fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Niepokonani Petera Weira o polskiej drodze do wolności

"Niepokonani"
Monolith films
Od piątku na ekranach poruszający film "Niepokonani" Petera Weira – pisze Barbara Hollender
Peter Weir zekranizował wydaną w latach 50. powieść Sławomira Rawicza "Długi marsz" – o ucieczce grupy skazańców z sowieckiego Gułagu w 1940 roku. Książka ukazała się jeszcze przed "Jednym dniem Iwana Denisowicza" i "Archipelagiem Gułag". Wstrząsnęła zachodnią opinią publiczną. Zobacz galerię zdjęć
Dzisiaj radzieckie łagry mają bogatą dokumentację, ale "Niepokonani" i tak będą ważni: siła obrazu jest ogromna. Filmy docierają do wielomilionowej publiczności świata, a nazwisko Petera Weira też ma swoją wagę. "Niepokonani" zaczynają się od scen obozowych zrealizowanych z ogromną dbałością o prawdę. I dzięki znakomitym konsultantom – autorce "Gułagu" Anne Applebaum oraz historykowi Zbigniewowi Stańczykowi – nie jest to amerykański lukier. Tu każdy kadr boli.
Z ekranu wieją ziąb i bezduszne okrucieństwo. Ludzie patroszeni są z człowieczeństwa, zamieniani w zwierzęta walczące o kęs strawy. W kopalni więźniowie zaprzęgani są do ciężkich wózków jak szkapy. Strzał w tył głowy nie jest dla strażników problemem, a i tak na apelu skazańcy słyszą: "Nie druty kolczaste, psy i karabiny was tu zatrzymają. Waszym więzieniem jest Syberia. 10 milionów kilometrów kwadratowych bezlitosnej przyrody." A jednak młody polski oficer Janusz (Jim Sturgess), wydany w ręce bezpieki przez szantażowaną żonę i skazany ze słynnego artykułu 58, zdecyduje się na ucieczkę. Pociągnie za sobą siedmiu innych więźniów, m.in. Amerykanina (znakomity Ed Harris), który przyjechał do Moskwy budować metro, rosyjskiego aktora (Mark Strong) zbyt pięknie grającego role arystokratów, pospolitego kryminalistę Walkę (świetny Colin Farrell). Córka polskich komunistów zamordowanych w 1937 roku dołączy do nich w tajdze (delikatna Saoirse Ronan). Ich marsz ku wolności przez zmrożoną Syberię, Mongolię, rozprażoną pustynię Gobi i Himalaje do Indii to potworna walka z przyrodą o przetrwanie. Przekraczanie kresu własnych możliwości. Nie wszyscy dotrą do celu. Film Petera Weira jest ukłonem w stronę Polski. Nie wiem, skąd wzięło się zainteresowanie Australijczyka, twórcy "Pikniku pod Wiszącą Skałą", krajem nad Wisłą. Pamiętam rozmowę z Weirem sprzed lat, w Toruniu. Przez pół godziny odpowiadał na moje pytania. Potem sam pytał. O wszystko. Polską rzeczywistość i historię, Lecha Wałęsę i Andrzeja Wajdę. Sypał nazwiskami polskich artystów, interesował się zbrodnią katyńską. Później do filmu "Pan i władca na krańcu świata" zaangażował polskich statystów. Mówił, że tak prawdziwych twarzy, na których odbiło się życie, nie znalazłby nigdzie indziej. "Niepokonani" to hymn na cześć wolności. Z patetycznym finałem. Jako postscriptum widać obrazy powstania węgierskiego, praskiej wiosny, polskiego roku 80., Lecha Wałęsy, Okrągłego Stołu, wreszcie wyborów 1989 roku. To wtedy stary Janusz naprawdę zakończy swój marsz. Zjawi się w domu i wybaczy żonie. Łza się w oku kręci. Żaden polski reżyser nie ośmieliłby się tak skończyć filmu. Ale Weir sobie na to pozwala. Przypomina o ludziach, którzy nie dali się okiełznać reżimowi i doprowadzili do upadku komunizmu. Możemy mu tylko za ten film podziękować. KONKURS: Dla naszych czytelników mam: 3 plecaki turystyczne (małe, w sam raz na rolki, rower czy całodzienną wycieczkę w góry) oraz 3 książki „Długi marsz", na podstawie których powstał scenariusz filmu „Niepokonani". Wygrają 3 pierwsze zgłoszenia na adres kultura@rp.pl z linkiem do opublikowanego  na rp.pl wywiadu z Peterem Weirem. W tytule mejla proszę wpisać "Niepokonani". Start konkursu: poniedziałek, 11 kwietnia, godz. 12.00. Znamy już zwycięzców, poinformujemy ich drogą elektroniczną. Dziękujemy za udział w konkursie :) Zostań fanem serwisu na Facebooku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA