fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Znów kupujemy książki

Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Piotr Mazurkiewicz
W tym roku wydamy na nie prawie 3 mld zł. Poprawimy rekordowy wynik sprzed 2 lat. Przyszły rok dla branży będzie jednak trudny, zwłaszcza po wprowadzeniu 5-proc. VAT. O klienta walczą też wydawcy książek elektronicznych
Z danych firmy Biblioteka Analiz wynika, że w 2010 r. sprzedaż książek wzrośnie w porównaniu z 2009 r. o 2,8 proc., do 2,94 mld zł. – Brakowało wydarzeń na miarę Harry’ego Pottera czy sagi o wampirach Stephanie Meyer. Bestsellery zaczęły się pojawiać w końcówce roku, jak książki Janusza Głowackiego czy Małgorzaty Kalicińskiej – mówi Łukasz Gołębiewski, prezes Biblioteki Analiz. – Ale wydawcom pomaga reforma edukacji i wymiana podręczników dla niektórych klas. Polacy wciąż się dokształcają, kupują poradniki i książki naukowe – dodaje. – Ich sprzedaż wzrosła średnio 8 – 9 proc. rok do roku – mówi Monika Marianowicz z Empiku, lidera tego rynku.
Co drugi Polak zadeklarował, że w tym roku kupi książki na prezent świąteczny. – Książka stała się łatwiej dostępna. Wzrosła rola dwóch kanałów dystrybucji: hipermarketów i punktów sprzedaży prasy oraz Internetu. Można je kupić przy okazji codziennych zakupów, poszukiwane tytuły zamówić przez Internet, zazwyczaj płacąc mniej niż w księgarni – mówi Krzysztof Jerzyk, prezes Amazonka.pl. Sklep ruszył w maju 2009 r. Za tamten rok jego przychody wyniosły 1 mln zł, w tym będzie to już 3,5 mln zł, z czego książki stanowią 55 – 60 proc.
Faktycznie dzisiaj książki można kupić nie tylko w księgarniach, ale także w hipermarketach i sklepach ze sprzętem elektronicznym, jak Media Markt i Saturn. – Mamy je niemal we wszystkich placówkach, sprzedają się bardzo dobrze – wyjaśnia Wioletta Batóg, rzecznik sieci.
Rynek na pewno się rozwija, pojawiło się na nim ponad 20 tys. nowości, ale firmy są wciąż dalekie od optymizmu. – Wzrost wartości rynku książek w Polsce wynika w istotnym stopniu ze wzrostu cen, a nie tylko ilości sprzedanych egzemplarzy. Z punktu widzenia rozwoju czytelnictwa, a co za tym idzie wzrostu rynku w następnych latach, jest to powód do niepokoju – uważa Agata Czarnowska, rzeczniczka Merlin.pl.
Także zdaniem Łukasza Gołębiewskiego przyszły rok będzie trudny. Jednym z powodów jest wprowadzenie od 1 stycznia
5-proc. stawki VAT na sprzedaż książek. Ministerstwo Finansów zgodziło się kilka dni temu, aby wydawcy mogli do końca kwietnia 2011 r. wyprodukowane przed końcem tego roku książki (także te znajdujące się jeszcze w magazynach) sprzedawać z zerową stawką VAT. To dla wydawców dobra wiadomość, ponieważ wcześniej niższa stawka miała objąć tylko książki wprowadzone do dystrybucji w tym roku. Jednak zdaniem wydawców książki zdrożeją mocniej niż o 5 proc. – rosną bowiem koszty papieru i transportu. Nie wiadomo, czy klienci nie wystraszą się podwyżek.
Rośnie też konkurencja w postaci e-booków, czyli książek w wersji elektronicznej. W USA „odpowiadają” już za 8,7 proc. rynku, od początku roku ich sprzedaż wzrosła tam o 171,3 proc. Jednak, jak podaje Amerykańskie Stowarzyszenie Wydawców, nie ma to zbytniego wpływu na tradycyjne nośniki – ich sprzedaż wzrosła o 3,4 proc.
– Sprzedaż książek elektronicznych i czytnika OYO jest zgodna z naszymi wcześniejszymi prognozami – dodaje Monika Marianowicz. – W ciągu najbliższych kilku lat e-booki nie będą stanowiły w Polsce zagrożenia dla książki tradycyjnej. Można już mówić o barierach wzrostu dla e-książek. Największym problemem jest brak dobrego i niedrogiego czytnika – dodaje Krzysztof Jerzyk.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora, [mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA