Kraj

Uwaga! zmiana czasu

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
O godzinie 3.00 w nocy wskazówki zegarów powróciły na godzinę 2.00, a tym samym przeszliśmy z czasu letniego na zimowy. Dziś możemy spać o godzinę dłużej. Do czasu letniego wrócimy w ostatnią niedzielę marca przyszłego roku
Jeśli na tę noc zaplanowaliśmy podróż pociągiem czy autobusem, to musieliśmy się liczyć z 60-minutowym postojem. Przewoźnikom nie opłaca się zmieniać rozkładów jazdy, więc zatrzymują ruch.
Jeszcze kilka lat temu pociągi stawały w szczerym polu. Ale czasy się zmieniły. W tym roku, żeby umożliwić pasażerom skorzystanie z barów i toalet, postoje przewidziano na stacjach. – Dlatego nie wszystkie pociągi zatrzymają się o trzeciej, tylko dojadą do najbliższego dworca – wyjaśnia Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne. I tu może ich czekać rozczarowanie, bo większość barów czy restauracji będzie zamknięta. – Właścicielami bufetów na dworcach są prywatne osoby, więc tylko od nich zależy, czy je otworzą dla naszych pasażerów – przyznaje Kurpiewski.
W całej Polsce o godz. 3 w drodze miało być 17 pociągów, w tym 14 pospiesznych. Z Warszawy jechały np. do Szczecina, Gdyni, Rzeszowa. Postoje miały też autobusy. – Z Warszawy Zachodniej tej nocy wyjedzie pięć naszych wozów, głównie do kurortów: Lądka-Zdroju, Zakopanego, Szklarskiej Poręby. Będą mieć na trasie godzinny postój. W polu raczej się nie zatrzymają, tylko dojadą do najbliższych przystanków – przyznawał Jerzy Rogala z PPKS w Warszawie. W stołecznej komunikacji postojów nie było. Autobusy nocne i metro powtórzyły kursy z godziny drugiej. Zegar tarczowy na szczycie Pałacu Kultury i Nauki to tradycja wspierana najnowszymi osiągnięciami techniki. Przekonać się o tym można w czasie każdorazowej zmiany czasu – jego wskazówki same się przesuwają. Z satelity zostaje wysłany sygnał, który uruchamia mechanizm elektryczny umieszczony przy wskazówkach. I on je przestawia – wyjaśnia Krzysztof Markowski, dyrektor techniczny PKiN. – Trwa to kilkanaście sekund. My w ogóle nie ingerujemy. Ten skomplikowany mechanizm wart jest około 1,5 mln złotych. Zarząd pałacu dostał go w prezencie od Telefonii Polskiej. Firma zamontowała w czasie przełomu milenijnego. Czasomierz na PKiN jest jednym z największych zegarów wieżowych na świecie. W Europie zwycięża jako najwyżej umieszczony zegar (wysokość pałacu: 230,68 m – do wierzchołka iglicy, 167,68 – bez iglicy). Posiada wspólny mechanizm i cztery tarcze. Każda jest osobno napędzana prądem z sieci i ma 6 metrów średnicy. – Duże są również jego wskazówki. Ale i tak czasem po stronie zachodniej potrafi je zatrzymać wiatr – przyznaje dyrektor Markowski.
Źródło: Archiwum Rzeczpospolitej

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL