fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Polski design w Berlinie

Strategies of battle and resistance in Polish graphic design: from Solidarity to RAT, Agata Szydłowska
Materiały Promocyjne
Co polscy artyści tworzyli w czasach „Solidarności"? Jak zmienili się po ustrojowych przemianach w 1989 roku? Na te pytania próbuje odpowiedzieć otwarta w Berlinie wystawa prezentująca polską grafikę użytkową od 1981 roku do współczesności
To pierwsza synteza 30 lat w tej dyscyplinie. Przygotowało ją Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej. – Nasza wystawa jest rodzajem lustra odbijającego przemiany: od transformacji do postkapitalizmu – wyjaśnia kurator Rene Wawrzkiewicz.
– Interesowało nas, jak wraz ze społeczno-politycznymi przeobrażeniami zmieniała się estetyka, postawy twórcze, rynek. Przełomowym momentem był rok1989 rok, kiedy wraz z załamaniem systemu komunistycznego zniknęły instytucje zamawiające projekty. Część grafików miała duże trudności z odnalezieniem się w nowych warunkach, ale część odkryła w sobie pokłady przedsiębiorczości i aktywności. Wystawa „Design dla wolności – wolność w designie. Polskie projektowanie graficzne 1981– 2011" prezentuje prace 70 artystów.
Plakaty, magazyny, fanziny, publikacje książkowe, opakowania, znaki i kampanie reklamowe. Tytuł nasuwa pytanie – co oznacza wolność w dyscyplinie z założenia użytkowej? – W czasach powstawania „Solidarności" i walki o transformację był to wybór sztuki społecznie zaangażowanej – mówi Wawrzkiewicz. Potem wolność twórcza musiała się zderzyć się z regułami wolnego rynku. Pokaz odbywa się w galerii designu i mody Made My Day przy Torstrasse.
Eksponaty umieszczono w pięciu problemowych działach: polityka, społeczeństwo, transformacja, Polska, kapitał. Obrazowo pokazują przemiany stylistyki. Te z okresu heroicznego – powstania „Solidarności" i undergroundowe ze stanu wojennego – odbijane na powielaczach, operują bardzo prostymi środkami: hasłem i czytelnym patriotycznym znakiem. W latach 90. dominuje zapatrzenie na Zachód i chęć zwrócenia uwagi odbiorcy ładnym obrazem.
Najmłodsza generacja grafików jest dobrze zorientowana, co dzieje się na świecie, nie ma kompleksów i chce pokazać swą indywidualność. Nieraz można obserwować, jak w kolejnych dekadach stare ściera się z nowym. Tak jest np. na plakacie (sygnowanym podpisem Miśkiewicz) na I zjazd „Solidarności" w 1981 r. z hasłem „Program narodu naszym programem" pobrzmiewającym echem socjalistycznej nowomowy.
A na okładce poświęconego reklamie magazynu „Media Polska" (z końca lat 90.) projektant Wojciech Korkuć przeobraził solidarnościowy znak zwycięstwa (dłoń z palcami w kształcie litery V) w... wizerunek rogatego diabła. Ekspozycję uzupełnia „warsztat" drukarski z sitodrukiem i powielaczem, gdzie m.in. grupa Fajne Chłopaki drukuje afisze. Można tu także złożyć własną wersję katalogu.
W programie berlińskiej ekspozycji są też spotkania z artystami - Robertem Jaroszem, Grzegorzem Laszukiem, Leksem Drewińskim i krytykami Piotrem Rypsonem i Agatą Szydłowską. W październiku wystawa pojedzie do Tokio.
Projekt zrealizowany wspólnie z Instytutem Adama Mickiewicza i Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego należy do programu polskiej prezydencji. Wystawa w Berlinie czynna do 11 września; więcej www.design-freedom.pl; www.stgu.pl
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA