fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Divercity. Learning from Istambul: miasto oczami artystów

Night Parks / C-Print, dimensions variable 2008
CSW
Gdy w jakimś mieście żyje 20 milionów ludzi, to może ono być całym odrębnym światem. Ten świat to Stambuł.
Czytelnicy książek noblisty Orhana Pamuka dostali brakujący im świat obrazów, swoistą ikonosferę miasta. Tę właśnie rolę spełnia wystawa o angielskim tytule: „Divercity. Learning from Istanbul” (Różnorodność. Nauka płynąca ze Stambułu.) w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej.
[wyimek][link=http://www.rp.pl/galeria/9131,1,550923.html] Zobacz więcej zdjęć z wystawy[/link][/wyimek]
I trzeba przyznać, że oglądając ją można sporo dowiedzieć się o mieście, jego wyglądzie, mieszkańcach - młodych, dziwnie melancholijnych. Ale i o psach. Ważna w nim jest nielegalna, za to imponująca obrotami giełda walutowa wciśnięta w wąski, staromiejski zaułek. Soczewką dziejów staje się filmowa narracja wprost z niewielkiego sklepiku, pod nazwą „Napoli”, założonego przed laty przez Włocha, a dziś prowadzonego przez jego następców.
Intrygujący jest początek wystawy. Po przedarciu się przez białe, plastikowe kotary, staje się w ciemności; w korytarzu, po bokach którego zainstalowano podłużne ekrany. Na nich - sfilmowany Stambuł nocą. A właściwie dwa jego brzegi, europejski i azjatycki. Widz stoi pośrodku Cieśniny Bosfor rozdzielającej dwa kontynenty i dwa światy. Liczne statki przepływają na tle podświetlonego miasta. A na ich pokładach legalne i nielegalne, produkty i ludzie, handel i przemyt jednoczą się w mrokach nocy.
Spojrzenia artystów są rozstrzelone, ich zainteresowania, zróżnicowane, ale jak tu mówić o wielości w jednorodny sposób? Byłoby to zbyt zubażające. A zatem jest m.in. historia „Matki Deniz”, jednego z pierwszych transseksualistów w Turcji, który dziś ma ponad siedemdziesiąt lat i na pięciu ekranach opowiada swoją złożoną historię. Zarazem historię wolności, seksualności, i tureckiej polityki w ostatnich kilkudziesięciu latach. O podobnych kwestiach traktuje wielki wywiad z nestorem nowoczesnej fotografii nad Bosforem, Osepem Minasoglu, posiadaczem prywatnego studia i wielkiego archiwum fotograficznego. Ten wywiad staje się również przyczynkiem do kwestii oksydentalizacji Turcji, która do dziś nie straciła na aktualności.
Wystawa o Stambule pokazuje zarazem miejską tkankę; tę starą, zżeraną i wypieraną, przez raka nowoczesności, i nową - bezgranicznie zuniformizowaną, identyczną pod każdą szerokością geograficzną. Z jednej strony oglądamy zamknięte osiedla, przenoszące mieszkańców w wyższe rejony społeczne; z drugiej – pikniki na pasach zieleni między jezdniami autostrad, dające biedakom złudzenie powrotu do natury utraconej, po przeprowadzce do miasta.
Tureccy młodzi twórcy są już artystami Zachodu nie czekając na przystąpienie ojczyzny do UE. Zarazem odwołują się do odrębności i odmienności świata, w jakim wyrośli. Także dla nas siła tych prac polega na różnorodności i inności, wywołującej naturalną ciekawość.
[ramka][srodtytul]Divercity. Learning from Istambul.[/srodtytul]
Kuratorzy: Kaja Pawełek i Serra Ozhan;
Architektura wystawy: Jakub Szczęsny, Grupa Projektowa Centrala[/ramka]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA