Warszawa

Tłumy chętnych do głosowania

Prawie 15 tys. osób niezameldowanych w stolicy na stałe dopisało się do spisu wyborców. Tylu chętnych do głosowania nie było przed żadnymi wyborami
Urzędy dzielnic przeżywały wczoraj szturm chętnych do wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych. O godz. 18 minął termin dopisania się do listy wyborców, którzy chcą głosować w stolicy.
Pół minuty przed zamknięciem biur do pustoszejącego urzędu na Ochocie wpadła wczoraj młoda dziewczyna w zielonym płaszczu. – Mogę się jeszcze dopisać? – zapytała zziajana. Była ostatnim zgłoszonym wyborcą w tej dzielnicy. – Pędziłam do urzędu piechotą. Był korek, więc zostawiłam auto przy al. Niepodległości – zwierzyła się Katarzyna Król. – Zależy mi na tych wyborach. Jestem z Partii Kobiet, a tam, gdzie mieszkam na stałe, partia nie rejestrowała list – uzasadniała.
Na Woli przed drzwiami biura administracji już przed godz. 16 kłębił się tłum. Głównie młodzi ludzie – studenci lub tacy, którzy tu tylko pracują. Na korytarzu, na kolanie, na plecach sąsiada czy krzesłach wypełniali druki potrzebne do rejestracji. W tej dzielnicy więc przybyło prawie 1200 wyborców. A i tak nie wszystkich chętnych wpisano na listy. Naczelnik biura tłumaczył na przykład młodej kobiecie, że nie może podać jako miejsca przebywania w dniu wyborów siedziby zakładu pracy, bo musi wpisać adres, pod którym znajduje się mieszkanie, a nie biuro. – Niech pani uzgodni z jakimś znajomym, że poda pani jego adres i będzie w porządku – doradzał urzędnik. Kobieta nie zaryzykowała. Odesłano tak kilkanaście osób. Na Pradze-Południe natomiast taka sytuacja nie stanowiła problemu. – Taka osoba nie wpisuje żadnego adresu, tylko ogólnie miejsce pobytu, choćby park Skaryszewski – oceniała naczelnik z południowopraskiego biura administracji. Tam dopisano do rejestru ok. 1200 osób, w tym 70 bezdomnych. W Śródmieściu rekordowo było ok. 3 tys. zgłoszeń. Podobnie na Mokotowie (ponad 2,5 tys.) i Ursynowie (ok. 2 tys.). Nawet małe dzielnice przeżywały niespotykane oblężenie. – Tak dużego ruchu przed wyborami nie pamiętają najstarsi urzędnicy – przyznaje Marek Lesiuk, urzędnik wyborczy z Żoliborza. Tam uruchomiono dwa dodatkowe okienka, by zmniejszyć kolejki. Wpisano ok. 800 nowych wyborców. Na Ochocie – ponad 1000. Najmniej – w Wilanowie (103), w Wesołej (180), Rembertowie (ok. 200). Ale nie są to jeszcze pełne dane. Co ma zrobić ktoś, kto nie zdążył się zarejestrować? Do 19 października może odebrać w rodzimym mieście zaświadczenie uprawniające do głosowania w dowolnym miejscu. Nie trzeba jechać po nie osobiście. Wystarczy napisać upoważnienie osobie, która ma odebrać kwitek.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL