać się ocenie narodu. Ludzie już mają wszystkiego dosyć.Przy czym ADEDY apeluje teraz do związkowców z sektora prywatnego GSEE,aby przyłączyli się do ich protestu. — 6 października,  będzie pierwszym strajkiem po zakończeniu lata, potem przyjdą następne .Ulice będą nasze - ostrzegał lliopoulos.
Zdaniem Papandreu , który podczas  wizyty w uSA miał zaplanowane spotkania z szefową MFW,Christine Lagarde i sekretarzem skarbu USA, Timothym Geithnerem, to jednak nie początek października, ale już nadchodzący tydzień będzie kluczowy dla Grecji.Tyle tylko czasu pozostało,aby w największym pośpiechu wprowadzić ustawy,które zostały przyrzeczone „trojce" z EBC/MFW/KE. Wśród nich jest podatek od luksusowych rezydencji,który miał w tym roku przynieść 2 mld euro oraz przyspieszenie prywatyzacji. —Musimy zrobić wszystko, aby przekonać „trojkę",że należy nam się wypłata. transzy z pakietu pomocowego— mówił we Wrocławiu minister finansów Grecji Evangelos Venizelos. Jakiekolwiek wzmianki o potencjalnym bankructwie Grecji określał jako  nie tylko nieodpowiedzialne, ale wręcz śmieszne. Jeśli Grecy nie otrzymają kolejnej transzy wartej 8 mld euro,nie będą mieli pieniędzy np na wypłaty pensji w sektorze publicznym. Dlatego robią wszystko, aby dostać te pieniądze, bo wypłata będzie dowodem,że Bruksela i Waszyngton wierzą Grekom.
W ciągu najbliższych 10 dni   zamierzają  oni pozyskać z prywatyzacji nawet miliard  euro. W tej kwocie mają mieścić się również wszystkie wypłaty z tytułu dodatkowego zysku osiągniętego przez wierzycieli kraju. Wiadomo,że do finału zbliżają się negocjacje dotyczące sprzedaży niemieckiemu gigantowi budowlanemu  Hochtief  lotniska w Atenach, a różnica  w cenie oferowanej przez kupującego i do przyjęcia przez  sprzedającego wynosi 50-60 mln euro. Z kolei fundusz prywatyzacyjny jest bliski podpisania sprzedaży,bądź wynajęcia 35 państwowych budynków, oraz  uprawnień do przejęcia na kolejne 10 lat zysków monopolu loteryjnego OPAP ,który również ma zostać sprzedany.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL