fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Stadion jak muzeum

Rzeczpospolita
Warszawiacy zwiedzili w niedzielę Stadion Dziesięciolecia w towarzystwie budowniczych obiektu i sportowców, którzy na nim zwyciężali
– Ja ten stadion budowałem – wykrzykiwał wzruszony Józef Miazek, 83-letni inżynier, budowlaniec, który po wojnie pracował przy odbudowie Krakowskiego Przedmieścia i osobiście kierował gruz stamtąd na teren, gdzie stoi stadion.
– To wygląda jak zaniedbany cmentarz wojskowy – stwierdziła Anna Szylińska, patrząc na zarośnięte trawą trybuny. Na imprezę nazwaną przez organizatorów „Wizja lokalna na Stadionie Dziesięciolecia” przyszło wielu młodych ludzi i rodziny z małymi dziećmi. Przyszli nie tylko zobaczyć, jak wygląda stadion, ale też posłuchać opowieści, jak funkcjonował w czasach swojej świetności. Opowiadali o tym m.in. sportowcy.
Wśród nich Stanisław Królak, legenda polskiego kolarstwa lat 50. Zdradził, że wbrew temu, co wszyscy opowiadają, nigdy nie finiszował na tym stadionie, jedynie z niego startował. Wzbudził aplauz, gdy wsiadł na rower i przejechał niewielki dystans. Prywatnie się przyznał, że od lat nie był na stadionie i po prostu bał się przychodzić. Takich obaw nie miała Teresa Sukniewicz, która dwukrotnie pobiła rekord świata w biegu na 100 m przez płotki na zawodach na stadionie. Ciekawie opowiadał prof. Adam Roman, który zaprojektował rzeźbę „Sztafeta” stojącą przy wejściu od strony al. Poniatowskiego. Przedstawia ona trzech biegaczy, warszawiacy nazwali ją „Uciekający na Zachód”, co przysporzyło jej autorowi kłopotów z władzą i sympatii otoczenia. Uczestnicy spotkania mieli też możliwość zwiedzić koronę stadionu i przypatrzyć się meczowi piłkarskiemu Wietnam kontra reszta świata. Drużyna Afrykanów z ośrodka dla uchodźców i Polaków pokonała wietnamskich handlarzy 2:1. Zwiedzający stadion mogli wysłuchać prof. Tomasza Kwiecińskiego, architekta, który pracował przy projekcie stadionu piłkarskiego w Kielcach, najnowocześniejszego tego typu obiektu w Polsce. – Tutaj może z powodzeniem powstać znowu stadion wraz z kompleksem sportowo-rekreacyjnym – zapewniał. Tłumaczył, że to, co najważniejsze, zostało już przez poprzednie pokolenia budowniczych zrobione, a teraz teren wymaga tylko nieznacznej pracy budowlanej „i 10 tysięcy stalowych wzmocnień”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA