fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Reforma resortu według Widackiego

Prof. Jan Widacki, poseł LiD, napisał już projekt ustawy o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – dowiedziała się „Rz”. LiD zamierza go w ciągu kilku dni złożyć w Sejmie. – Trwają ostatnie uzgodnienia – mówi Widacki.
Rozdzielenie funkcji to sztandarowe hasło Zbigniewa Ćwiąkalskiego, ministra sprawiedliwości z rekomendacji PO. Traktuje je jako jedno z najważniejszych zadań. Czy prof. Widacki postanowił ubiec swego znajomego z Krakowa? – Nie należy tego traktować w kategoriach sportowych. Nikt nie chce nikogo ubiec ani pierwszy dobiec do mety. Każdy robi to, co uważa za potrzebne – twierdzi Widacki i dodaje: – Może ministrowi spodoba się nasz projekt? Prezentował podobne stanowisko.
Ćwiąkalski nie jest rozczarowany inicjatywą Widackiego. – Właśnie pracuję nad własnym projektem – przyznał wczoraj „Rz”. W przyszłym tygodniu ma powołać zespół ekspertów, który przygotuje założenia do ustawy. – W czwartym dniu urzędowania trudno, bym miał już gotowy projekt – mówi Ćwiąkalski. Zapowiada, że ten autorstwa LiD przekaże ekspertom. – Bardzo cenię prof. Widackiego i prof. Filara. Cieszę się, że jest w Sejmie poważna reprezentacja karnistów – mówi. Widacki i Ćwiąkalski pracowali na Uniwersytecie Jagiellońskim. Znają się, ale – jak twierdzą ich koledzy – nigdy się nie przyjaźnili.
– Wszyscy profesorowie prawa karnego w Polsce znają się znakomicie – mówi prof. Filar, który też pracował nad projektem LiD. – I nie ma mowy o kontekście politycznym tej sprawy. Jeśli minister złoży własny projekt, to świetnie, bo będzie nad czym pracować w komisji. – Z całą pewnością LiD chce nas wyprzedzić. Ale to pożyteczna rola opozycji, która dopinguje rząd do szybkiej pracy – komentuje Julia Pitera z PO. Projekt LiD przewiduje, że w miejsce prokuratur apelacyjnych i krajowej powstanie prokuratura generalna. – Minister sprawiedliwości miałby kompetencje ogólne, budowałby infrastrukturę prawną i zasady polityki kryminalnej – mówi Widacki. Prokuratora generalnego na siedmioletnią kadencję powoływałby prezydent spośród trzech kandydatów przedstawionych przez prezesa Sądu Najwyższego. Ten ostatni wyłaniałby kandydatury w „długim procesie opiniowania”, m.in. przez ministra sprawiedliwości i kolegium prokuratorów prokuratury generalnej. Prokurator generalny odpowiadałby przed Trybunałem Stanu. LiD złożył już w Sejmie projekty także z innych dziedzin, m.in. nowelizacji ordynacji samorządowej, ustawy o służbie cywilnej, a także Karty nauczyciela i ustawy o świadczeniach rodzinnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA