fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Otwarta droga do naprawienia krzywd

Prawna dyskwalifikacja dekretów o stanie wojennym pozwala kilku grupom poszkodowanych żądać zadośćuczynienia
Taka możliwość otwiera się zarówno w przypadku otrzymania odszkodowań w procesach cywilnych, jak i zmiany wyroków karnych.

Odszkodowania

Po upadku PRL uchwalono kilkanaście ustaw, zgodnie z którymi nieważne są orzeczenia wydane wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległej Polski. Ale przyznają one rekompensaty tylko represjonowanym z powodów politycznych: za działalność związkową czy wydawniczą.
Tymczasem są grupy dotkniętych rygorami stanu wojennego, które nie mogą z nich korzystać. To osoby, którym np. odmówiono wyjazdu za granicę, ograniczono działalność gospodarczą czy artystyczną; utraciły pracę i dochody. Do tej pory przed sądami nie miały one większych szans, bo wprowadzenie godziny milicyjnej czy zakazu przekraczania granic województwa było do tej pory formalnie uznane za legalne.
Teraz będą mogły pozywać Skarb Państwa. Mają na to trzy lata od ogłoszenia wyroku przez Trybunał Konstytucyjny.
Żądania do 75 tys. zł rozpatruje cywilny sąd rejonowy, wyższe – okręgowy. Proces nie będzie się różnił od zwykłej sprawy o odszkodowanie. Trzeba wykazać, że szkoda jest skutkiem rygorów stanu wojennego.

Wznowienie spraw karnych

Są też osoby, które internowano czy też karano sądownie pod pretekstem kryminalnym lub za złamanie rygorów porządkowych, takich jak godzina milicyjna. Ci skazani po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego będą mogli występować o wznowienie sprawy karnej i ewentualnie o odszkodowanie. Wyrażano zresztą obawy, czy na wyroku TK nie skorzystają kryminaliści, ale każda sprawa będzie przez sąd badana indywidualnie. Nawet jednak kryminaliści mogą skorzystać, jeżeli ukarano ich np. zbyt surowo.

Pełne uniewinnienie

Jest wreszcie grupa osób, które zostały skazane w czasie stanu wojennego, a w III RP uniewinnione, ale jako przyczynę sądy wskazywały brak społecznego niebezpieczeństwa czynu. Teraz, choćby z powodów moralnych, te osoby mogą żądać „pełnego" uniewinnienia, bo zarzucony im czyn nie był przestępstwem.
Praktyka pokaże, jak skuteczne będą te wszystkie roszczenia, zwłaszcza gdy chodzi o materialne rekompensaty. Dużo zależeć będzie od postawy sądów. Jest bowiem szereg kwestii prawnych, które mogą być sporne, np. czy stosować obecne wyższe standardy odpowiedzialności państwa za stanowione prawo czy ówczesne, nieprzewidujące tzw. bezprawia (deliktu) legislacyjnego.
Zdaniem Zbigniewa Banaszczyka z UW, znawcy prawa cywilnego, być może wskazane byłoby uchwalenie ustawy, która „wdrożyłaby" odszkodowawcze skutki wyroku Trybunału.

Sędziowskie „dyscyplinarki"

Głośna była niedawna uchwała siedmiu sędziów Izby Karnej Sądu Najwyższego w sprawie o uchylenie immunitetu Zdzisława B., sędziego SN w stanie spoczynku, który w 1982 r. orzekał na podstawie dekretu o stanie wojennym.
SN uznał, że sądy mogły stosować go wstecz, co związało inne sądy, prokuraturę i IPN. W efekcie ponad 20 podobnych postępowań przeciwko sędziom i prokuratorom zostało zawieszonych. Być może i tu się coś teraz zmieni.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.domagalski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA