Ubezpieczenia prawnicze

Ubezpieczony syndyk szybciej naprawi szkody

Od 10 października syndycy, nadzorcy i zarządcy sądowi, a więc kluczowe postacie w postępowaniu upadłościowym, układowym i naprawczym, będą obowiązkowo ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej
Tego dnia wchodzi w życie zupełnie nowa ustawa o licencji syndyka (szerzej w ramce), ale też zawarta w niej nowela prawa upadłościowego i naprawczego ustanawiająca taki właśnie obowiązek.
Minimalna suma gwarancyjna ubezpieczenia OC ma wynosić równowartość 50 tys. euro. Taką kwotę zawiera projekt rozporządzenia ministra finansów, do którego należy określenie zakresu tego ubezpieczenia, minimalnej sumy gwarancyjnej, z uwzględnieniem specyfiki wykonywanych przez syndyka czynności oraz wartości masy upadłościowej. Jak dowiedzieliśmy się we wtorek w MF, minister powinien zdążyć z wydaniem rozporządzenia na czas (projekt jest w uzgodnieniach resortowych).  
  Syndycy występują zwykle w niewdzięcznej roli swego rodzaju grabarzy niewydolnych, bankrutujących przedsiębiorstw, spółek. Przypominają komornika, który musi wyzuć właściciela z majątku, a co gorsza nieraz eksmitować z mieszkania. Nic dziwnego, że sprawy te budzą wiele emocji. Syndyk również popełnia błędy bądź dopuszcza się naruszeń prawa czy zasad dobrego gospodarowania majątkiem. Stąd też wiele pozwów przeciwko syndykom. -Występują z nimi zwykle właściciele przedsiębiorstw niezadowoleni z wyprzedaży syndyka -wskazuje Witold Missala, wiceprezydent Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Syndyków i Likwidatorów. Niedawno głośno było o pani syndyk z Jeleniej Góry, którą pozwał właściciel upadłej firmy, domagając się 7 mln zł odszkodowania za wyprzedaż majątku po zaniżonych cenach. Sąd I instancji oddalił pozew, ale zapowiedziano apelację.     Zgodnie z art. 160 ust. 3 prawa upadłościowego syndyk, nadzorca sądowy i zarządca odpowiadają za szkodę wyrządzoną na skutek nienależytego wykonywania obowiązków. Mecenas Piotr Zimmerman, znany specjalista prawa upadłościowego, powiedział "Rz", że tylko niewielka część pozwów zostaje uwzględniona. Wniosek? Prawo, system nadzoru nad syndykiem (nadzorcą sądowym, te funkcje zresztą nie różnią się zbytnio) jest dość sprawny. Dlaczego więc syndyków, na wzór innych zawodów (adwokatów, radców, notariuszy), obejmuje się ubezpieczeniem?     - Po takie zabezpieczenia sięga się wtedy, gdy majątek osobisty, w tym przypadku syndyka, nie gwarantuje pokrycia ewentualnych strat -wskazuje mecenas Zimmerman. Z pewnością pozycja poszkodowanego przez syndyka wierzyciela bądź upadłego przedsiębiorcy będzie pewniejsza, gdy syndyk zostanie ubezpieczony. Jednocześnie nowy wymóg ponosi jego koszty, choć już obecnie bardziej zapobiegliwi są ubezpieczeni dobrowolnie. Syndyk Witold Missala powiedział "Rz", że dostał ofertę towarzystwa ubezpieczeniowego, w którym roczna składka przy limicie 50 tys. euro wynosić ma 600 zł. To wydaje się niedużo, ale zarobki wśród syndyków są bardzo nierówne i nie wpływają systematycznie. Być może minimalna kwota ubezpieczenia powinna zostać uzależniona od majątku, jakim zarządzają, wtedy poszkodowani czuliby się znacznie bezpieczniej - wskazują nasi rozmówcy.     - musi zdać egzamin przed komisją egzaminacyjną powołaną przez ministra sprawiedliwości, - oprócz wiedzy teoretycznej (tytuł magistra) ma mieć umiejętności praktyczne (trzyletni staż w zarządzaniu przedsiębiorstwem), - musi mieć nieposzlakowaną opinię, nie może być też podejrzany albo oskarżony o przestępstwo z oskarżenia publicznego lub skarbowe ani wpisany do rejestru dłużników niewypłacalnych.  
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL