Kraj

Redzikowo niezdobyte

Fotorzepa, Radosław Koleśnik RD Radosław Koleśnik
Choć do Redzikowa Andrzej Lepper ściągnął wczoraj Leszka Millera i Piotra Ikonowicza, nie mógł liczyć na duże zainteresowanie. Przyszła garstka ludzi
– To już nie to samo co kiedyś, kiedy były tłumy – komentowali gapie czekający na przyjazd Leppera.
A przecież wszystko powinno sprzyjać Samoobronie. Redzikowo, niewielka miejscowość pod Słupskiem w województwie pomorskim. 1,6 tysiąca mieszkańców, jednostka wojskowa, która ma być zamknięta, obok osiedle dla obecnych i byłych wojskowych. Po drugiej stronie drogi wiejskie chałupy. Wieś stała się sławna, gdy ogłoszono, że tutaj może stanąć część słynnej już tarczy antyrakietowej. Od tego czasu mieszkańcy domagali się informacji rządu w tej sprawie, a wójt zaczął pisać listy – i do rządu, i nawet do USA. Tutaj w samo południe na parkingu koło osiedla umówili się Lepper, Miller i Ikonowicz. Plan był prosty: bronić wyborców przed tarczą.
– Tarcza? Ja jestem przeciw. Ale są też za – mówi Tadeusz Krajnik, były wojskowy. Przyszedł popatrzeć, bo i tak głosuje na LiD. Jego kolega tak samo. Trzeci jeszcze nie wie. Tuż po 12 zjeżdżają się działacze i kandydaci. Grażyna Kochańska, kiedyś radna SLD w Szczecinie, teraz kandydatka na posła z listy Samoobrony, pokonała 250 km, by wesprzeć liderów. – Jestem tutaj, bo jestem przeciwko tarczy – mówi. Danuta Hojarska z Gdańska: – To mój region jako szefowej Samoobrony. Poseł Lech Woszczerowicz przywiózł długopisy ze swoim nazwiskiem. Ludzi mało, więc idzie w osiedle, by znaleźć chętnych. – To długopis antydonosicielski, wszystko można nim napisać, ale donosu na kolegów się nie da – wyjaśnia tajemniczo. Czas mija, a liderów nie ma. Do stojącego mikrofonu podchodzi starszy pan. Deklamuje własną poezję o ojczyźnie, potem śpiewa. Po chwili otrzymuje wsparcie od stojącej obok starszej pani. Działacze patrzą na siebie zdezorientowani. Starsza pani solo śpiewa własny utwór o Iraku. „Moja najdroższa, lecę w piaszczysty upalny kraj, może nie wrócę zdrowy i żywy, dziś na pożegnanie tę różę mi daj (...) Do widzenia ojczyzno i najdroższa moja rodzino, być może moje ciało na szczątki będzie porozrywane, a kości w gorącym piasku porozrzucane” – donośny kobiecy głos rozchodzi się po okolicy. W końcu około 13 przyjeżdżają liderzy. Miał być spacer po osiedlu, ale czasu już niewiele. Miller i Lepper o 18 muszą być w Szczecinie. – Samoobrona ma na względzie interes Polski i Polaków. Mamy obowiązek powiedzieć lokalnej społeczności, by protestowała – mówi przewodniczący do dziennikarzy. Przeciw tarczy są też Miller i Ikonowicz. – Instalowanie tarczy jest bezzasadne. Gwarancją bezpieczeństwa Polski jest NATO – wyjaśnia były premier. Krótko po konferencji Lepper odjeżdża. – Czy tego się pan spodziewał? Setka osób, z czego większość to dziennikarze i działacze Samoobrony? – pytamy Leppera, gdy wsiada do samochodu. – Tak miało być, tak chcieliśmy. Jesteśmy przeciwnikami tarczy i to jest główny cel spotkania. To było dla dziennikarzy – odpowiada krótko.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL