fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Projektowany hipermarket nie był adaptacją, lecz nowym obiektem

Nie powiodły się starania spółki Tesco Polska w Krakowie o lokalizację placówki w Chełmie Lubelskim
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił ostatecznie jej skargę na decyzje prezydenta Chełma i wojewody lubelskiego. Ich zdaniem pod projektem adaptacji pawilonu handlowego kryła się w istocie nowa inwestycja. Tesco broniło się, że interpretacja pojęcia „adaptacja” może być różna. Firma wystąpiła o adaptację budynku handlowo-usługowego na market z zapleczem magazynowym i całą infrastrukturą.
Prezydent Chełma nie zatwierdził jednak projektu i odmówił pozwolenia na budowę. Inwestycję ocenił jako niezgodną z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Projekt przewidywał bowiem rozbiórkę istniejącego budynku i wykorzystanie jedynie fundamentów i niektórych elementów konstrukcyjnych pod budowę nowego obiektu o powierzchni sprzedaży 4,7 tys. mkw. Tymczasem zgodnie z planem na tym terenie mogą powstać obiekty handlowo-usługowe do 800 mkw. powierzchni sprzedaży. Dopuszcza się też adaptację istniejących budynków. Propozycja Tesco nie jest jednak adaptacją, lecz odbudową. Wojewoda podtrzymał tę ocenę. WSA w Lublinie oddalił skargę Tesco na obie decyzje. W skardze kasacyjnej do NSA spółka zarzuciła organom administracji i sądowi w Lublinie błędne rozumienie pojęcia „adaptacja”. – Wiele starych fabryk, a nawet całe kwartały zabudowy, obecnie gruntownie się waloryzuje, modernizuje i adaptuje na centra handlowe czy tzw. lofty. Ze starych budowli niewiele zostaje – mówił w NSA radca prawny Andrzej Kiedrzyn, reprezentujący Tesco. – Prawo nie nadąża za tymi tendencjami. Nie precyzuje, dokąd jest adaptacja, a odkąd zaczyna się budowa. Milczy również orzecznictwo sądów administracyjnych, chociaż sens i zakres pojęcia adaptacji się zmieniają.
Również NSA przyznał, że spór sprowadza się do interpretacji pojęcia „adaptacja”. Podzielił jednak stanowisko WSA, że z projektu wynika, iż spółka planuje całkowitą rozbiórkę dotychczasowego budynku i budowę nowego z częściowym wykorzystaniem niektórych tylko elementów konstrukcyjnych. Nie jest to adaptacja, lecz wzniesienie nowego obiektu, do którego stosuje się ograniczenia powierzchni sprzedaży, przewidziane w planie zagospodarowania. Dlatego skargę kasacyjną Tesco należało oddalić (sygn. II OSK 1447/O6). Dla spółki oznacza to, że w razie kontynuacji starań nie tylko musi zmienić projekt, lecz także będzie podlegać uchwalonym w maju przepisom, które znacznie zaostrzają i ograniczają możliwość budowy nowych marketów. Może też jednak poczekać na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, do którego rzecznik praw obywatelskich zaskarżył całą ustawę o tworzeniu i działaniu tzw. wielkopowierzchniowych obiektów handlowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA