fbTrack

Dane gospodarcze

Wynagrodzenia w powiatach

Fotorzepa, Laszewski Szymon Szymon Laszewski
Najwyższe płace są w wielkich miastach i tam, gdzie działają wielkie przedsiębiorstwa
Niewielki powiat lubiński w woj. dolnośląskim – tu przeciętne wynagrodzenie jest najwyższe w Polsce. W 2010 r. wynosiło aż ok. 6 tys. zł, czyli 175 proc. średniej krajowej – podliczył GUS. Powiat może pochwalić się takim wskaźnikiem, bo na jego terenie funkcjonuje KGHM – największe i najbogatsze nasze przedsiębiorstwo.
Na drugim miejscu pod względem przeciętych płac plasuje się miasto Jastrzębie-Zdrój z 5,2 tys. zł brutto. Tu siłą napędową lokalnej gospodarki jest Jastrzębska Spółka Węglowa. Warszawa jako konglomerat różnych firm – i wielkich, i małych, i finansowych, i przemysłowych – zajmuje na tej liście dopiero trzecie miejsce. Co więcej, z 4,7 tys. zł średnich zarobków wygląda raczej skromnie. Najczęściej wysokie płace lokalnym rynkom pracy zapewniają przedsiębiorstwa z branży energetycznej, paliwowej czy górniczej. Ale nie tylko. W powiecie poddębickim (woj. łódzkie) w ciągu ostatnich pięciu lat płace wzrosły aż o 65 proc., do 3,1 tys. zł. (średni wzrost w Polsce – 35 proc.). Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Kazimiera Fogel łączy to z rozwojem firmy tytoniowej. W 2007 r. przedsiębiorstwo przejęła japońska korporacja JTI, zainwestowała ok. 100 mln dolarów, w gminie Wartkowice postawiła nową fabrykę papierosów i otworzyła centrum logistyczne.
– Stosunkowo dobrą sytuację na rynku pracy zawdzięczamy bez wątpienia firmie Pronar – mówi z kolei Irena Wróblewska, dyrektor hajnowskiego urzędu pracy (woj. podlaskie). Ostatnich pięć lat to wzrost przeciętnego wynagrodzenia w powiecie o prawie 53 proc. Pronar zajmuje się m.in. produkcją wyspecjalizowanych maszyn, głównie rolniczych. W 2004 r. zatrudniał 800 osób, obecnie – 1700 i wciąż stawia nowe zakłady. – Prężny rozwój firmy jest szczególnie istotny dla wyrównania poziomu gospodarczego wschodniej i zachodniej Polski, dlatego będzie odgrywać ona rolę lokomotywy w tym procesie – przyznaje Elżbieta Stańko z Pronaru. Co ciekawe, wysokie zarobki nie zawsze idą w parze z niskim bezrobociem. Wydatnie widać to na przykładzie powiatu kozienickiego. Dzięki Elektrowni Kozienice przeciętne wynagrodzenie to 3,8 tys. zł, co daje mu 12. lokatę w kraju. Ale stopa bezrobocia w całym powiecie wynosi aż 17 proc. (245. lokata w kraju). Odwrotnie jest w powiecie kępińskim. Choć to mikroregion o najniższych zarobkach (2,1 tys. zł w 2010 r.), bezrobocia praktycznie nie ma (5,5 proc.) Starosta tłumaczy, że mieszkańcy są niezwykle przedsiębiorczy. Powiat jest zagłębiem meblarsko-stolarskim, a akurat w tej branży płace są najniższe. Tylko w 12 proc. powiatów przeciętne wynagrodzenie jest wyższe od średniej krajowej. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.cieslak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL