Ekonomia

Inwestycyjny boom na wsi

SPINKA
Ponad 70-proc. wzrost liczby oddawanych budynków gospodarczych w 2006 r. A na tym nie koniec – tylko w pierwszej połowie tego roku wydano o ponad jedną czwartą więcej niż rok temu pozwoleń na budowę budynków w gospodarstwach rolnych. Sprzedawcy materiałów zacierają ręce
Tuż przed wakacjami grupa producentów rolnych Rajpol świętowała otwarcie największej w kraju chłodni na owoce. – Nie znam drugiego tak dużego obiektu w Polsce, choć na Zachodzie to raczej standard. Nasza chłodnia może pomieścić dwa tysiące ton owoców – chwali się Dominik Woźniak, członek grupy zrzeszającej 46 sadowników z Mazowsza.
Obok chłodni w Wólce Łęczeszyckiej powstały nowoczesne sortownia i pakownia. Inwestycja o wartości 12 mln zł została w połowie dofinansowana przez Unię Europejską, a dodatkowo grupa dostała 25 proc. zwrotu kosztów z budżetu państwa.
Takich przykładów na rynku jest więcej. Polscy rolnicy chcą szybko dogonić zachodnie gospodarstwa. Dlatego masowo inwestują w nowoczesne chłodnie, obory i budynki gospodarcze. Ułatwiają im to unijne fundusze. Przed wejściem do Unii rolnicy mieli w programie SAPARD 600 mln zł na inwestycje w gospodarstwach rolnych. W latach 2004 – 2006 suma ta wzrosła do 2,3 mld zł. Inwestują grupy producenckie, ale i indywidualni rolnicy. W 2005 roku oddali do użytku niecałe 4,3 tys. budynków gospodarczych, w zeszłym już ponad 7,8 tys. Co prawda do rekordowego 1998 roku (wtedy oddano 10,2 tys. budynków w gospodarstwach rolnych) jeszcze daleko, ale po kilku latach zastoju inwestycje na wsiach ruszają coraz wyraźniej. Większość budynków rolnicy stawiają we własnym zakresie (w ubiegłym roku 7714 z 7848 wszystkich oddanych). Sami organizują ekipy. Zatem firmy wykonawcze na razie nie skorzystają na wzroście inwestycji. Co innego producenci i sprzedawcy materiałów budowlanych. – Klient rolnik zmienia się – tłumaczy Cezary Szeszuła, dyrektor sprzedaży i marketingu Xella Polska, producenta marek Ytong i Silka. – Nie poszukuje już tylko najtańszego materiału. Wcześniej zdarzało się, że rolnicy produkowali materiały budowlane sami, np. na bazie żużla. Współczesny rolnik coraz częściej nie ma czasu na samodzielne wykonywanie prac budowlanych i oczekuje doradztwa oraz rzetelnej obsługi. Sprzedawcy współpracujący z rolnikami podkreślają, że często mają oni bardzo wysokie wymagania. Ze względu na specyfikę zastosowania materiały muszą być odporne na warunki atmosferyczne (ściany często nie są tynkowane), korozję chemiczną (zwierzęta, w otoczeniu których występuje środowisko kwaśne), grzyby i glony. Klient jest wymagający, ale wartościowy. – Rolnicy zawsze byli dobrymi klientami, jeśli chodzi o materiały budowlane, bo na wsi była tradycja stawiania własnych domów – mówi Mariusz Marzec, kierownik marketingu Omega NMB – lubelskiej firmy, która od połowy lat 80. specjalizuje się w handlu materiałami budowlanymi. – Teraz jednak budują nie tylko domy. Od kilkunastu miesięcy notuje się bardzo duży wzrost inwestycji w budynki gospodarcze. Rolnicy szukają często specyficznych materiałów, ponieważ nowe inwestycje muszą spełniać przeróżne normy, zwłaszcza sanitarne. – W najbliższych latach spodziewam się, że na wsiach będzie się budowało coraz więcej, szczególnie w gospodarstwach wielkopowierzchniowych. One będą potrzebowały coraz większego zaplecza w postaci magazynów, chłodni itp. – tłumaczy Mariusz Marzec. Rolnicy nie tylko budują, ale też coraz intensywniej remontują swoje gospodarstwa. – Wielu rolników zmienia w tej chwili pokrycia dachowe, zastępując eternit nowoczesnymi materiałami – potwierdza Jadwiga Ossowska, kierownik hurtowni materiałów budowlanych należącej do Spółdzielni Pracy Zaopatrzenia Rolnictwa ROL-MIX w Koszalinie. Wymiana taka, wymuszona unijnymi przepisami, jest też dofinansowywana z unijnych funduszy. – A trzeba pamiętać, że na polskiej wsi nadal ok. 80 proc. budynków mieszkalnych i gospodarczych pokrytych jest eternitem. Tu będą w najbliższych latach ogromne inwestycje – zapowiada Mariusz Marzec. Zdaniem analityków Xella Polska 72-procentowy wzrost liczby oddanych budynków gospodarczych na wsi w 2006 roku to dopiero początek boomu. Prawdziwą eksplozję inwestycji wywoła uruchomienie unijnych funduszy na lata 2007 – 2013. Ich zdaniem kilka najbliższych lat będzie kluczowych dla rozwoju infrastruktury rolnej w naszym kraju. Szybko wyrastać będą nowoczesne fermy, obory, stajnie, chłodnie, oczyszczalnie ścieków. Boom już się zaczął: w 2006 roku wzrost wydanych pozwoleń na budowę sięgnął 4,5 proc., w pierwszych sześciu miesiącach tego roku już 26,4 proc. – A to dopiero początek rozwoju tego segmentu rynku – zapewnia Anna Waszczuk, analityk rynku Xella Polska.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL