fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Empik.com powinien wydać towar mimo błędu systemu

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Znany sklep internetowy, który z powodu błędu systemu oferował produkty po zaniżonych cenach, może mieć problem z anulowaniem zamówień
Przez kilka godzin z niedzieli na poniedziałek klienci korzystający ze sklepu empik.com mogli skorzystać z niebywałej "promocji". Większość produktów oferowano po cenie 49,99 zł. Przykładowo: konsolę do gier wartą 1099 zł można było kupić ponad 1000 zł taniej. W ofercie widniała stara przekreślona cena, obok niej nowa - 49,99 zł.
Nie wiadomo, ile osób skorzystało z okazji. Wiadomo natomiast, że sklep nie chce realizować zamówień po zaniżonych cenach. - Doszło do istotnego błędu w funkcjonowaniu systemu. Rozesłaliśmy do klientów informację z przeprosinami i jednocześnie bon na 50 zł do wykorzystania przy kolejnych zakupach - wyjaśnia Monika Marianowicz, rzecznik grupy Empik.

Umowa była zawarta

Zgodnie z regulaminem empik.com "klient składając zamówienie zawiera umowę sprzedaży zamawianych towarów". - Skoro doszło do zawarcia umowy, konsument ma pełne prawo domagać się jej realizacji. Jeśli sprzedawca odmówi, może złożyć pozew do sądu o wydanie rzeczy. Wówczas to sklep będzie musiał wykazać, że są podstawy do kwestionowania ważności umów - tłumaczy Łukasz Wroński z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Empikowi nie pomaga też inny punkt regulaminu, zgodnie z którym "ceną wiążącą i ostateczną jest cena produktu podana na stronie sklepu w chwili składania zamówienia".

Widoczny błąd

Sklep powołuje się na art. 84 kodeksu cywilnego, który pozwala odstąpić od czynności prawnej z powodu błędu. - Sam fakt popełnienia błędu przez sprzedawcę nie daje jednak takich podstaw. Druga strona musi albo wywołać ten błąd, albo też wiedzieć o nim lub przynajmniej móc go z łatwością zauważyć - mówi Grzegorz Pacek, radca prawny z kancelarii Marek Płonka & Partnerzy. - Nawet przyjmując model świadomego klienta, trudno od niego wymagać, żeby się zorientował w pomyłce systemu obsługującego sklep. W Internecie można się czasem spotkać z takimi akcjami promocyjnymi, że nawet bardzo duże obniżenie cen na kilka godzin nie wywołuje specjalnego zdziwienia - dodaje.
- To sprzedawca musiałby udowodnić, że klient mógł spostrzec błąd. Byłoby to jednak bardzo trudne. Patrząc na dotychczasowe wyroki polskich sądów, można już mówić o linii orzeczniczej, zgodnie z którą klient nie ma obowiązku oceniać racjonalności ceny - zaznacza Xawery Konarski z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy.
Empik uważa, że błąd był dla wszystkich widoczny. - Jeśli na stronie z ofertami wszystkie produkty miały tę samą cenę, to klienci powinni się zorientować, że doszło do błędu. O tym, że tak było, świadczy zresztą wymiana zdań na forach internetowych - przekonuje Marianowicz.
Sprawę komplikuje jednak fakt, że przy ofertach widniały stare przekreślone ceny. Mogło to sugerować, że rzeczywiście sklep zorganizował wyjątkową promocję.
Co mogą zrobić klienci? Oddać sprawę do sądu powszechnego bądź polubownego konsumenckiego. Wcześniej warto zasięgnąć porady rzecznika konsumenckiego. Można też zgłosić skargę do UOKiK.
Zbyt niska cena nie oznaczała błędu
Pierwszy głośny spór o wydanie rzeczy zakupionej w Internecie wypłynął w 2007 r. Mężczyzna wystawił na Allegro samochód terenowy. Kupujący zaoferował za niego ok. 23 tys. zł, czyli co najmniej dwa razy mniej, niż wynosiła wartość rynkowa. Sąd uznał, że umowa była ważna, i nakazał wydanie auta.
W 2010 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie rozpoznawał sprawę o wydanie dwóch maszyn, które kupiono również za pośrednictwem Allegro. Sprzedający chciał za nie 74 tys. zł, ale omyłkowo wpisał kwotę 7,4 tys. zł. Sąd uznał, że błąd ten nie oznacza możliwości uchylenia się od czynności prawnej, gdyż nie wykazano, by kupujący mógł go spostrzec. Skład orzekający zwrócił uwagę, że na aukcjach internetowych często można spotkać różne okazje.
Przeczytaj także artykuły:
Czytaj także w serwisach:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA