Wiadomości

Janusz Palikot o ruchu Nowoczesna Polska

ROL
Ferment był potrzebny. Dyskurs już się zmienił. A ja nie zostanę w PO dłużej niż to potrzebne
[b]Kiedy spełni pan zapowiedzi i opuści Platformę? [/b]
[b]Janusz Palikot, poseł PO:[/b] Moje wyjście lub pozostanie w PO nie zmienia faktu, że powstaje ruch Nowoczesna Polska, który będzie walczył o unowocześnienie Polski. Ruch może powstać także w sytuacji, gdy ja będę w PO jeszcze przez jakiś czas. Tym bardziej że sam fakt zapowiedzi powołania ruchu – a w przyszłości być może i przekształcenia go w partię – bardzo zmobilizował ludzi z Platformy. Donald Tusk na ostatnim kongresie powiedział, że wolałby, aby ludzie chodzili do kościoła się modlić, a nie po instrukcje polityczne. Dyskurs już się zmienił. Ten ferment był potrzebny. Natomiast moja decyzja, czy odejdę z partii, powinna być podjęta wspólnie z członkami stowarzyszenia. Kongres założycielski mamy 2 października. [b]Na razie to będzie pan mógł umieścić sójkę w godle stowarzyszenia.[/b]
Nie, nie (śmiech). Ponaglanie mnie przez niektórych kolegów z PO, łącznie z premierem, abym podejmował decyzję z powodu rzekomego przeciągu, jest głębokim nieporozumieniem. To nie przeciąg, ale odrobina świeżego powietrza, które wpuszczamy do zatęchłych salonów partyjnych. Ale to nie znaczy, że będę przeciągał swoją obecność w PO. Nie zostanę ani jednego dnia dłużej niż to będzie potrzebne. [b]Mówi pan o zmianie dyskursu. Chce pan powiedzieć, że udało się panu przesunąć PO na lewo? [/b] Jest pewna zmiana dyskursu. To musi się ugruntować, przez kilka miesięcy trzeba będzie to jeszcze dociskać. Po wyjściu z kongresu partii Lena Kolarska-Bobińska powiedziała mi: "Jeszcze kilka miesięcy i będziemy używali w Polsce innego języka". [b]Czyżby? Na razie jest pan w jednej partii z Elżbietą Radziszewską... [/b] Ubolewam bardzo nad tym. Podpisałem wniosek SLD o usunięcie jej ze stanowiska. Choć nie z partii, bo jestem przeciwny usuwaniu kogokolwiek z szeregów partyjnych. Ale ktoś, kto ma poglądy tego typu, nie powinien być pełnomocnikiem ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Dziwię się premierowi, że zwleka i że udaje, że wszystko jest w porządku. Bo tak nie jest. [b]Tusk musi uwzględnić też zdanie tych licznych ludzi z PO, którzy kibicują Radziszewskiej. [/b] Mimo wszystko to karygodne, bo to nie jest zgodne z koncepcją PO. Także nie jest zgodne ze standardami unijnymi i naszą konstytucją. Piętnowanie ludzi, bo są innej płci, orientacji seksualnej, narodowości itd. jest zabronione. A w wypowiedzi pani minister była próba obniżenia autorytetu rozmówcy poprzez przypisanie mu orientacji seksualnej. [b]Miał pan rozmawiać z Tuskiem o swoim statusie w PO. [/b] Nie zdążyłem. Mamy z żoną rocznicę ślubu. I jak co roku, wyjechaliśmy. Tym razem do Wenecji. Być może do spotkania dojdzie w piątek albo w przyszłym tygodniu. [b]A w sobotę spotka się pan z członkami powstającego stowarzyszenia. Co im pan powie? Może: ja zostaję w PO, a wy róbcie, co chcecie? [/b] Niczego takiego nie powiem. Nie mam zamiaru zostawać w PO dłużej, niż będzie potrzeba. [b]Pytam, bo jest pan w zarządzie PO. Więc jaki byłby sens odchodzić z partii? [/b] Jestem przekonany, że tylko zewnętrzne stowarzyszenie wywierające pewien nacisk czy nawet groźbę, że może doprowadzić do zmiany układu partyjnego, stwarza realną możliwość zmiany Platformy. [b]Ale po ostatnich konfliktach PO się rozszczelniła. Jest tam więcej miejsca dla polityków takich jak pan. [/b] To prawda. Łatwiej można przepchnąć pewne zmiany, ale tworzony ruch nie planuje rozbicia czy osłabienia PO. Ma raczej służyć przeciągnięciu partii na drugą stronę. [b]Kibicuje pan Cezaremu Grabarczykowi w rywalizacji wewnątrz PO. [/b] Udała mu się rzecz, która do tej pory nie udała się nikomu. Pokonał Grzegorza Schetynę. Oczywiście, on to robi z mandatu Tuska i dla Tuska, więc miał ułatwione zadanie. Jednak to pokazuje jego realną siłę i to, że jest człowiekiem numer dwa w PO. [b]On? Nie Schetyna? [/b] Właśnie nie Schetyna. Mówię o sytuacji wewnątrz partii. Patrząc z zewnątrz, Schetyna jako wicemarszałek jest dla opinii publicznej ważniejszą osobą. Ale z punktu widzenia wewnętrznej logiki, czyli tego, kto ma realną siłę w środku partii, to numer dwa przysługuje Grabarczykowi. [b]A panu który numer? [/b] W pierwszej dziesiątce. Wskazałbym na szóstkę. [i]rozmawiał Piotr Gursztyn[/i] [b][link=http://www.rp.pl/artykul/543069.html]Posłuchaj komentarza Piotra Gabryela: Palikot poza PO to słaby Palikot:[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL