fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

W 2011r. inflacja w Polsce wyniesie 3,2 proc.

Projekcja zakłada brak zmian stóp procentowych.
Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
W tym roku inflacja sięgnie 3,2 proc., by w kolejnych latach utrzymywać się na poziomie nieco poniżej 3 proc. – wynika z opublikowanej wczoraj projekcji Narodowego Banku Polskiego
Projekcja zakłada brak zmian stóp procentowych. Wynika z niej również, że wzrost PKB w tym roku wyniesie 4,2 proc., w 2012 r. spowolni do 3,6 proc., a w 2013 r. do 3,1 proc.
– W całym horyzoncie projekcji inflacja jest powyżej celu Rady Polityki Pieniężnej, czyli 2,5 proc. Jeśli do tego dołożyć fakt, że większe jest ryzyko, iż inflacja przekroczy tę zakładaną w projekcji, niż że będzie niższa, to jest to argument za podnoszeniem stóp procentowych – uważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. Dodaje on, że już w punkcie startowym projekcji inflacja jest niższa niż obecnie, więc ostateczny wynik również powinien być wyższy, niż wynikałoby z przewidywań NBP.
Nowa projekcja mówi, że w tym roku inflacja może być nieco wyższa, niż przewidywano w poprzedniej, październikowej prognozie. Równocześnie przewidywania co do sytuacji w 2012 r. są bardziej optymistyczne niż poprzednio.
– Projekcja wcale nie jest najważniejszym czynnikiem dla podejmowania decyzji przez RPP – uważa Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Bank Polska. Zgadza się on z prognozami NBP, podkreślając jednak ryzyko, że ze względu na czynniki globalne, jak wzrost cen żywności czy surowców energetycznych, inflacja może okazać się wyższa od przewidywań.
Analitycy zwracają uwagę na zamieszczone w opublikowanym wczoraj raporcie o inflacji wyniki głosowań na posiedzeniach rady od sierpnia do grudnia. Na wszystkich tych spotkaniach składane były wnioski o podwyżkę stóp procentowych, jednak nie uzyskiwały wymaganej większości.
We wrześniu i w październiku zablokował je prezes NBP Marek Belka – przy równym rozkładzie głosów decydujący był jego sprzeciw wobec podnoszenia stóp. W listopadzie i  grudniu również Belka miałby decydujący głos, ale za pierwszym razem wsparł go nieoczekiwanie Andrzej Bratkowski, a za drugim zwolenników podwyżki było mniej, bo w głosowaniu nie brał udziału Jerzy Hausner. – Widać, że prezes jest kluczowym decydentem i w drugiej połowie 2010 r. to właściwie on brał odpowiedzialność za decyzje RPP – komentuje Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ.
Jak wynika z projekcji inflacji i PKB, wbrew optymistycznym przewidywaniom rządu w tym roku możemy być świadkami wzrostu bezrobocia (NBP wykorzystuje metodologię badania aktywności ekonomicznej ludności, która pokazuje liczbę faktycznie nieposiadających zajęcia przynoszącego dochód). Bank centralny spodziewa się, że wzrośnie ono w tym roku z 9,7 proc. do 10 proc., by w kolejnych dwóch latach obniżyć się do 9,5 proc.
Utrzymująca się na wysokim poziomie stopa bezrobocia to argument przeciwko podnoszeniu stóp. Analitycy zwracają jednak uwagę, że w sytuacji rosnącej inflacji nie powinno to przeszkodzić w zaostrzaniu polityki pieniężnej.
RPP podniosła stopy procentowe w styczniu. Obecnie główna stopa NBP wynosi 3,75 proc. Ekonomiści są zdania, że w najbliższym czasie rada zdecyduje się na kolejną podwyżkę. – Prezes Belka przykłada dużą wagę do czynników globalnych. Fakt, że w ubiegłym tygodniu Europejski Bank Centralny zaostrzył retorykę, zwiększa prawdopodobieństwo szybkiej podwyżki stóp – uważa Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA