fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Euro 2012: Polacy chcą zarobić

Pierwsze stoisko z oficjalnymi gadżetami Euro 2012. Nz Artur Mikołajko, prezes zarządu Intersport
Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Handlują biletami, otwierają firmy na mistrzostwa, szykują gadżety
3,1 tys. zł – w tym 2,5 tys. odstępnego – trzeba zapłacić jednemu z internautów za odstąpienie biletu na mecz ćwierćfinałowy Euro 2012 w Warszawie. Choć UEFA zabrania takich praktyk, sprzedający zapewnia o bezpieczeństwie transakcji. – Ja nie z tych, co oszukują – przekonuje.
A jeśli ktoś nie chce dać zarobić konikom? – Na początku lipca UEFA uruchomi specjalną platformę odsprzedaży biletów – mówi rzecznik spółki Euro 2012 Juliusz Głuski. Takie rozwiązanie piłkarska organizacja zastosuje po raz pierwszy. Każdy, kto wykupił już bilet od UEFA, będzie mógł zrezygnować i otrzyma zwrot pieniędzy, a oddane wejściówki zostaną wystawione na sprzedaż.
Biletowy biznes nie jest jedynym sposobem na solidny zarobek związany z przyszłorocznymi mistrzostwami. We Wrocławiu, który będzie jednym z miast gospodarzy, w 2009 roku rozpoczął się nabór wniosków do finansowanego przez UE projektu „Eurobiznes 2012", który zachęcał kobiety do zakładania firm. Powstało ich już 23.
– Zajmują się reklamą, grafiką, świadczą usługi PR, ale są to też gabinety masażu, biura turystyczne czy miejsca noclegowe – tłumaczy Karolina Serewiś z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej we Wrocławiu, która realizowała projekt.
844 mln zł: na tyle szacuje się wydatki zagranicznych turystów, którzy przyjadą na mistrzostwa
– Impreza takiej rangi w naturalny sposób przyciąga do miasta turystów, czyli potencjalnych klientów – mówi Monika Hibner, która w ramach programu otworzyła herbaciarnię.
Ręce zacierają sprzedawcy akcesoriów dla kibiców. – Polska to dobry kraj na handel gadżetami z symbolami narodowymi, dlatego cała branża ostro szykuje się do mistrzostw – mówi Stanisław Bojsza, właściciel sklepu dla kibiców.
Szwalnie, dostawcy, importerzy zbierają zamówienia związane z gadżetami na Euro 2012. Jak przyznaje Bojsza, wzrost zainteresowania koszulkami czy kapeluszami z orzełkiem następuje przy okazji każdej dużej imprezy z udziałem reprezentacji Polski. – Ale jak na Euro Polska wyjdzie z grupy, chętnych na gadżety będzie nawet dziesięciokrotnie więcej – dodaje.
– Czy jest to długoletnia strategia rozwoju, czy tylko plan na szybki zarobek, Polacy udowadniają, że potrafią być przedsiębiorczy – mówi Dominika Staniewicz, ekspert BCC ds. rynku pracy.
Ile można zarobić na Euro? Tego przedsiębiorcy nie mówią wprost. Ale np. wyprodukowanie w Chinach koszulki w narodowych barwach kosztuje nieco ponad dolara. Po odliczeniu kosztów czysty zysk na sprzedaży jednej może sięgać 10 – 15 zł. – Dzienna sprzedaż będzie szła w tysiące, więc to nie może się nie opłacić – uważa Stanisław Bojsza.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA