fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Lubelskie: rozpad koalicji PO – PiS

Dziennik Wschodni
Aby zaspokoić PSL, Platforma zawiązuje sojusz z Samoobroną i LiD. Przy okazji zdobędzie fotel marszałka
To nie political fiction tylko scenariusz, jaki szykuje się w lubelskim sejmiku.
„Wasz wojewoda, nasz marszałek” – taki podział władzy w regionach ustalili Donald Tusk i Waldemar Pawlak. To oznacza, że tam, gdzie fotel wojewody obsadzi ludowiec (lubelskie, warmińsko-mazurskie i podkarpackie), funkcja marszałka przypadnie PO. Ta zasada sprawiła, że Lubelszczyzna pogrążyła się w politycznych targach. By wypełnić wolę szefów, działacze Platformy i ludowcy muszą odwołać obecnego marszałka, którego wybrała rok temu wciąż rządząca koalicja PO z PiS. Pierwszym krokiem do tego ma być sojusz Platformy z PSL, które coraz głośniej żąda wejścia w lokalne koalicje.
W lubelskim sejmiku najsilniejsze jest PiS: ma 11 radnych, marszałka i wicemarszałka. Ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo pożegna się władzą. Jeszcze po wyborach parlamentarnych szef lubelskiej PO Janusz Palikot zachwalał korzyści płynące z tej koalicji: sprawność w podejmowaniu strategicznych dla regionu decyzji, zgodę na rozbudowę lotniska dla Lublina, utworzenie strefy ekonomicznej. W zeszłym tygodniu zmienił zdanie: – Albo marszałkiem będzie ktoś z PO, albo sejmik będzie źle funkcjonował. Poinformował, że PO dysponuje już większością potrzebną do odwołania pisowskiego marszałka. Taki przewrót wymaga zgody 20 z 33 radnych, a wniosek ma poprzeć 21 radnych. PO oprócz wynegocjowanego przez władze centralne porozumienia z PSL zawarła sojusz z dwójką radnych Samoobrony. To jednak daje tylko 16 głosów. Niemal przesądzone jest to, że za odwołaniem marszałka zagłosuje też trzech radnych LiD. Ale nie za darmo. – Oczekujemy na propozycje PO – mówi Jacek Czerniak, radny LiD, nieoficjalnie typowany na jednego z wicemarszałków. 19 radnych to wciąż za mało, więc Platforma zwróciła się ku… partii Kaczyńskiego. Okazało się bowiem, że z Klubu PiS występuje radny Marian Jaworski. – Jego śladem pójdzie też Ewa Panasiuk i w ten sposób PO uzbiera oczko. Ale przy takim scenariuszu trudno o stabilną koalicję. Niełatwo będzie pogodzić interesy PO, PSL, Samoobrony i LiD – mówi jeden z radnych. Natomiast bliski współpracownik Palikota dodaje, że to jedyny sposób na zaspokojenie żądań PSL, które nie chce być w sejmikowej opozycji. Marszałek Jarosław Zdrojkowski (PiS) zachowuje spokój. – Jeśli koalicja zostanie zerwana, to pewnie będę musiał ustąpić – stwierdził.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA