Orzecznictwo

Odszkodowania za wypadki: trudno naprawić błąd przy ugodzie

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Ugody mają wiele zalet, ale niosą niebezpieczeństwa: trudniej naprawić uczynione przy nich błędy
Ta zasada obowiązuje w postępowaniu przed wszelkimi sądami. To wnioski z niedawnego wyroku Sądu Najwyższego (sygnatura akt V CSK 370/10).
Przekonała się o tym Anna S., poszkodowana w wypadku samochodowym. Nie mogła naprawić błędu popełnionego przy zawieraniu ugody z towarzystwem ubezpieczeniowym, w efekcie nie uzyska podwyższenia zadośćuczynienia za większy, niż pierwotnie sądziła, uszczerbek na zdrowiu. Korzystała z  pośrednictwa  jednego z centrów odszkodowań (sp. z o.o.). Ów pośrednik zawarł w jej imieniu  z  towarzystwem ubezpieczeniowym,  które przejęło (na podstawie polisy OC) odpowiedzialność za kierowcę wyłącznie winnego wypadku, ugodę, w której za 64 tys. zł odszkodowania  zrzekła się wszystkich dalszych  roszczeń mogących powstać w związku z tym wypadkiem.
Mniej więcej dwa lata później zawiadomiła towarzystwo, że uchyla się od skutków prawnych tej ugody, ponieważ zawarła ją pod wpływem błędu: gdy ją podpisywała, nie miała pełnej dokumentacji lekarskiej i dopiero później się dowiedziała, że jej uszczerbek na zdrowiu jest większy (60 proc.). Nie zdawała sobie nadto sprawy, że  zamknie sobie drogę do dalszych roszczeń mimo niezakończonego leczenia. W sądzie początkowo szło jej dobrze: sąd okręgowy uznał, że jej stanowisko przy ugodzie wynikało z nikłego rozeznania co do podejmowanych działań,   uchyliła się zatem skutecznie od skutków ugody. A ponieważ  w ocenie sądu odpowiednie zadośćuczynienie powinno wynosić 144 tys. zł, to po odjęciu wypłaconych 64 tys. zł zasądził jej resztę, czyli 80 tys. zł. Sąd apelacyjny był innego zdania i oddalił jej żądanie w ogóle. Ustalił przede wszystkim, że o skali uszczerbku (błędzie) powódka dowiedziała się w kwietniu 2007 r. (orzeczenie komisji lekarskiej ZUS), a pozew złożyła 1 lipca 2008 r., przekroczyła zatem roczny (prekluzyjny) termin na uchylenie się od skutków ugody zawartej pod wpływem błędu (art. 88 § 2 kodeksu cywilnego). Drugą przeszkodą w uwzględnieniu żądania Anny S., było to – jak wskazał sąd apelacyjny – że w istocie powoływała się ona na błąd co do prawa (zamknięcie drogi do dalszych roszczeń po zawarciu ugody), a uchylenia się od takiego błędu nie dopuszcza art. 918 § 1 k.c. Sąd Najwyższy podzielił to stanowisko. Jak napisał w pisemnym uzasadnieniu (sędzia sprawozdawca Lech Walentynowicz), ustawodawca chroni szczególnie ugodę, dlatego zniweczenie jej skutków przez strony jest utrudnione, a największe utrudnienia powstają, gdy strona chce ją podważyć, powołując się na wadę oświadczenia woli w postaci błędu. Jest na to szczególna i wyczerpująca regulacja – art. 918 k.c. Ta jej szczególność (w stosunku do przepisów o uchylaniu się od skutków wadliwych oświadczeń woli, art. 82– 88 k.c.) dotyczy właśnie błędu.  Przypomnijmy więc ten przepis: uchylenie się od skutków prawnych ugody zawartej pod wpływem błędu jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy błąd dotyczy stanu faktycznego, który według treści  ugody obie strony uważały za niewątpliwy, a spór by nie powstał, gdyby strony wiedziały o prawdziwym stanie rzeczy. Wyrok SN jest ostateczny. Sygnatura akt V CSK 370/10 Zobacz serwisy:
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL