fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Bentley wchodzi na polski rynek

bentley
Do końca marca przyszłego roku otwarty zostanie pierwszy polski autoryzowany serwis aut legendarnej brytyjskiej marki Bentley.
– Powstanie przy warszawskim dilerze Auto Viva – potwierdza Leszek Kempiński z firmy Kulczyk Tradex, właściciela Auto Vivy. – Ten serwis pozwoli na dokładniejsze rozpoznanie rynku. I najprawdopodobniej do końca 2008 roku, w tym samym miejscu, otwarty zostanie punkt sprzedaży Bentleya. Jeszcze nie salon w pełnym tego słowa znaczeniu, ale miejsce, gdzie oficjalnie będzie można kupić auta tej marki.
Zgodnie ze swoją polityką firma Bentley Motors, choć należąca do tego samego koncernu co VW czy Audi, z dilerami współpracuje na własną rękę, a nie za pośrednictwem przedstawicielstw VW. Bentleye nie są często spotykane na naszych drogach. Z danych CEPiK wynika, że od 2000 roku zarejestrowano w kraju 48 aut tej marki. Do tego doliczyć można nieliczne egzemplarze jeżdżące w Polsce, zarejestrowane w USA czy Niemczech. Trudno się dziwić. Najtańszy continental GT u nas musiałby kosztować, nawet przy dzisiejszym kursie złotego, ponad 600 tys. zł. Ceny najdroższych modeli przekraczałyby milion złotych. – W Polsce jest już trochę takich aut – przyznaje Wojciech Drzewiecki, szef Instytut Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar. – Jeżdżą nimi specyficzni ludzie, którzy oczekują specyficznej obsługi pojazdów – na wydzielonych stanowiskach serwisowych, przez najlepszych specjalistów. Teraz muszą ich szukać głównie w Niemczech. W Europie, poza rodzimą Wielką Brytanią, jest tylko 34 dilerów Bentleya. Najbliższe salony są w: Berlinie, Wiedniu, Moskwie, Rydze i Kijowie. Autoryzowane serwisy (bez salonów) są w czeskiej Pradze oraz w Rumunii.
Wojciech Drzewiecki uważa, że przy tak drogiej marce opłacalne jest utrzymywanie dilerstwa nawet przy rocznej sprzedaży kilku sztuk. Tu są nieporównywalnie większe marże niż przy autach z innych segmentów. Mając serwis, można też sporo zarobić na obsłudze po sprzedaży. – Mimo wszystko wydaje mi się jednak, że może być jeszcze trochę za wcześnie na tak drogie auta – twierdzi Drzewiecki. Na dowód podaje, że na maybacha, elitarny pojazd Mercedesa, przez kilka lat znalazło się w Polsce tylko trzech chętnych. Jednakże jest to sprawa prestiżu marki i grupy VW. Docenienie polskiego rynku przez Bentleya jest więc dobrą wiadomością.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA