Opowieść o prawdziwym człowieku

Dwadzieścia lat temu zmarł Igor Newerly
Miał 21 lat, gdy aresztowany i zagrożony zsyłką na Sołówki, zbiegł eskorcie w Kijowie i nielegalnie przekroczył granicę na Zbruczu. Policjanci wzięli go za sowieckiego szpiega. Mówił po rosyjsku, języka polskiego prawie nie znał. Po latach okazał się mistrzem prozy polskiej.Powtarzał, że największym skarbem pisarza jest jego biografia. Młodych adeptów pióra pouczał: „Najpierw samemu trzeba coś przeżyć, aby potem móc to opisać“.Sam zadebiutował w 1948 roku – „Chłopcem z Salskich Stepów“, który miał 24(!) edycje. Dlaczego z tej książki nie powstał serial dla młodzieży, który w przedbiegach zakasowałby idiotycznych „Czterech pancernych i psa“, wiedzą tylko dawni telewizyjni politrucy.„Chłopiec z Salskich Stepów“ – jedna z najpiękniejszych w naszej literaturze książek o tym, jak dobro zwycięża zło i jak silny może być człowiek wierzący w to, co jasne, czyste i szlachetne – narodził się z opowieści obozowych, z piekła kacet...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL